Na wózku, czyli jak się żyje niepełnosprawnym imigrantom w Szwajcarii

Na początku rozmowy z Maćkiem Stanasiukiem, młodym polskim imigrantem zamieszkałym w okolicy Zurychu, miałam wrażenie jakbyśmy robili kolejny wywiad z serii o pracy w różnych zawodach. Zaczęliśmy od tego, od czego zawsze zaczynam: powodów wyjazdu, trudnych początków, zaskoczeń i odkryć. Dałam się uśpić. Z Maćkiem, inteligentnym i energicznym mężczyzną, który osiąga sukcesy zawodowe, „chodzi” do restauracji i do teatru i podróżuje po świecie bardzo łatwo było zapomnieć o tym, że prawdziwym tematem naszego wywiadu miało być życie niepełnosprawnych imigrantów w Szwajcarii. Życie, w którym Maciek jest ekspertem. W końcu sam porusza się na wózku.

Maciek z żoną Asią zdobywają wodospad na Renie.

– Dlaczego emigracja? Dlaczego Szwajcaria?

– Przyznaję, że wraz z moją żoną podjęliśmy decyzję o emigracji do Szwajcarii po wnikliwej lekturze Twojego bloga. Było to jakieś 2 i pół roku temu. Wyjechaliśmy nie ze względów finansowych, ale polityczno- społecznych. W Polsce żyliśmy dość komfortowo, obydwoje pracowaliśmy na dobrych stanowiskach. Nawet muszę dodać, że na początku nasz dochód w Szwajcarii był wyższy o mniej więcej 10% niż ten, którym dysponowaliśmy w Polsce…

Czytaj dalej …

Rekruterka radzi 3: rady i wskazówki odnośnie szukania pracy w Szwajcarii i nie tylko

Dziś po raz trzeci oddaję Blabliblu w ręce Kasi Schiller, rekruterki z kilkuletnim doświadczeniem zarówno w niemieckojęzycznej jak i francuskojęzycznej części Szwajcarii. Jeśli szukacie pracy w Szwajcarii (i nie tylko – większość rad jest uniwersalna) lub myślicie o zmianie pracy, przed przeczytaniem części 3, zerknijcie na część 1 o CV, networkingu rozmowach kwalifikacyjnych i rozmowach telefonicznych i część 2 o LinkedInie, komunikacji po rozmowach kwalifikacyjnych i kandydaturach spontanicznych.

Źródło: Unsplash, autor: Ian Schneider

…………………………….

Każda gra ma swoje tips&tricks. Wytrawni gracze lubią do nich zaglądać, bo wiedzą, że niewielki element, kolejność działań, czy rozłożenie akcentów mogą rzutować na całą rozgrywkę. Tak samo jest z szukaniem pracy. Czasami mamy idealne CV, znakomity profil na LinkedInie i w dodatku działamy we „wziętej” branży, ale znalezienie pracy dziwnie się przeciąga. Co wtedy? No cóż, diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli tak jest, musimy przeanalizować, czy postępujemy tak jak podpowiadają poniższe rady i wskazówki:

Czytaj dalej …

Jak przewieźć bezpiecznie i zgodnie z prawem zwierzęta domowe – koty, psy, czy fretki?

Owszem, Szwajcaria należy do obszaru Schengen i nie ma stałych kontroli granicznych, więc pies na wycieraczce samochodowej może nie zainteresować żywej duszy. Nikt jednak nie chce narażać swojego pupila na stres kwarantanny lub zatrzymania w razie wyrywkowej kontroli, bądź późniejszej wizyty u weterynarza. Szczególnie, że zasady przywozu zwierząt do Szwajcarii są dość proste i zdroworozsądkowe: zwierzęta powinny być zaczipowane, posiadać paszporty i być zaszczepione. Powyższe reguły jednak zależą od wieku zwierząt i kilku innych czynników.

Źródło: Unsplash, Autor: Jf Brou

Zakazy…

W niektórych wypadkach decyzja o emigracji do Szwajcarii będzie oznaczać rozstanie z czworonogami. Szwajcaria nie pozwala na przywóz zwierząt, które nie spełniają pewnych określonych reguł bezpieczeństwa dla jej mieszkańców i dla nich samych. Zawsze jednak możesz złożyć wniosek z prośbą o uczynienie wyjątku. Szwajcarscy urzędnicy są o wiele bardziej elastyczni w takich przypadkach i zdarza się, że pod wpływem dobrego uzasadnienia podejmują odmienną decyzję niż w ogólnych przepisach prawa.

Czytaj dalej …

A gdyby tak wszystko rzucić i pojechać… na Jurę?

Nie sposób uciec przed porównaniami szwajcarskiej Jury do mitycznych Bieszczadów. Najbiedniejszy kanton, położony na uboczu, niemal w objęciach Francji, dość słabo zaludniony (choć kantony alpejskie jeszcze słabiej). Piękny, łagodnie pofalowany, z niewysokimi górami porośniętymi romantycznym zielonym badziewiem. Prawdziwą dumą Jury są przepiękne konie z Saignelegier. Turyści? Ci fotografują dramatyczne szczyty w Alpach i zimny marmur banków w Zurychu. Ja też jestem za to odpowiedzialna. Gdy po zakończeniu pracy nad przewodnikiem dostałam zadanie od mojej redaktorki z Pascala usunięcia 70 stron z książki, Jurę wykreślało mi się z najmniejszym żalem. Dlaczego? Łatwiej wykreślić „nad wzgórzami rozciąga się tajemnicza mgła, która osiada na dzikich kwiatach drobniutkimi kropelkami rosy” niż „jest tu bardzo popularne muzeum, najbardziej stroma kolejka linowa, most wiszący i świetna baza dla paralotniarzy”. Podsumowując: magiczna atmosfera < napakowany emocjami, nastawiony na turystów rollercoaster. Bo na Jurze nie zrobisz najbardziej Instagramowych fotek, chyba że prowadzisz profil dla drwali i odludków. A takie się kiepsko sprzedają.

Nic szczególnego… Ale jak spokojnie!

Czytaj dalej …

Rekruterka radzi 2: LinkedIn, kandydatury spontaniczne i follow-up emails

Dziś po raz drugi blog idzie w ręce Kasi Schiller, rekruterki pracującej w Szwajcarii. W tym artykule Kasia opowie Wam o profesjonalnym profilu na LinkedInie, kandydaturach spontanicznych i o tzw. follow-up calls, czyli o komunikacji z firmą po rozmowie kwalifikacyjnej. Jeśli nie czytaliście jeszcze pierwszego artykułu o networkingu, rozmowach telefonicznych i rozmowach o pracę, nic straconego – klikajcie TU. A tymczasem zapraszam do świata rekrutacji, który dzięki Kasi stanie się dla Was bardziej przyjazny!

 

Chodzisz na eventy, nie jest Ci obcy networking, masz dobre CV, ale nadal nie możesz znaleźć pracy? W dzisiejszych czasach obecność cyfrowa jest równie ważna w życiu prywatnym jak i profesjonalnym. Wszystkim ludziom aktywnym zawodowo polecam korzystanie z profesjonalnych portali społecznościowych.

Najpopularniejszym z nich jest LinkedIn i na nim się skoncentrujemy. Jednak żeby zwiększyć swoje szanse na rynku pracy Szwajcarii francuskojęzycznej, załóżmy również profil Viadeo, a na rynku pracy Szwajcarii niemieckojęzycznej – Xing.

Czytaj dalej …

Tłumacz w Szwajcarii

– Tłumaczenia ślubów nigdy nie odmawiam – mówi Beata szeroko się uśmiechając – to nie jest tak jak w Polsce – 5 minut i po sprawie. W Szwajcarii urzędnik wygłasza przygotowaną przez siebie mowę o miłości i małżeństwie. Państwo młodzi dostają symboliczne, ale wzruszające pamiątki, na przykład długopis, którym podpisywali akt ślubu, wazon, w którym stały kwiaty podczas uroczystości lub świeczkę, która płonęła podczas ślubu. Gdy zaczynam tłumaczyć słowa urzędnika na język polski, szczególnie osobiste życzenia lub wiersz, czasem słowa przysięgi, polska panna młoda ma często łzy w oczach. Wiesz, Polki zwykle rozumieją urzędnika i ja jestem tylko dla formalności lub ze względu na polskich świadków, którzy nie rozumieją języka, a muszą rozumieć całe wydarzenie. Bez względu na stopień integracji panny młodej, gdy tylko usłyszy po polsku „biorę Ciebie za żonę…” na szwajcarskiej ziemi, natychmiast się wzrusza. Nieważne, jak daleko będziemy chcieli od niego uciec, polski na zawsze zostanie językiem naszego serca.

O języku serca i języku niemieckim, o trudnej pracy tłumacza dla szwajcarskich sądów, prokuratur i policji i o tym, jakie szanse ma tłumacz w Szwajcarii rozmawiam z tłumaczką przysięgłą języka niemieckiego oraz ustną urzędową i sądową tłumaczką języka polskiego akredytowaną w 4 szwajcarskich kantonach (Zurych, Schwyz, St. Gallen i Zug), Beatą Sadziak. Wywiad jest częścią serii „Jeden zawód – dwa kraje”, w której rozmawiam z Polakami mającymi doświadczenia w tym samym zawodzie w Polsce i w Szwajcarii.

Czytaj dalej …

Ile zarabiają Polacy w Szwajcarii?

Ile zarabiamy? Kilka tygodni temu zwróciłam się z prośbą do czytelników bloga i członków grup polonijnych w Szwajcarii o podanie swoich zarobków wraz z zawodem, stanowiskiem, doświadczeniem i kilkoma innymi elementami. Nie spodziewałam się wielkiego odzewu. W końcu dżentelmeni o tak drażliwych sprawach jak pieniądze nie rozmawiają (ale jak przychodzi co do czego, to chcą wiedzieć, na jakie stawki mogą liczyć).

Źródło: Unsplash, Autor: Marvin Meyer

Projekt miał dotyczyć naszych rodaków. Chciałam nim odmalować mapę tego, kim jest i czym się zajmuje Polonia w Szwajcarii. Niekoniecznie to wyszło tak, jak chciałam. Z informacjami o zarobkach zaczęli się do mnie odzywać również Szwajcarzy, którzy śledzą Szwajcarskie Blabliblu żądni tych wszystkich opowieści o sobie samych. Otrzymywałam również wiele informacji na temat zarobków Szwajcarów od Polaków. „Mąż Szwajcar zarabia X. Pracuje tu i tu od Y lat. Robi to i owo.” Dlaczego miałam zignorować takie wiadomości?

Czytaj dalej …

Rekruterka radzi: jak znaleźć pracę w Szwajcarii i nie tylko – networking, CV i rozmowa o pracę

Szukanie pracy w Szwajcarii to nie jest łatwy temat. „Musisz być wręcz stworzony do stanowiska, na które jest rekrutacja”, „przekwalifikowanie to największy problem Polaków”, „CV od sasa do lasa nie popłaca”, „żeby znaleźć pracę w Szwajcarii, musisz mieć dużo szczęścia” – tak radzą Ci, którzy tu pracują. Dużo szczęścia… Moim zdaniem dużo szczęścia mają Ci, którzy na to szczęście ciężko pracują. Dlatego żeby pomóc Wam znaleźć swoją czterolistną koniczynkę, oddaję dziś bloga w ręce Kasi Schiller posiadającej 7-letnie doświadczenie rekrutacyjne w niemiecko- i francuskojęzycznej Szwajcarii.

Źródło: Unsplash, Autor: Nik Macmillian

Kasia opowie Wam o 3 ważnych kwestiach przy szukaniu pracy w Szwajcarii: networkingu, CV i rozmowie kwalifikacyjnej. Następny artykuł z tego cyklu będzie dotyczył LinkedIn i tzw. follow-up calls. Parzcie kawę, przetrzyjcie okulary i bon voyage do świata rekrutacji!

Czytaj dalej …

Jak się żyje w Zurychu – kameralna szwajcarska metropolia na szczycie każdego rankingu

Chociaż może po prostu duże miasto, a nie metropolia. Słowa „metropolia” zwyczajnie nie da się zestawić z rzeczywistością: łagodnym brzegiem Jeziora Zuryskiego, zielenią, którą się widzi niemal wszędzie, leniwym klimatem małego miasteczka, który odczuwa się nawet w ścisłym centrum. Imponujące drapacze chmur nie dominują panoramy miasta, a wielkomiejska energia z Londynu, czy Nowego Jorku występuje tu w dawkach homeopatycznych. Mimo, że Zurych kojarzy się a bankami i biznesem, jest przyjaznym rodzinom miastem o przystępnych rozmiarach i niezbyt przystępnych cenach.

Źródło: Unsplash, Autor: Claudio Schwarz

Miasto stanowi centralny punkt swojego kantonu o tej samej nazwie i to właśnie ten kanton będzie bohaterem tego artykułu z okazji kolejnej odsłony cyklu Dzień Kantonów. Do tej pory w ramach tego cyklu na tapecie Szwajcarskiego Blabliblu wylądowały już:

Czytaj dalej …

Inżynier w Szwajcarii

Śmiejcie się do woli! Wiem dobrze, że zawód inżynier to prawie jak dyrektor albo magister – to nazwa tytułu albo stanowiska bardziej niż zawodu. Zakładam jednak, że charakteryzuje ona zbiorczo wiele pozycji po politechnice wykluczając oczywiście te bardziej wyspecjalizowane i komputerowe jak architekt czy programista.

Dzisiejszy wywiad z Grzegorzem, inżynierem z Krakowa osiadłym w spokojnym i pięknym Baden w kantonie Argowia jest częścią cyklu „Jeden zawód – dwa kraje”. Artykuły z tej serii publikowane raz na miesiąc na blogu opisują doświadczenia Polaków, którzy pracowali w tym samym zawodzie w dwóch krajach – w Polsce i w Szwajcarii. Celem moim i bohaterów wywiadów jest pomoc Polakom w podjęciu decyzji o emigracji lub pozostaniu w kraju. Weźcie jednak pod uwagę, że porównujemy indywidualne doświadczenia i przedstawiamy subiektywne, jednostkowe opinie. Nie wszyscy muszą się z nimi zgadzać.

Czytaj dalej …