7 cudów natury Szwajcarii według moich uczniów

Nie lubię, gdy artykuły zaczynają się od „długo mnie tu nie było…”. Ale jak pięknie pasuje to teraz do mojego tekstu! Fakt, straciłam serce do blogowania. Przestały przemawiać do mnie złudne gratyfikacje w postaci lajków i komentarzy. Satysfakcja wewnętrzna z pisania książek daje mi o wiele więcej niż klepanie po plecach ze strony czytelników bloga. Pytacie „dlaczego nie piszesz”, odpowiadam „ależ piszę książki”. I pytania z Waszej strony są dla mnie frustrujące, i frustrująca jest pewnie dla Was moja odpowiedź – przepraszam! Czasami mam wrażenie, że ja poszłam gdzieś dalej, a czytelnicy próbują mnie zawrócić, targając za fraki do tyłu. Ale póki sama nie poczuję wewnętrznej motywacji, będę blogowała wtedy, gdy mnie będzie niosło, a nie na siłę. Nie ma co reanimować trupa. Na szczęście dziś nie trup, ale coś fajnego!

Źródło: myswitzerland.com

Artykuł „7 cudów natury Szwajcarii” powstał we współpracy z moimi uczniami języka polskiego. Ot, na wakacyjnym kursie oglądaliśmy i omawialiśmy filmik Wędrownych Motyli o dwunastu ciekawych miejscach w Polsce, które są nieznane, a godne zwiedzenia. Praca domowa brzmiała: proszę przygotować podobną wypowiedź na temat pięciu cudów natury Szwajcarii. Lista, jak widzicie, zawiera aż siedem miejsc, bo to kompilacja propozycji dwóch uczniów – Guillaume’a i Nicolasa.

Czytaj dalej …

Zapowiedź premiery – Joanna Lampka „Królowa Dzikusów”

PREMIERA mojej szóstej książki już 4 maja!

„Królowa Dzikusów” to trzecia część cyklu „Mistrz Gry”. Jeśli macie ochotę nadrobić dwie pierwsze książki, „Gwiazda Północy, Gwiazda Południa” i „Pan Kamienia Wschodu” dostępne są w polskich księgarniach internetowych (Empik, Bonito, Tania Książka itp.), a także w formacie ebook. Książki są też u mnie w Szwajcarii, jeśli wolicie czytać na papierze.

Jak Wam się podoba okładka? No i kto czeka razem ze mną?

#alineisback

Czytaj dalej …

Jak zwariować i przeżyć – z Dorotą Solarską o chorowaniu, leczeniu i tworzeniu w Szwajcarii

Kim jesteś, Dorota?

To jest egzystencjalne pytanie…a odpowiedź zależy od dnia. Czasem brzmi: jestem artystką. Czasem: jestem psychicznie chorą kobietą. Czasem: jestem królową świata i mogę wszystko. A czasem: jestem do niczego, połamaniec, dziwadło, freak. Moja tożsamość jest bardzo płynna.

Dorota Solarska, archiwum prywatne

Mogłabym jednakże po prostu odpowiedzieć tak: mam 41 lat, z wykształcenia i doświadczenia jestem psycholożką i dziennikarką; piszę książki, artykuły, sztuki teatralne (druga wchodzi właśnie na scenę w Bernie) i wiersze. Moje ilustracje publikuje kilka czasopism, w Polsce, Szwajcarii czy Kanadzie. Maluję każdego dnia, a moje obrazy znajdują się na wystawach w różnych miejscach Szwajcarii. Bonusowo choruję na chorobę schizoafektywną i zaburzenie osobowości – borderline.

Czytaj dalej …

Ebook kulinarny dla Ukrainy

Lubicie gotować i poszukujecie ciągle nowych oryginalnych potraw?

Say no more!

Razem z dziewczynami z Klubu Polki na Obczyźnie przygotowałyśmy ebooka „Gotowanie na Obczyźnie” z pięćdziesięcioma przepisami z całego świata. Znajdziecie tam między innymi kenijskie chapati na maharage, francuską zupę cebulową, norweskie gofry z łososiem, kolorową sałatkę z pieczonym fenkułem, walijskie bakestones czy zupę dyniową z RPA. Będzie też szwajcarskie coś na ząb – przysięgam, było mi naprawdę trudno znaleźć coś, do czego składniki byłyby dostępne na całym świecie

Czytaj dalej …

Pomidorowe fondue – czyli to, co autorka kocha najbardziej

(oczywiście nie wliczamy pierogów!)

Każdy wie, że fondue to tradycyjne danie Szwajcarii. Natomiast nie wszystkim wiadomo, że jest wiele rodzajów tego dania. Jest klasyczne moitié-moitié oparte na rozpuszczonym serze (tradycyjnie ½ Vacherin, ½ Gruyère), z borowikami, piwem, whisky, szampanem, winne z mięsem, chińskie na bulionie, burgundzkie na oleju czy czekoladowe z owocami. Często pytacie, jakie jest moje ulubione. Mogłabym odpowiedzieć dyplomatycznie, że lubię wszystkie i to byłaby w zasadzie prawda, ale tylko częściowa. Bo faktycznie, jest jedno fondue, które bardziej niż inne łechce moje kubeczki smakowe – fondue pomidorowe (fr. fondue à la tomate), które pochodzi z alpejskiego kantonu Valais.

Wygląda całkiem jak zupa pomidorowa, ale niech Was ten kolor nie zmyli. Fondue à la tomate zawiera mniej więcej połowę sera, a połowę pomidorów, cebuli i innych różnych różności. Jest lżejsze niż klasyczne serowe fondue i mniej zatykająco-aromatyczne.

Czytaj dalej …

Wojna w Ukrainie w szwajcarskich mediach

Jak wygląda wojna w Ukrainie oczami Szwajcarów? Na czym skupiają się szwajcarskie media? Co o tym myślą sami Szwajcarzy?

Jak się domyślacie, ten temat nie schodzi z czołówek gazet i zajmuje mniej więcej połowę albo nawet i więcej wiadomości wieczornych. Szwajcarskie media przekazują takie same wiadomości jak media polskie, ale nieco inaczej je układają. Mam wrażenie, że u nas informuje się o każdym straconym rosyjskim czołgu, natomiast w Szwajcarii oprócz bohaterstwa i poświęcenia Ukraińców mówi się również o stratach i progresie wojsk rosyjskich. Nie, że tego nie ma w Polsce – po prostu nacisk jest na coś innego. I tak, gdy po szwajcarskiej prasówce jestem jak zbity pies, z ulgą wchodzę na polskie portale informacyjne. Kto by powiedział, że do tego dojdzie… Nic w tym złego – jesteśmy tak blisko Ukrainy, że odpowiadamy również za ich morale.

Czytaj dalej …

Jak pomóc Ukrainie ze Szwajcarii i nie tylko?

Pomaganie ma sens!

Jest wojna i nasze zaangażowanie, choćby najmniejsze, ma duże znaczenie. Obojętność zabija.

Ale jak pomagać z głową, skoro dookoła tyle zbiórek? Jak wybrać najskuteczniejszą? Zacznijmy od tego, że pomaganie to żadna konkurencja. Wszyscy gramy do jednej bramki. Najlepiej po prostu wybrać tę inicjatywę, która najbardziej do nas przemawia.Warto wiedzieć jednak, że zwykle pieniądze mają większą moc niż dary rzeczowe, mimo że serce podpowiada nam coś innego. Pracowicie przygotowana paczka wydaje nam się bardziej zaangażowana niż szybki przelew. Wyobrażamy sobie małą Ukraineczkę w różowym śpiworku, który właśnie kupiliśmy i aż serce w nas rośnie. A przelew – kto wie, na co poszedł? A jednak za te same pieniądze w Polsce da się kupić pięć różowych śpiworków, nie mówiąc o kosztach transportu ze Szwajcarii. I kto wie, czy za trzy dni, które miną od kupna śpiworka do jego przekazania, nie będzie potrzebne coś innego.

Czytaj dalej …

Randkowanie w Szwajcarii

A na Walentynki mam dla Was opowieści o radosnym randkowaniu w Szwajcarii. Artykuł powstał dzięki moim czytelniczkom i czytelnikom – sama mogłabym opisać wyłącznie jedną historię skutecznego podrywu, a w dodatku rzecz działa się w Krakowie. Na szczęście na apel o pomoc w zebraniu materiału odpowiedziało mnóstwo osób. Czyżby życie miłosne Polaków na emigracji kwitło? „Życie miłosne Polaków” – cóż – trzeba przyznać, że częściej pisały Polki, zwłaszcza publicznie. Zastanawiałam się więc początkowo, czy powinnam ograniczyć artykuł do kobiecej perspektywy. Mężczyźni podzielali moje wątpliwości. Z Polakami sprawa wygląda zgoła inaczej (w domyśle: gorzej) – przekonywał mnie jeden pan w wiadomości prywatnej. Cytując innego: moim zdaniem Polkom jest dużo łatwiej randkować w Szwajcarii w porównaniu do Polski, natomiast Polakom odwrotnie – w Szwajcarii jest ciężej. Coś w tym pewnie jest. Ostatecznie natomiast nie zdecydowałam się na wyłącznie kobiecy punkt widzenia, bo otrzymałam w końcu kilka wypowiedzi męskich rodzynków, które przytoczę w tym artykule.

Zdjęcie: Unsplash, Matt Nelson
Czytaj dalej …

Szwajcarska walka z dymkiem – referendum na temat zakazu reklamowania papierosów…

… w przestrzeni, gdzie przebywają dzieci i młodzież.

Szwajcaria i papierosy to gorący, choć toksyczny związek. Zacznijmy od tego, że Szwajcarzy to namiętni palacze. Jak mówią statystyki, podczas gdy Europa rzuca, a palenie coraz bardziej staje się passé, Szwajcaria twardo trzyma się nałogu. Średnio jedna na cztery osoby pali papierosy – jest to około dwa miliony osób (na osiem i pół milionów mieszkańców Szwajcarii), a połowa z nich wpadła w nałóg jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności. Obecnie około stu tysięcy Szwajcarów pomiędzy piętnastym a osiemnastym rokiem życia pali (Federalny Urząd Statystyczny, dane z 2017 roku).

Czytaj dalej …

O szwajcarskim autobusie pocztowym i jego alpejskiej trąbce

– Teraz, teraz, wchodzi w zakręt, rób filmik!

– Czekaj, czeka…

– TIII, TAAA, TOOO! TIII, TAAA, TOOO!

– Masz to?

– Nie dałam rady. Myślisz… myślisz, że mogę poprosić kierowcę, żeby jeszcze raz zatrąbił?

Przez przejście przeciska się chłopczyk.

– Panie kierowco, jeszcze raz! Proszę!

– TIII, TAAA, TOOO! TIII, TAAA, TOOO!

– MASZ TO?!

– Eeeech, nieeeee. Nie zdążyłam.

Źródło: Wikimedia CC
Czytaj dalej …