Operacja Czerwony Nos – Nez Rouge

Okres świąteczny i noworoczny to wyjątkowy czas w roku. Długie wieczory rozświetlone ogniem z kominka, jarmarki świąteczne, przepięknie oświetlone miasta, tradycja okien adwentowych, wigilie w pracy, w szkole, wśród przyjaciół… Nie muszę chyba dodawać, że większość tych okazji podlewana jest pachnącym grzańcem z goździkami, gorącym ponczem lub grogiem. Łatwo dać się skusić, nawet jeśli się przyjechało samochodem. Nie muszę pewnie wspominać, że samochód i alkohol to niebezpieczna kombinacja.

Pragmatyczni Szwajcarzy już od 28 lat w tym najbardziej alkoholowo newralgicznym czasie prowadzą Operację Czerwony Nos (Operation Nez Rouge), czyli bezpłatne przejazdy i przewóz samochodu do domu balowicza. Operacja Czerwony Nos działa pod hasłem „A l’éternité préférez la sécurité”, czyli „Wybierzcie bezpieczeństwo zamiast wieczności”.

Czytaj dalej …

Dzikie tańce dookoła polskiego śledzia na szwajcarskim stole. Polish Shop + KONKURS!

Dzisiejszy artykuł, konkurs i nagrody sponsorowane są przez Polish Shop.

Czytelników tego artykułu można podzielić na dwie grupy. Niektórzy spojrzą na poniższe zdjęcie, zrobią zdziwioną minę i z myślą „kto normalny chwali się w Internecie zrobionymi zakupami” przejdą do kursów walut lub filmików z zabawnymi kotkami. Inni klikną na to zdjęcie, przeanalizują je pięć razy od prawej do lewej i od dołu do góry, a potem skomentują „a jadłaś to nowe Ptasie Mleczko o smaku kokosowym?” albo „zjadłabym pasztet!” albo „lepsze śledzie są od X!”.

Polskie łupy na szwajcarskim stole!

Przyznaj się, do której grupy należysz!

Jeśli należysz do pierwszej grupy, najprawdopodobniej mieszkasz w Polsce lub często tam bywasz. Jeśli należysz do grupy numer dwa, mieszkasz za granicą, gdzie marzycielskie rozmowy o najwłaściwszym przepisie na domowy bigos zastępują z czasem dyskusje o tym, gdzie zjeść najlepsze sushi. Czy Blabliblu ma rację? No bo tak to jest. Syty nie zrozumie głodnego. Gdy wpadam do Polski, znajomi wyciągają mnie do nowej francuskiej restauracji, która jest top, szał i hip, i zerkają z niejakim politowaniem, gdy sugeruję nieśmiało, że zjadłabym takie zwykłe domowe pierogi…

Czytaj dalej …

Bazylea – między tradycją a nowoczesnością

Być może pierwsze co Wam przechodzi na myśl, gdy słyszycie „Bazylea” są mosty na Renie, karnawał, muzea czy firmy farmaceutyczne… Nie wiem zupełnie dlaczego, ale ja jak słyszę nazwę tego szwajcarskiego miasta, przed oczami mam wyniki ankiety Love Life na temat preferencji seksualnych Szwajcarów w zależności od kantonu zamieszkania, w której Bazylea zajmowała zaszczytne pierwsze miejsce we wszystkich kategoriach. Trójkąty, kwadraty, ostrosłupy wieloramienne… Założę się, że w grze „Pijesz, jeśli kiedykolwiek…” Bazylejczycy najszybciej pospadaliby z krzeseł.

– Pijesz, jeśli kiedykolwiek znalazłeś się w nago z pięcioma osobami różnej płci w komórce na miotły w piątek o 3 nad ranem!

– Coooooo? Znowu piję? Czy wy nie możecie wymyślić nic oryginalniejszego?

Także tego… Bazyleo, rządzisz. (Pójdziesz do piekła!)

Źródło: theculturetrip.com

Czytaj dalej …

Śmieci a sprawa polska

Czasami Wasze wiadomości inspirują do napisania całego artykułu. Tak było też tym razem. W zeszły piątek otrzymałam taką oto wiadomość od czytelniczki:

Jak wygląda ta apokalipsa śmieciowa w Szwajcarii? Jeśli chcecie przeczytać na ten temat artykuł, zerknijcie TUTAJ. Dla tych, którzy nie mają ochoty zagłębiać się w szczegóły, postaram się w kilku zdaniach streścić szwajcarską politykę przetwarzania odpadów.

Zacznijmy od tego, że śmieci to domena, która należy do kompetencji kantonów i gmin, dlatego może się różnić w zależności od miejsca zamieszkania. Poniżej opiszę popularny model funkcjonujący między innymi w wielkim francuskojęzycznym kantonie Vaud. Otóż mieszkańcy kantonu są zobowiązani wyrzucać nieposegregowane śmieci w specjalnych opodatkowanych workach dostępnych w każdym sklepie i na stacji benzynowej. Uwaga: takie worki są drogie – standardowy 35-litrowy worek kosztuje 2 chf (czyli około 8 złotych). Opodatkowane worki to świetny sposób na zmotywowanie mieszkańców do recyclingu. W każdej gminie lub na osiedlu znajdują się pojemniki na różnokolorowe szkło, kompost, PET, czy papier i kartony. Oprócz tego funkcjonują centra recyclingu, gdzie można przywieźć wiele innych materiałów (m.in. plastik, kapsułki z kawy, aluminium, żelazo, urządzenia elektryczne, ubrania, buty, farba, styropian…).

Czytaj dalej …

Moja prywatna lista polskich zakupów, czyli co zabieram ze sobą w walizce z Polski

Czy Polska jest tańsza w przypadku każdego produktu? Co ląduje w mojej walizce za każdym razem, gdy przyjeżdżam w odwiedziny do moich rodziców i przyjaciół? Czy opłaca się dokupować 23-kilogramowy bagaż w tanich liniach lotniczych, żeby zrobić zakupy w Polsce?

Poniższy artykuł jest bardzo subiektywny i podejrzewam, że dla wielu osób nie będzie miał praktycznego zastosowania. W końcu polska lista zakupów zależy od preferencji, gustu, priorytetów, czy potrzeb. Inaczej będzie wyglądał bagaż książkoholika, inaczej kosmetyczki, a jeszcze inaczej wielbiciela polskich przysmaków.

Zacznijmy od tego, czego w Polsce zdecydowanie nie kupuję. Jest to elektronika i rzeczy określonych marek, które w Szwajcarii są po prostu tańsze. Wielokrotnie niższy VAT robi w tym przypadku znaczenie.

Gdzie robię zakupy podczas wizyty w Polsce?

Czytaj dalej …

Szwajcarska zawodówka – nie dla idiotów!

– Jeśli nie chcesz się uczyć, to będziesz kopać doły.

– Idź na studia, przedłuż sobie młodość! Jeszcze się w życiu napracujesz!

– Trzeba zdobyć solidne wykształcenie, żeby coś w życiu osiągnąć.

Znacie na pewno te slogany uwielbiane przez polskich nauczycieli i rodziców. Czy mają obecnie coś wspólnego z rzeczywistością? Owszem, nadal osoby z wyższym wykształceniem w Polsce najlepiej radzą sobie na rynku pracy, jednak każdy z nas zna historyków – taksówkarzy, specjalistki od marketingu, które malują paznokcie i socjologów kładących płytki… Zdobycie wyższego wykształcenia nie jest gwarancją sukcesu profesjonalnego. Polski świat akademicki zachowuje się jakby nie dostrzegał tej tendencji. Na uczelniach wyższych pojawia się wiele typowo zawodowych kierunków nie wymagających wiedzy akademickiej jakby zdobycie tytułu magistra dawało większe szanse na rynku pracy. „Hitem” ostatnich lat był nowo otwierany kierunek szkolący specjalistów od telefonicznej obsługi klienta…

Źródło: Unsplash, David Mccullough

Doświadczenie > wykształcenie

Tymczasem w Szwajcarii tendencja jest całkowicie odwrotna. Prestiż uniwersytetów? Phi! Tylko co czwarty uczeń wybiera profil uniwersytecki. Szwajcarzy wolą zawodówki stawiając na doświadczenie ponad wykształcenie. A co słychać w temacie „wydziałów skuterów i rowerów”? Nie na uniwersytetach! Szwajcarzy dążą do tego, żeby jak najwięcej domen praktycznych było nauczanych w szkołach zawodowych. I tak na przykład, żeby zdobyć prestiżowy i dobrze płatny zawód programisty, młodzi Szwajcarzy idą do zawodówki! Owszem, po ukończeniu szkoły, mogą dokończyć swoją edukację na uczelni wyższej, ale już w wieku 18 lat są przygotowani do wejścia na rynek pracy. I, co ciekawe, mogą się już pochwalić 2-3-letnim doświadczeniem. Jak to możliwe?

Czytaj dalej …

9 największych antyszwajcarskich gaf, czyli jak obrazić Szwajcara

Każdy naród ma swoje odciski, na które lepiej nie stawać. Amerykanów nie cieszy podsumowywanie Ameryki jednym zgrabnym słowem (hem hem… Trump… grrrhhhhh, przepraszam coś mi w gardle utknęło). Niemcy zmieniają kolor twarzy na pytanie, co robił ich dziadek podczas wojennej zawieruchy. Francuzów nie śmieszą kawały, o tym, że francuskie czołgi mają tylko wsteczny. Ukraińcy mają alergię na rozmowy polityczne dotyczące nacjonalizmu swojego rządu. Polacy… ech… odciski Polaków są tak gęsto wysiane, że przypominają istne pole minowe dla tych, którzy dobrze nie znają historii i bolączek naszego kraju. A co w takim razie ze Szwajcarami? Jakich tematów omijać, żeby ich nie rozjuszyć, ewentualnie nie zniesmaczyć? Oto krótki przewodnik po hasłach, które są w stanie podnieść ciśnienie każdemu Helwetowi. Uwaga, kolejność gaf jest zgoła przypadkowa.

Źródło: Unsplash, Autor: Eberhard Grossgasteiger
  1. „Szwajcarzy to tacy prawie Niemcy / Francuzi / Włosi!”

Może i kolejność gaf jest przypadkowa, ale numer jeden to bezdyskusyjny numer jeden. Szwajcarzy dostają hopla, gdy ktoś myli ich z większymi sąsiadami. Jeśli chcesz obrazić Szwajcara, powiedz, że co prawda nigdy wcześniej nie byłeś w Zurychu, ale za to byłeś wiele razy w Berlinie. Zaczerwienią się ze złości nawet cebulki jego włosów. Rozumiemy to dobrze, prawda? Ile razy wściekaliśmy się na: „Polska? Aaaaa, Praga jest piękna!”…

Czytaj dalej …

Futbol i wojna

Szwajcarscy piłkarze o pochodzeniu kosowskim – Xherdan Shaquiri i Granit Xhaka w meczu z Serbią po strzelonym golu pokazali symbol dwugłowego orła, który widnieje w godle Albanii. Za zdobywcami gola dość niefrasobliwie podążył rodowity Szwajcar i kapitan reprezentacji Szwajcarii Stephan Lichsteiner. Gest wzbudził wściekłość Serbów, którzy go uznali za nacjonalistyczną prowokację. Należy przecież pamiętać, że Kosowo jest wciąż uznawane przez Serbów za część ich kraju, nie zaś niepodległe państwo. Serbowie złożyli wniosek do FIFY o ukaranie piłkarzy – w końcu zgodnie ze statutem Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej piłkarze nie mogą angażować się w działania polityczne. W rezultacie dochodzenia, piłkarze zostali uznani za winnych, jednak nie zostali zawieszeni. Zostali ukarani mandatem w wysokości kilkudziesięciu tysięcy euro (na co zresztą kibice szwajcarscy i albańscy prowadzą zrzutkę…).

Mimo, że przez ostatnie kilka dni sprawą żyła cała Szwajcaria i na ten temat wypowiedział się już niemal każdy, zdaje się że celebracja Szwajcarów zostanie w końcu zamieciona pod dywan. Albo i nie…

Dla nas, żyjących w bezpiecznym, spokojnym kraju, zajmujących się pracą i domem, taki symbol może być odczytany jako prowokacja, przypomnienie bolesnego rozdziału we wspólnej historii tych państw, o której zapomina się następnego dnia wracając do codzienności. Czy może być jednak zarzewiem czegoś więcej? Czy takie wykonywane w chwilach emocji gesty na które patrzy cały świat, a w szczególności zainteresowane narody mogą być groźne?

Posłuchajcie ponurej historii związków piłki nożnej – a właściwie stadionowych bandytów z wojną. Historii, jak sami zobaczycie, bardzo świeżej…

Czytaj dalej …

Co noszą na nadgarstkach sędziowie piłkarscy na mistrzostwach w Rosji czyli Hublot i związki Szwajcarii z piłką nożną

Każdy uważny kibic zwrócił uwagę na wymowny gest sędziego wskazującego swój elegancki, sportowy zegarek podczas wątpliwej sytuacji w meczu Francji z Australią.

– Piłka przekroczyła całym swoim obwodem linię bramkową. Była bramka!

Tak! Te Mistrzostwa Świata w Piłkę Nożną w Rosji są specjalne ze względu na zastosowane po raz pierwszy rozwiązania technologiczne. Dlaczego piszę o tym na blogu, który jest związany tematycznie ze Szwajcarią? Sędzia, jak wspomniałam wyżej, żeby ustalić, czy był gol czy nie, zerknął na swój zegarek. Czy było możliwe, że ów zegarek pochodził z kraju czasomierzy – Szwajcarii? Eureka!

Inteligentny zegarek sędziowski – the Big Bang Referee 2018 FIFA World Cup Russia ™  Czytaj dalej …

Polacy w Vaud – od Mickiewicza do korporacji

Malowniczy brzeg Jeziora Genewskiego z górami posypanymi cukrem-pudrem (jak zwykła mawiać córka Adama Mickiewicza) i turkusowym jeziorem od wieków przyciągał bogatych i sławnych. Ilość rozpoznawalnych nazwisk skupiających swoje posiadłości w tym jednym miejscu potrafi zawrócić w głowie. Gdybym tylko mogła przenieść się w czasie, żeby napić się rumu z Hemingwayem lub zobaczyć ten słynny dym na jeziorze uwieczniony przez Deep Purple… Ale dziś nie będziemy wałkować tematu ani imć dymu ani Freddiego Mercurego w triumfalnej pozie. Jeśli macie ochotę o nich poczytać w kontekście Szwajcarii, zajrzyjcie TUTAJ.

 

Dziś zajmę się czym innym – związkami Polaków z kantonem Vaud. Wiele razy zabierałam się do tematu słynnych Polaków w Szwajcarii i za każdym razem ogłaszałam kapitulację! W końcu można by o tym napisać wielotomową książkę, a nie lekkostrawny artykuł. Tak wielu Polaków wywarło wpływ na obecną Szwajcarię! Weźmy pod uwagę chociażby tych bezimiennych internowanych polskich żołnierzy w trakcie II wojny światowej, którzy budowali szwajcarskie drogi tzw. Polenweg… Zasługują na solidną wzmiankę na Blabliblu, której się jeszcze nie doczekali. Ale to nie dzisiaj!

 

Dzisiaj swoje miejsce otrzymają słynni Polacy w Vaud. Zaczniemy od Adama Mickiewicza, wspomnimy Karola Szymanowskiego i zatrzymamy się na dłużej przy Paderewskim i Sienkiewiczu. Zakończymy natomiast współczesnością! Jaka jest dzisiejsza Polonia w kantonie Vaud? Dobrze zintegrowana, czy żyjąca w gettach? Pracująca na wysoko wykwalifikowanych stanowiskach czy raczej dorabiająca? Czytaj dalej …