Jak hałasować w Szwajcarii to… w odpowiednich godzinach!

Temat hałasu w Szwajcarii już się trochę przewijał w moich artykułach. Był to jednak głównie hałas, którego źródłem była sama autorka tego tekstu. Opowiadałam Wam, że kiedyś na święta dostałam od sąsiadów z dołu wymowny prezent: papucie z półmetrową warstwą amortyzacji? To są oczywiście typowi Szwajcarzy…

Może i pojadę teraz stereotypem, ale mam wrażenie, że Szwajcarzy są bardziej wrażliwi na hałas niż Polacy, a mężczyźni bardziej wrażliwi na hałas niż kobiety. Pierwsza teza jest według mnie łatwa do wytłumaczenia.

Czytaj dalej …

Czy Szwajcaria została założona przez Templariuszy?

18 maja 1291 roku upadł i został zrównany z ziemią ostatni bastion Templariuszy na Ziemi Świętej – twierdza Akka. Zaledwie kilka miesięcy później, 1 sierpnia, trzy niewielkie regiony przyszłej Szwajcarii podpisały Akt Konfederacji. Przypadek? Nie sądzę!

Hipoteza, że Szwajcaria została założona przez Templariuszy ma bardzo wielu zwolenników nie tylko wśród amatorów teorii spiskowych, ale również poważnych historyków. Co ciekawe, zarówno ten temat jak i wczesna historia Szwajcarii jest dość słabo zbadana i owiana wieloma legendami.

Czytaj dalej …

W czasie deszczu dorośli się nie nudzą w Lozannie, czyli Muzeum Szalonej Sztuki!

Lato nas nie rozpieszcza. Szwajcaria przypomina nieco Irlandię. Lato przyszło, bo deszcz staje się nieco cieplejszy. Piękne letnie sukienki i kolorowe stroje kąpielowe przechodzą szafą, stopy przechodzą gumą, a baseny przechodzą na drugą stronę ulicy jak Cię widzą.

Co robić w kolejny deszczowy weekend w Szwajcarii, gdy się już wykorzystało już wszystkie zimowe rozrywki? Moja rada jest następująca: przestań przejmować się pogodą!

Czytaj dalej …

A Ty komu kibicujesz?

Polacy w Szwajcarii, przyznajcie się, ile osób przed meczem naszych chłopaków ze Szwajcarami pytało Was, komu kibicujecie. Ja osobiście naliczyłam cztery. Oczywiście, to były cztery osoby, które takie pytanie zakończyło puentą: „Hahaha, żartuję!”. Ale jednak. Za każdym razem, gdy otrzymywałam takie pytanie, moje kichy robiły woltę, a mózg robił wielkie „Łoooot?”. A komu mam kibicować? Laponii?!

Czytaj dalej …

Slow life na polskiej prowincji

25 lat temu

–          Aśka, ty mała cholero, wyłaź z tego groszku, bo ci się robaki w brzuchu zalęgną!

–          Ale babciu, ja dobrze gryzę, nie mają ze mną szans!

 

Właśnie dotarłam do gniazdka moich rodziców na polską prowincję klasy B, chociaż ja bym jej z prawdziwą dumą przyznała klasę C, a nawet i D. Jestem w Krasnymstawie. Kot się łasi, dżungla się dżungli. Wszystko jest takie woooolne. Moja mama siedzi rozłożona w fotelu z lornetką i obserwuje ptaki. To jej codzienny rytuał. Potem opowiada:

 

–          Wczoraj był u nas rudzik i trzymał w dzióbku ważkę!

Czytaj dalej …

Analiza osobowościowa mniejszości portugalskiej w Szwajcarii

Nie dziękuj, panie Nawałka, J.La. zawsze do usług! Wszyscy przecież gramy do jednej bramki. Na następny tydzień zamawiam konieczność przeprowadzenia dogłębnej analizy osobowościowej Belgów lub Walijczyków. Chuj tam, że nie wiem o nich nic, a Szwajcaria ma się do tych krajów jak Loew do zapachu fiołków. Coś się wymyśli. Jak trzeba będzie, to żeby powiązać je tematycznie napiszę o ilości psów bernardynów zamieszkujących Walię albo ulubionych belgijskich piwach Szwajcarów. Chcieć to móc!

Apropos pisania na temat, to pamiętam, że na maturze jeden zdolny kolega aż tak bardzo nie wierzył w swoje umiejętności spłodzenia kilkustronicowego eseju (ja jestem z rocznika ’82 i pisałam jeszcze tę starą maturę), że chciał wykuć na pamięć kilka „pewniaków”, które przy lekkich zmianach będzie można wszędzie wcisnąć.

Czytaj dalej …

Brexit a Szwajcaria

Wielka Brytania się eksituje (nie ekscytuje się tym razem), a wszyscy dookoła płaczą. Nie wiedzą za bardzo dlaczego, ale płaczą. Ogłosili konic świata, apokalypsę i armagiedon, a nawet nie załapali, mam wrażenie, co to za sobą pociąga. Każdy papla tylko o wartościach, otwartości i zaletach / wadach wielokulturowego społeczeństwa. Im bardziej ktoś się łapie za serce i sięga do języka emocji, tym bardziej podejrzewam, że został otumaniony przez slogany. Bo przecież za wyjściem z UE głosowali ci, którym ktoś coś wmówił. A teraz płaczą ci, którym również ktoś coś wmówił. Mało kto analizuje na zimno, do czego to zmierza. Mam taki cytat na początek, który obrazuje całkiem dobrze wiedzę społeczeństwa o Brexicie. Znalazłam go gdzieś na Twitterze i nie zareagowałam, więc uciekł mi gdzieś w przestworza Internetu, dlatego nie przytoczę Wam go dosłownie i nie podam autora. Komentarz brzmiał mniej więcej tak: „Brexit? Czy to znaczy, że w końcu nas wywalili z Euro?”

Czytaj dalej …

W czym jesteśmy lepsi od Szwajcarów?

Od wczorajszego wieczoru w małej wiosce w pobliżu Morges trwa intensywny wyścig zbrojeń.

–       No wieszaj tę flagę Szwajcarii. Czekaj, sprawdzę, czy jest na środku. Przesuń ją nieco w lewo, jeszcze nieco bardziej w lewo. Czekaj moment. O! Jeszcze bardziej w lewo. I jeszcze trochę!

–       Ale dalej już balkon się kończy!

–       No właśnie, oups, spadła. To może niech zostanie tylko flaga Polski!

Czytaj dalej …

Mój nowy uczeń polskiego

Dzisiaj będzie o języku i zimnych skokach do wody. A to wszystko dzięki mojemu nowemu uczniowi języka polskiego – Nicolasowi. Nicolas to Szwajcar około 30-stki. Dlaczego to on sponsoruje dzisiejszy artykuł? Bo jest wyjątkowy! Na czym polega ta wyjątkowość? Nie ma polskich przodków ani polskiej dziewczyny / chłopaka? Nie… To akurat wspólna cecha charakterystyczna wszystkich moich uczniów bez wyjątku. Nicolas, Panie i Panowie, nie mówi ani słowa po angielsku.

Francuski nie jest mi już jednak tak straszny jak na początku, także się tym nie łamię. Mogę tłumaczyć zawiłości aspektu dokonanego i niedokonanego w języku Prousta i Sartre’a (choć w moim wykonaniu to jest bardziej język Mata Pokory i Davida Guetty po ceremonii otwarcia Euro 2016 i na koksie). Ale, mili Państwo, ja nie rozumiem ani słowa z smsów w wykonaniu mojego ucznia!

Czytaj dalej …