Czytelnicy, czytelnicy, urodziny…

Dzisiaj garść ogłoszeń, podsumowań, dalszych ciągów, sekretów, na które nigdy nie ma miejsca w codziennych postach na fanpejdżu, a tym bardziej w osobnych artykułach na blogu. Czasami zbierze się ich tak wiele, że zaczynają się niecierpliwić czekając na specjalną okazję i dopukując w to specjalne miejsce w mózgu, które odpowiada za rzeczy nienapisane. Jaka specjalna okazja? Urodziny! Nie bloga, a moje. Dlatego jeśli tu jesteś po informacje praktyczne, historię Szwajcarii, czy ciekawostki podróżnicze, śmiało sobie odpuść. Ten artykuł jest raczej dla czytelników, którzy podglądają bloga na tyle długo lub dokładnie, że znają bądź czują, że znają jego autorkę. Czytany jako pierwszy będzie miał tyle sensu, co serial, który się ogląda od 5 odcinka 2 sezonu.

A na urodziny urodzinowa dziewczyna!

Czytaj dalej …