Szwajcarskie czerwone wina – mini przewodnik

Podczas gdy niektóre szwajcarskie białe wina są warte każdego grzechu, przyznam szczerze, że czerwone to akurat nie mój konik. Zbyt taninowe według mnie, ich czerwone garbniki zbyt intensywnie garbnikują moje podniebienie. Ale z drugiej strony kto powiedział, że jestem ekspertem?

Pinot Noir (czyt. Pino Nuar) – zaczynamy tak z grubej rury, ponieważ Pinot Noir to jedno na najbardziej ulubionych win Polaków jednocześnie jeden z najczęstszych szczepów winogron w Szwajcarii. Może mieć wiele innych nazw, za którymi stoi ta sama przepyszna odmiana: Blauburgunder, Blauer Spätburgunder, Clevner, Klävner, Cortaillod, Savagnin Noir, Servagnin. To lekkie, owocowe, złożone i dość wyrafinowane w smaku wino posiada niezwykłą cechę – zawsze oddaje charakter regionu, z którego pochodzą winorośla. Pinot Noir kocha się ze Szwajcarią – ta odmiana dobrze znosi zimno, suszę i duże wysokości. Świetnie się starzeje – można je przechowywać w piwniczce przez 5 do 8 lat. Bardzo dobrze smakuje z drobiem i ślimakami.

Bondola (inne nazwy: Bondola Nera, Bundula, Longobardo, Briegler) – jedna z najpopularniejszych odmian winorośli z włoskojęzycznego kantonu Ticino. Tworzy zwykle aromatyczne wino o bardzo głębokim kolorze z nutą wiśni i jagód. Czuć na języku dość przyjemną taninę z nieco kwaskowatym, orzeźwiającym posmakiem. Co ciekawe, bardzo trudno znaleźć jest to wino na półkach wielkich marketów i w drogich restauracjach, gdyż najczęściej ten szczep jest tradycyjnie wykorzystywany w bardzo niewielkich, rodzinnych winnicach. Dobrze podkreśli intensywny smak potraw mięsnych.

Cabernet Sauvignon (czyt. Kaberne Sowinią) – mocne, taninowe czerwone wino pochodzące z regionu Bordeaux. Bardzo żywe i ekspresywne w smaku z wyraźną nutą, która się może kojarzyć z czarną porzeczką, cedrem i miętą. Uwaga z tym popularnym winem! Bardzo łatwo nim „zabić” lekkie i delikatne potrawy, nawet mięsne, szczególnie, jeśli wino jest młode (jest wtedy mocniejsze i o bardziej zdecydowanym wpływie garbników). Dlatego z Cabernet Sauvignion podajemy ciężkie, bogate w smaku pieczenie w sosie pieprzowym, steki, potrawy grillowane, wędzone i pieczone na rożnie. Dodaj do potraw pieprz czarny i masło, które osłabią odczuwalność tanin. Zapomnij o wyrazistych potrawach orientalnych! Ostre przyprawy mogą jeszcze bardziej podkreślić gorycz garbników. Także wiecie – Cabernet Sauvignon to nie zabawka dla amatorów. Jeśli zaczniecie od tego wina swoją winną podróż i źle wybierzecie – możecie już na zawsze kojarzyć ten trunek z czymś, co jest kwaśne, gorzkie i zostawia nieprzyjemny posmak, który bardzo trudno złagodzić. Jeśli wybierzecie dobrze, już na zawsze zakochacie się w świecie win.

Cornalin (czyt. Kornalę) inaczej zwane Rouge du Valais lub Landroter. Jedna z najstarszych odmian winorośli z Valais, obecnie pozostała tylko i wyłącznie tam. Bardzo trudna odmiana do kultywacji, jednak w dobrych rękach doświadczonego winiarza może osiągnąć znakomite rezultaty. Wina z tego szczepu są aksamitne i gęste o aromacie wiśni, fiołków i malin i delikatnym słodko-gorzkim posmaku. To zdecydowanie jedno z najbardziej udanych czerwonych win z Valais. Pite za młodu zachwyca owocowością i dzikością, po leżakowaniu w piwniczce natomiast nabiera klasy – zyskuje wyważenie i elegancję. Doskonale pasuje do dziczyzny i wszelkich intensywnych w smaku potraw.

Gamaret (czyt. Gamare) – ta młoda odmiana winogron została uzyskana w Instytucie Badawczym Żywności w Pully jako Pully-13. Na początku winogrona tej odmiany miały służyć do nadawania zdecydowanego koloru winom mieszanym, natomiast szybko badacze odkryli, że smak wina uzyskanego z tych winogron może bez wątpienia stanowić konkurencję dla tradycyjnych gatunków. Gamaret to wino o bardzo intensywnym kolorze, bardzo taninowe, nieco pikantne i bardzo żywe – bez obawy, smakuje jak dobre wino (choć za bardzo intensywne według mnie), a nie sztuczny produkt biotechnologii. Dobrze pasuje do kaczki.

Gamay (czyt. Game), inne nazwy: Gamay Noir, Grosse Dôle (czyt. Gros Dol), Plant Robert (czyt. Plą Rober). Najpopularniejsza odmiana czerwonych winogron w Szwajcarii, zaraz po Pinot Noir. Bardzo często jest częścią wina mieszanego z Pinot Noir występując pod nazwą « Dôle du Valais ». Gamay służy do tworzenia dość lekkiego i orzeźwiającego wina o kolorze purpury, aromacie czerwonych owoców i posmaku czarnego pieprzu. Dobrze idzie w parze z wędlinami, tartami i lekkimi przystawkami na ciepło i zimno.

Garanoir (czyt. Garanuar) – kolejne « dziecko » Instytutu Badawczego z Pully, niegdyś nazywane Pully-28. Bardziej owocowe i mniej intensywne niż Gamaret i dlatego o wiele bardziej pijalne niż te powyższe. Bardzo mało kwasowe, dlatego często mieszane z innymi gatunkami.

 Humagne Rouge (czyt. Umań Ruż) – tutaj Szwajcaria ma wyłączność, dlatego gdy tylko będziecie w Szwajcarii, nie zapomnijcie spróbować Humagne Rouge ! To dobrze zrównoważone wino o wyczuwalnym taninowym posmaku i nucie dymu, czarnego pieprzu i owoców leśnych. Jak to się mówi, Humagne Rouge ma bardzo « długi » smak – koneserzy opisują w szczegółach jak się zmienia i ewoluuje w miarę próbowania. Wino ma wielu fanów (ja do nich nie należę, ale kto powiedział, że jestem specjalistą !). Po 3 – 5 letnim leżakowaniu w piwniczce Humagne Rouge jest idealnym kompanem do dziczyzny.

Merlot (czyt. Merlo) – ta dość popularna odmiana winogron w Szwajcarii jest głównie uprawiana we włoskojęzycznym kantonie Ticino. Daje ciemnobordowe wino z nieco fioletowym odcieniem. Aksamitnie taninowe ; czuć w nim aromat porzeczek i czekolady. Dobrze pasuje do wołowiny i wieprzowiny.

Syrah (czyt. Sira) – inne nazwy w Szwajcarii : Shiraz, Sirac, Marsanne Noire. Odmiana winogron Syrah daje mocne, skoncentrowane wino o nucie skórzanej i lukrecjowej. Szwajcarskie wina tego gatunku z Valais nagradzane są na wielu międzynarodowych konkursach winiarskich. Syrah z Valais o odcieniu intensywnego fioletu jest słynne ze swojego szlachetnego smaku tanin. Długowieczne – można przechowywać w piwniczce od 5 do 10 lat. Dobrze podkreśli smak dziczyzny, czerwonego mięsa i kaczki.

Wyposażeni w ten mini-leksykon czerwonych szwajcarskich win – i białych z poprzedniego artykułu – możecie zacząć swoje eksperymentowanie z tymi słynnymi trunkami. Dla początkujących – polecam rozpoczęcie swojej winnej przygody z lekkimi, delikatnymi winami, mniej taninowymi i kwasowymi, a bardziej przystępnymi w odbiorze. Pamiętajcie – jeśli macie niewyrobiony smak, to najpewniej nie będzie Wam smakować wino polecane przez sommelierów, którzy często doceniają bardziej złożone, bogate smaki, które dla Was mogą być po prostu niepijalne.

Tak jak powiedziała Monika w komentarzu jednego z pierwszych artykułów naszego winnego miesiąca – jeśli nie wiecie, jakie wino wybrać – nie wahajcie się zapytać kelnera… jeśli jesteście w dobrej restauracji i to raczej nie w Polsce. W Szwajcarii kelner to stosunkowo dobrze opłacany, poważany zawód i kelnerzy raczej znają się na winach. W Polsce, pomimo dużego entuzjazmu, uśmiechu i motywacji, z wiedzą kelnerów może być kiepsko… ale to również nie jest powód do pouczania, szczególnie, jeśli sami mamy pewne braki w tym temacie. Miłej i spokojnej niedzieli!

4 komentarzy o “Szwajcarskie czerwone wina – mini przewodnik

  • 15 listopada, 2015 at 6:52 pm
    Permalink

    Super! Dziękuję za przewodnik. Nie jestem specjalną fanką czerwonego wina (nie lubię jego alkoholowej ostrości na jaką można się zbyt często natknąć, jeśli nie potrafi się dobrze dla siebie wybrać). Ale ostatnio kupiłam château lully rouge z okolic Morges (dzięki Tobie wiem, że wynik inżynieryjnych eksperymentów) i zupełnie przyjemne do posiłków.

    Reply
    • 16 listopada, 2015 at 5:41 pm
      Permalink

      i gadaj tu ze ślepym o kolorach

      jak cos nie jest czerwone to nie wino. Ale oczywiście każdy może mieć swoją opinię 😛 😛

      A produktami szwajcarskimi (pino nułar, he he) w tym temacie nie ma sie co meczyc, może z wyjatkiem merlota z Ticino… w grotto nad brasato albo talerzem salumi misti, albo w schronisku na górze. Żeby było z tego terułar, jak to mówi Makłowicz.

      Btw Jo, Twoje opowiesci o białym podobały sie mojej małżowinie, a wręcz uważa, że ją zainspirowały – merci vielmals.

      Reply
      • 16 listopada, 2015 at 6:01 pm
        Permalink

        O jeżu złocisty, mam nadzieję, że Twój następny komentarz to nie będzie: coś Ty za sikacza poleciła mojej małżowinie 😉 BTW, małżowina <3 (ech, frustracja, nie ten wiek, nie wiem jak się robi na klawiaturze serduszko…)

        Reply
    • 16 listopada, 2015 at 5:58 pm
      Permalink

      Ja się całkiem niechcący dowiedziałam, że wino z okolic Morges (czyli dosłownie z winogron spod mojego okna) jest słynne i obsypane nagrodami. Czasami je pijamy – zwykle Gamay Henri Cruchon (to taki winiarz z mojej wiochy) i nie powiem, dobre 🙂 Jakby co, to też polecam!

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.