Smutna sprawa z misiami

Stolica Szwajcarii – Berno – jest pięknym miastem. Bardzo duże i zadbane stare miasto okala seledynowa dość wartka rzeka Aar. I nie tak, jak wszędzie – stolica nie gra w Szwajcarii najważniejszej roli pod względem ekonomicznym, nie ma tutaj wielkich korporacji, wielkich pieniędzy, ba! nawet międzynarodowego lotniska! Dlatego Berno jest zwykle omijany przez turystów, ku mojej radości, a dla ich szkody. Bo miasto jest bardzo spokojne, bardzo prowincjonalne (tak jak Kraków, w centrum czujesz się jak w małej wiosce) i naprawdę piękne. Z ręką na sercu mogłabym stwierdzić, że jeśli miałabym się gdzieś przeprowadzić w Szwajcarii, to z chęcią właśnie tam.

Ale dzisiaj nie piszę tego, żeby Was zachęcać do odwiedzin Berna. Dzisiaj będzie o symbolu Berna – niedźwiedziach. Nie wiem, czy wiecie, ale w samym centrum Berna na wale rzeki Aar znajduje się wielki park niedźwiedzi. Park został zaprojektowany w taki sposób, że naprawdę wiele osób może obserwować zwierzęta z bliska nie zakłócając ich spokoju. Bezspornie park jest jedną z największych atrakcji szwajcarskiej stolicy.

Po przeciwnej stronie miasta znajduje się kolejny park niedźwiedzi – Dählhölzli. Park ma niestety dość mroczną niedźwiedzią przeszłość. Kilka lat temu Szwajcarią wstrząsnęła wiadomość, że misie z parku Dählhölzli zostały otrute. Przez dłuższy czas park niedźwiedziów stał pusty ku radości obrońców praw zwierząt, aż w 2009 roku Svietłana Miedwiediewa podarowała miastu parę rosyjskich niedźwiadków grizzli – samca Mishę i samicę Mashę. Zwierzęta wychowywały się bez matek, tylko same ze sobą i były bardzo do siebie przywiązane. W wyniku tego gorącego przywiązania, w zeszłym miesiącu niedźwiedzica Masha urodziła dwa misie.

Szczęście rodzinne misiów nie trwało wiecznie. Niedźwiedzie to dzikie zwierzęta, a nie pluszowe przytulaki i ojciec jest w stanie zabić swoje młode, żeby usunąć wszelką konkurencję. Dlatego zwykle, gdy niedźwiedzica urodzi małe, ogrody zoologiczne odseparowują samca. Jednak wszelkie próby odizolowania Mashy i Mishy poszły na marne – Misha dostawał napadów agresji i był naprawdę zestresowany, a jego niedźwiedzia żona przestawała się interesować swoimi dziećmi i zaczynała go szukać.

Wobec tego ZOO zdecydowało, że Misha nie zostanie odseparowany od swojej rodzinki, a sytuacja będzie ściśle monitorowana. I niestety, niedźwiedzia natura wzięła górę. 2 kwietnia Misha podczas nieco brutalnej zabawy ze swoim dzieckiem na oczach przerażonej publiczności zabił „Niedźwiadka nr 3”. Kierownictwo ZOO próbowało po raz kolejny rozdzielić zwierzęta, żeby brat niedźwiadka nie podzielił jego losu. Bezskutecznie. Masha powoli przestała się interesować swoim niedźwiadkiem, a ojciec zaczął przejawiać wobec niego agresywne zachowania. Kierownictwo, zamiast starać się wychować zwierzątko samodzielnie bez rodziców, postanowiło dokonać eutanazji „żeby oszczędzić mu stresu”. Na pewno nie muszę dodawać, co o tym myślą organizacje walczące o prawa zwierząt… Mnie samej, jak o tym myślę, gotuje się krew w żyłach.

Inni natomiast bronią decyzji kierownictwa parku. To są w końcu dzikie niedźwiedzie, a nie pluszowe misie. I poza kratami zdarza się często, że niedźwiedzie i niedźwiedzice zabijają swoje małe, taka ich misia natura.

 

W niedźwiedzim parku w centrum Bern niedźwiedź Finn i niedźwiedzica Björk w wyniku niedźwiedzich amorów spłodzili dwóch potomków. Finn został odseparowany od matki z dziećmi na około 3 lata, i w taki sposób niedźwiadki – Ursina i Berna – przeżyły. Jednak młoda niedźwiedzica, imienniczka stolicy, weszła dość buntowniczo w okres dojrzewania i zaczęła mieć nieustanne konflikty ze swoją mamuśką, w wyniku czego została przeniesiona do ZOO w Bułgarii. (Czuję się teraz, jak dziennikarka plotkarskiej gazety opisującej burzliwe życie słynnej aktorskiej rodziny.)

Niedźwiedzie to nie pieski chihuaua. Przekonał się o tym Grizzly Man – Timothy Treadwell, który pół swojego życia spędził w rezerwacie z misiami grizzly, żeby skończyć w ich głodnych paszczach. Misie wcale nie zdawały się przejmować tym, że Grizzly Man zawsze działał w ich obronie. Nawet im się nie odbił czkawką. Jaki z tego morał? Chcieliście piękne pluszaki do przytulania, a macie czystą, dziką naturę nieskażoną ludzką etyką i moralnością.

9 komentarzy o “Smutna sprawa z misiami

  • 14 kwietnia, 2014 at 9:15 pm
    Permalink

    O matko, co za historia! Zawsze mi się wydawało, że opieka nad młodymi jest właśnie częścią natury, a tu proszę. Biedne zwierzaki jednak, szczególnie to, które poddano eutanazji 🙁

    alessandra
    http://studia-parla-ama.blog.pl/

    Reply
  • 26 kwietnia, 2014 at 5:09 pm
    Permalink

    Hej,
    mam pytanie odbiegające od tematu postu, ale liczę na Twoją pomoc :). Czy orientujesz się, jak wygląda edukacja w kantonie genewskim? To znaczy, czy to prawda, że w szkole średniej – uczeń chyba 18letni musi mieć co najmniej stopień DOBRY ze WSZYSTKICH przedmiotów, aby przejść do następej klasy? Wydaje mi się to dziwne, a takie informacje uzyskałam… Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂
    Aaa i jeszcze, jak wygląda sytuacja z ‚sanatoriami’ dla kogoś, kto ma pozwolenie na pracę i pobyt stały. Czy skierownaie dostaje się tak po prostu, od ręki, z dnia na dzień i nie trzeba opłacać pobytu? A przynajmnie nie trzeba opłacić z góry, żeby później dostać zwrot tak, jak jest to w przypadku wizyty u lekarza..?
    Tak, tak trochę sprawdzam, czy dostaję prawdziwe informacje od osoby mieszkającej w Szwajcarii – zżera mnie po prostu ciekawość ;), czy takie, według mnie, dziwne rzeczy, są prawdą 🙂
    Pozdrawiam!

    Reply
    • 27 kwietnia, 2014 at 3:09 am
      Permalink

      Hej! Właśnie jestem na wakacjach, dlatego wybacz, że odpowiem Ci na tego maila za jakiś czas. Ponieważ nie mam pojęcia, czy to jest prawdą, ale z łatwością się mogę dowiedzieć, jak tylko będę w Szwajcarii! Pozdrawiam!

      Reply
      • 27 kwietnia, 2014 at 2:46 pm
        Permalink

        Hej, właśnie (później) zobaczyłam, że jesteś na wakacjach a więc miłego odpoczynku i czekam na wiadomości po powrocie :).

        Reply
    • 19 maja, 2014 at 10:56 am
      Permalink

      Halo, nie jestem w stanie znaleźć odpowiedzi na zadawane odnośnie edukacji w kantonie Genewa. Natomiast wydaje się to trochę dziwne i nieprawdopodobne! Szwajcarski system edukacji jest nieco mniej „ogólnokształcący” niż polski i niemal nigdy się tak nie dzieje, że ze wszystkich przedmiotów należy zdać.
      Sanatoria – tak, ale to zależy. To lekarz określa, czy sanatorium jest opłacane przez ubezpieczyciela przez 100% i zależy to od stanu zdrowia pacjenta.

      Reply
  • 20 listopada, 2014 at 12:03 pm
    Permalink

    Dziękuję bardzo za informacje :)!

    Reply
  • 5 kwietnia, 2015 at 3:57 pm
    Permalink

    A co się stało i o co chodziło w wypadku kiedy w tym parku niedzwiedzi wylądował ( chyba z własnej woli?) mężczyzna którego żywcem zaatakował jeden z niedzwiedzi. Na youtube są filmiki z tego okropnego zdarzenia niestety nie po polsku i chciałem zapytać właśnie o to zdarzenie. Gdy ja zwiedzałem przed laty Berno to niedzwiadki były w tym starym , okrągłym wybiegu.

    Reply

Pozostaw odpowiedź ~tuberosum Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.