„Prawdziwi” Szwajcarzy kontra czarne owce

Po obiedzie z babcią Steva usłyszałam taką oto konwersację:

Babcia: – A jakich macie sąsiadów?

S: – Para koło 60-tki.

B: – Typowi Szwajcarzy?

S: – On nie tak bardzo, ona trochę.

Typowi Szwajcarzy? Wszystko jasne! Co oznacza to słowo – klucz rozumiane dobrze przez dwa różne pokolenia? Niestety nic pozytywnego.

Czas napisać o czymś, czego unikałam do tej pory. O szwajcarskiej prawicy, która jest prawdziwą siłą w tym bogatym kraju. Na pewno każdy Polak pozna na swojej skórze jej działanie, gdy będzie starał się o pracę i na jego drodze stanie choćby absurdalne pozwolenie na pobyt.

Być może kogoś pocieszy, że nie tylko Polacy, ale w zasadzie teraz niemal wszyscy obcokrajowcy muszą walczyć o ten absurdalny kawałek papieru jak Wojewódzki o krem przeciwzmarszczkowy. Tak w skrócie to wygląda to tak: żeby mieć pracę w praktyce trzeba mieć permit de séjour. A żeby mieć permit de séjour trzeba mieć pracę. Z zaklętego kręgu można się ewentualnie wyrwać małżeństwem z osobą, która takie pozwolenie posiada. Jak się domyślacie, dodaje to +10 do ogólnej atrakcyjności Szwajcarów i wszystkich szczęśliwców pracujących legalnie w Helwecji.

Czy oprócz tego w inny sposób można sobie nabić guza o szwajcarską prawicę? Zależy to od miejsca zesłania. Na przykład jeśli mieszasz w kantonie Vaud albo Genewa, raczej nie. Genewa wraz ze swoimi organizacjami międzynarodowymi, Lozanna i Vevey z korporacjami przyzwyczaiły Szwajcarów do obcokrajowców, innych zwyczajów i języków. Natomiast w kantonach górskich, gdzieś na szwajcarskim końcu świata, sprawa nie wygląda wcale tak różowo. Najlepsze, co może Cię tam spotkać to nieufność, tak przynajmniej wygląda z opowieści moich znajomych, którzy doświadczyli szwajcarskiej gościnności w pełnej krasie. Moja koleżanka Japonka znalazła pracę na dość eksponowanym stanowisku w międzynarodowej korporacji w Solothurn. Po dwóch latach udowadniania wszystkim dookoła, że nie jest pandą, ogłosiła wszem i wobec klęskę na całej linii i zwinęła żagielki do Lozanny.

Szwajcarska prawica przedstawia w większości poglądy Szwajcarskiej Partii Ludowej (UDC po francusku i włosku – Union Démocratique du Centre lub SVP po niemiecku – Schweizerische Volkspartei). Podsumowując jest to typowa konserwa, która zdecydowanie przeciwstawia się członkostwu Szwajcarii w jakichkolwiek organizacjach międzynarodowych i popiera szwajcarskie tradycje prawa do posiadania broni, armii jako narodowej milicji, a także jednoznacznie walczy z imigracją. Natomiast jeśli chodzi o poglądy ekonomiczne, jest to typowa, książkowa prawica, nie to co nasza prawica, która jest bardziej na lewo niż mój lewy but. Oprócz tego, jest to partia całkowicie świecka.

Niestety UDC zyskuje coraz więcej zwolenników, posiada poparcie około 30% społeczeństwa i zdecydowanie prowadzi w północno-wschodnich kantonach, nie tylko na szwajcarskim zadupiu, ale również w Zurychu i Bernie.

Oto mapa przedstawiająca, jaka partia posiada większość w kantonalnych parlamentach:

Zielony – UDC, czyli prawica

Niebieski – partia liberalna FDP

Żółty – Partia Chrześcijańsko – Demokratyczna – centrum

Czerwony – Socjaldemokraci – lewica

W 2010 roku UDC „wsławiło” się rasistowskim plakatem, na którym białe owieczki pasące się na łące wykopują czarną owcę. Plakat oznaczony został hasłem: „Dla większego bezpieczeństwa”.

Plakat miał promować referendum odnośnie deportacji imigrantów, którzy popełnili przestępstwo na terenie Szwajcarii. Natomiast, jak się zapewne domyślacie, wywołał prawdziwą burzę, prowokując prawdziwą dyskusję na temat nacjonalizmu i granic tolerancji.

Inne partie polityczne zaproponowały oczywiście alternatywne wersje tego plakatu, tutaj proponując wykopanie szwajcarskiej prawicy z hasłem: „Nie jesteśmy owcami!”:

 

Albo pokazując prawdziwą twarz białych owieczek – tych prawdziwych Szwajcarów:

Niestety ten perfidny plakat spełnił swoją rolę i wniosek został przegłosowany. Co z tą ¼ imigrantów, którzy się urodzili w Szwajcarii, ich rodzina mieszka w Szwajcarii od 20 lat, mówią tylko w językach narodowych i teraz będą deportowani do jakiejś bośniackiej wioski, którą ich dziad opuścił w 1970? Co zrobić z tym, że Szwajcaria jest w strefie Schengen, także teoretycznie część osób będzie mogła wrócić bez problemu? Co z tymi, którzy posiadają podwójne obywatelstwo? Odebrać szwajcarskie i deportować? Co z tymi, którzy zostali błędnie osądzeni? No cóż, coś takiego według UDC nie istnieje, ponieważ według danych, jakie podawała partia w uzasadnieniu swojego wniosku 80% skazanych to obcokrajowcy.

Każdy wie na szczęście, że równanie kryminalista = obcokrajowiec jest tak samo prawdziwe jak Szwajcar = nacjonalista, dlatego jeszcze tutaj da się żyć. Przynajmniej w kantonie Vaud. Natomiast naprawdę z niecierpliwością oczekuję na komentarze Polaków, których los wygnał do nie tak tolerancyjnych kantonów. Jak się żyje w takim Schwytz, Uri, czy Glarus? Czy naprawdę da się odczuć nacjonalizm tubylców?

Źródła:

http://fr.wikipedia.org/wiki/Union_d%C3%A9mocratique_du_centre

Renvoi des étrangers: le retour de la double peine

http://accesnomade.blog.lemonde.fr/2009/06/21/tell-et-la-pub-le-mouton-noir/

3 komentarzy o “„Prawdziwi” Szwajcarzy kontra czarne owce

  • Październik 16, 2013 at 1:23 pm
    Permalink

    Już trzeci raz zabieram się do pisania komentarza, mam nadzieję, że tym razem nikt i nic mi nie przerwie :P.

    Bardzo dobry i przydatny post, nawet jeśli niezbyt przyjemny. Pamiętam te plakaty z owcami, ale wtedy za bardzo nie przywiązywałam do nich uwagi. Od różnych znajomych słyszałam, że obcokrajowcom ogólnie ciężko jest znaleźć pracę w CH, nawet jeśli na miejscu nie mają odpowiednich fachowców.

    Reply
  • Lipiec 23, 2014 at 11:27 am
    Permalink

    Jest też i 2 strona medalu bo Szwajcaria ma największy % imigrantów w stosunku do mieszkańców . Wielu mieszkańców innych bogatych państw nie ma takich możliwości ( referenda) aby wyrazić swoje racje poprzez wiążącą ustawę na te tematy a raczej problemy dlatego wyniki tych szwajcarskich referendów są tak „chwalone” w większości obywateli inny krajów w tym i w Polsce w której mamy jeden z najniższych wskazników obcokrajowców = imigrantów a już w zasadzie bardzo byli by nam potrzebni w związku z masową emigracją Polaków – ale myślę że tu chodzi przede wszystkim oto że społeczeństwo pokazało władzy figę w dodatku wiążącą co w Polsce na jakikolwiek temat nie ma niestety miejsca. Natomiast rządy państw w których imigracja to duży problem w większości robią co mogą aby nie dać się ( poddać = jakaś dyrektywa , ustawa..) woli większości narodu co do imigrantów dlatego warto porównać jakość polityki imigracyjnej ( za i przeciw ) Szwajcarii na tle Francji , UK ( tu już rząd ulega no i premier) , Włoch czy Belgii z Holandią , Danią , Austrią gdzie moim zdaniem społeczeństwu władza nie każe się zamknąć i nie wyzywa ich od rasistów ( chociaż wielu z nich nimi jest a to już trzeba zwalczać) a wychodzi niejako „na przeciw” a przynajmniej nie jest głucha lub wreszcie działa z głową co do jakości polityki imigracyjnej: tu mi właśnie chodzi ( poza Szwajcarią ) o UK , USA, Holandie , Danię , Austrię , Szwecję itp. a z drugiej strony nieudolne działania : Francji , Belgii częściowo Niemiec. Chodzi mi o wady nadmiernie liberalnego podejścia do polityki imigracji , oczywiści równie złe jest skrajne jej zaostrzanie zwłaszcza co do imigrantów płacących podatki , mających pracę lub wykazują pozytywne działania w tych kierunkach a nie tylko siedzą na socjalu , płodzą dzieci a jeśli mają jakieś zajęcie to przestępcze… Poza tym znaczna część imigrantów z krajów muzułmańskich ma więcej praw w państwach zachodnich niż u siebie a mimo to wielu z nich chciałoby jeszcze więcej poza tym sprawy mentalności i kultury są tu rzeczą podstawową. Humanitaryzm w tym wypadku jest często zastępowany przez naiwność i brak zdrowego rozsądku.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.