9 największych antyszwajcarskich gaf, czyli jak obrazić Szwajcara

Każdy naród ma swoje odciski, na które lepiej nie stawać. Amerykanów nie cieszy podsumowywanie Ameryki jednym zgrabnym słowem (hem hem… Trump… grrrhhhhh, przepraszam coś mi w gardle utknęło). Niemcy zmieniają kolor twarzy na pytanie, co robił ich dziadek podczas wojennej zawieruchy. Francuzów nie śmieszą kawały, o tym, że francuskie czołgi mają tylko wsteczny. Ukraińcy mają alergię na rozmowy polityczne dotyczące nacjonalizmu swojego rządu. Polacy… ech… odciski Polaków są tak gęsto wysiane, że przypominają istne pole minowe dla tych, którzy dobrze nie znają historii i bolączek naszego kraju. A co w takim razie ze Szwajcarami? Jakich tematów omijać, żeby ich nie rozjuszyć, ewentualnie nie zniesmaczyć? Oto krótki przewodnik po hasłach, które są w stanie podnieść ciśnienie każdemu Helwetowi. Uwaga, kolejność gaf jest zgoła przypadkowa.

Źródło: Unsplash, Autor: Eberhard Grossgasteiger
  1. „Szwajcarzy to tacy prawie Niemcy / Francuzi / Włosi!”

Może i kolejność gaf jest przypadkowa, ale numer jeden to bezdyskusyjny numer jeden. Szwajcarzy dostają hopla, gdy ktoś myli ich z większymi sąsiadami. Jeśli chcesz obrazić Szwajcara, powiedz, że co prawda nigdy wcześniej nie byłeś w Zurychu, ale za to byłeś wiele razy w Berlinie. Zaczerwienią się ze złości nawet cebulki jego włosów. Rozumiemy to dobrze, prawda? Ile razy wściekaliśmy się na: „Polska? Aaaaa, Praga jest piękna!”…

  1. „Jakby nie to, że się nakradliście w trakcie II wojny światowej, to my byśmy byli Waszymi szefami”

Nie ma jak rzucić temat „żydowskie złoto”, „nazistowskie majątki”, czy „wspólnicy Hitlera” i patrzeć jak Szwajcar dostaje wysypki… Wcale mu się nie dziwię! Ja też dostaję wysypki na uproszczenia i przekłamania, tym bardziej, że temat roli Szwajcarii w czasie II wojny światowej jest tak wielowarstwowy, że nie da go się zawrzeć w jednym popularnym haśle. Jeśli traficie na wyjątkowo cierpliwego osobnika, otrzymacie wykład o podstawach bogactwa Szwajcarii, które powstawały wiele wieków temu, etyce pracy i groźbie rozpadu kraju na początku XX wieku. Cała reszta po prostu na Was spojrzy… po raz ostatni.

 

  1. „- Powiedz coś w romansz! (…) Jak to nie mówisz w romansz? Przecież jesteś Szwajcarem!”

Jest wiele wersji tej gafy: „Jak to nie mówisz po niemiecku? To jak się dogadujesz z rodakiem z Zurychu? Po angielsku? Toż to wstyd!” albo „Przecież niemiecki to język Niemców, francuski – Francuzów, a włoski – Włochów. Szwajcarzy powinni uczyć się romansz, czyli szwajcarskiego!”. Nie radzę próbować zawstydzać Szwajcarów odnośnie ich znajomości lub braku znajomości języków narodowych. Romasz, Panie i Panowie, to grupa dialektów używana w kilku alpejskich dolinach w kantonie Gryzonia. Typowy Nicolas z Saint-Ursanne tylko o nim słyszał, dlaczego więc ma się nim posługiwać?

 

  1. „To świetna jakość, szwajcarska firma… Jest flaga, jest napis Swiss Made (…in China)”

Zaproponuj lub pokaż Szwajcarowi podrabiany szwajcarski produkt lub bezprawne użycie szwajcarskiej flagi lub logo Swiss Made i zobacz, jak dostaje białej gorączki. Szwajcarzy wyjątkowo sobie cenią swoją etykietę Swiss Made oznaczającą, że produkt został stworzony lub złożony w Szwajcarii. Co więcej, są w stanie zapłacić o wiele więcej za produkty pochodzące ze swojego kraju. Logo Swiss Made i szwajcarska flaga na opakowaniu oznaczają jakość z kraju zegarków i banków. Podpięcie wątpliwego produktu pod tę jakość poddaje w wątpliwość cały koncept. Nic dziwnego, że Helweci tak zawzięcie bronią swojej marki.

  1. „Szwajcarska reprezentacja w piłce nożnej to nie Szwajcarzy!”

To jest niewątpliwie kontrowersyjny temat. Jeśli jednak nie chcesz nadepnąć Szwajcarom na odcisk, nie zaczynaj nawet pokazywać słynnego zdjęcia, jak by wyglądała szwajcarska Nati bez imigrantów, ani licytować się na nazwiska, kto się urodził w Szwajcarii a kto nie… Tak wygląda współczesne społeczeństwo szwajcarskie – więcej niż 25% mieszkańców Szwajcarii ma korzenie nieszwajcarskie. Jak więc ma wyglądać zespół kopaczy?

 

  1. „Mój samochód jest droższy niż twój…”

Nie, Szwajcarzy nie denerwują się ani trochę, gdy ktoś się przechwala swoim stanem posiadania. Sami jednak nigdy nie okazują swojej przewagi finansowej. Podczas gdy nasi chłopcy doklejają różne dziwne napisy „Turbo”, czy „RSI” na swoje wehikuły, Szwajcarzy dopłacają grube tysiące, żeby tył samochodu pozostał czyściutki jak pupcia niemowlaka. Po co się chwalić tym, co pod maską? Więc jeśli przyjdziecie w bluzie z wielkim napisem „Armani” i powiecie „A ja to mieszkam w penthausie”, nikt się nie oburzy. Za to wszyscy Was zaklasyfikują jako buraków do kwadratu.

 

  1. „Pani synek, Hans, nie ma czapeczki, na pewno się przeziębi…”

Szwajcarska dyskrecja, Panie i Panowie! Może i w Polsce uchodzi dawanie stu złotych rad młodym mamom, żeby im jeszcze bardziej zabrać resztki poczucia wartości, ale w Szwajcarii ça ne va pas! Wolnoć Tomku w swoim domku. Nawet rodzinie nie wypada robić przytyków co do wyjścia za mąż, dzieci lub ich braku i innych życiowych decyzji. Jako przykład podałam tę nieszczęsną czapeczkę, ponieważ Szwajcarzy mają prawdziwego hopla na punkcie zimnego chowu, więc szwajcarskie dzieci często chodzą nawet w czasie mrozów bez szalików i rękawiczek (i jakoś żyją!). Jeszcze jeden koronny przykład grzechu przeciwko szwajcarskiej dyskrecji to „Dwa lata po urodzeniu dziecka, a Pani jeszcze nie pracuje?”… Nie. Po prostu nie.

Źródło: Unsplash, Autor: Angela Pham
  1. „Belgijska czekolada jest lepsza niż szwajcarska”

„Alpy włoskie są lepsze niż szwajcarskie”, „Francuskie sery są lepsze niż szwajcarskie”, „angielskie zegarki są lepsze niż szwajcarskie” – mogłabym tak ciągnąć w nieskończoność. Panie i Panowie – to jest wszystko kwestia gustu, a de gustibus non est disputandum!

 

  1. „Bo Szwajcarzy to…”

I na koniec bardzo pojemne hasło, które podsumowuję dość niezgrabnym „Bo Szwajcarzy to…”. Możemy tu wstawić w zasadzie jakąkolwiek kliszę: „Bo Szwajcarzy to ksenofobi”, „Bo Szwajcarzy są zamknięci”… Dlaczego nie radzę Wam rozmawiać o szwajcarskich stereotypach ze Szwajcarami?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, odniosę się do pewnej analogii. Wyobraźmy sobie temat naszych narodowych wad, o którym żywo dyskutujemy w naszym polskim gronie. I tak, podczas tej dyskusji jesteśmy otwarci i szczerzy, potrafimy sobie i nieźle dowalić i przyznać się do swoich niedoskonałości (jako przykład weźmy polskie powiedzenie „Polak mądry po szkodzie”…). Gdy jednak do dyskusji na temat polskich wad wkracza obcokrajowiec, dyskurs się zmienia. Stajemy się wtedy bardziej ambasadorami swojego kraju. Oby tylko obcokrajowcowi nie przyszło do głowy wytknąć nam tego samego, co może nam wytknąć Polak… Pamiętam, jak kiedyś potraktowałam pewnego Holendra, który chciał mi uczynić komplement „Ty nie jesteś jak inne Polki, nie lecisz na kasę…. Ale… dlaczego jesteś wściekła, przecież mówię, że nie jesteś jak inne Polki?…”

Tak samo ze Szwajcarami. Jeśli nie chcesz stać się towarzyskim pariasem w szwajcarskim gronie, staraj się nie czynić pochopnych sądów, a przynajmniej ich głośno nie wyrażać.

 

Oto 9 największych gaf, którymi zniechęcisz do siebie każdego Szwajcara w kilka sekund – nie radzę stosować w żadnych sytuacjach publicznych ani prywatnych pod groźbą powstania dookoła Ciebie pustyni towarzyskiej.

A jakich 9 haseł nie radzilibyśmy stosować obcokrajowcom w kontakcie z Polakami? Powyżej podałam już jedną moją propozycję: „Polska? A tak! Praga jest piękna…”. Dorzucę jeszcze „A tam nie jest bardzo zimno?” i „Masz łazienkę?”. Wasze pomysły?

17 komentarzy o “9 największych antyszwajcarskich gaf, czyli jak obrazić Szwajcara

  • 23 lipca, 2018 at 10:09 am
    Permalink

    Fajnie napisane. Milo czytac.
    Mnie troche drazni, jak slysze cos w rodzaju:
    „a Polak, moja sprzataczka tez jest z Polski, bardzo dobry pracownik“. Wtedy chetnie odpowiadam: „ciesze sie, ze pielegnuja Panstwo miedzynarodowe kontakty“.
    Albo: pare ladnych lat temu, sprzedawca w sklepie z garniturami w Irlandii do mnie:
    „Dobrze mowi pan po angielsku“,
    Wiec, ja do niego: „pan tez“ 🙂

    Reply
    • 23 lipca, 2018 at 11:12 am
      Permalink

      Zupełnie nie na temat, ale kiedyś życzyłam pani z odprawy bagaży miłego lotu…. tak jakoś mi wyszło.

      Reply
  • 23 lipca, 2018 at 11:06 am
    Permalink

    Stwierdziłmym, że niemal wszystkich obywateli obojętnie jakiego kraju irytować czy też denerwować będą pytania świadczące o rażącej nieznajomości ich kraju zadawane przez osoby innej narodowości.

    Co do listy to można by spróbować przeprowadzić eksperyment społeczny, tzn. podejść do przypadkowo napotkanego Szwajcara i popełnić wszystkie 9 gaf w jednej rozmowie i zobaczyć rezultaty. Ciekawe czy którykolwiek Szwajcar dotrwa do końca rozmowy a jeśli tak to czy gafowicz odejcie cały bez obitej mordy?

    Reply
    • 23 lipca, 2018 at 11:14 am
      Permalink

      Ja się chyba nie podejmuję. Mnie lepiej wychodzi wyśmiewanie czyjejś ignorancji i do tego oczywiście z chęcią używam tych wszystkich podpuch. Ale sama bym raczej nie zaczęła…

      Reply
  • 23 lipca, 2018 at 11:20 am
    Permalink

    Przyznam szczerze, te spotkalam sie z wieloma bardzo dobrymi komentarzami na temat Polski i Polakow, glownie dotyczyly one swietnego wyksztalcenia, znajomosci jezykow obcych, szybkiej umiejetnosci dostosowania sie do nowych warunkow itd.

    Reply
    • 23 lipca, 2018 at 11:30 am
      Permalink

      No właśnie ja też BARDZO rzadko słyszę coś złego. Najczęściej spotykam totalną niewiedzę na temat naszego kraju.

      Reply
  • 23 lipca, 2018 at 11:47 am
    Permalink

    Skoro jest artykuł czego nie mówić czy też nie robić w kontaktach ze Szwajcarami, to teraz przydałby się artykuł co dobić i mówić, żeby u nich zaplusować. Coś w stylu: „9 najtrafniejszych proszwajcarskich zachowań, czyli jak zaprzyjaźnić się ze Szwajcarem”.

    Moja teoria jest taka, żeby podarować 2 kilogramy możliwie najlepszej polskiej kiełbasy. Pochwalić się przy tym jakimś kwitkiem, że kiełbasa została oclona. Powiedzieć, że za miesiąc lub kwartał będzie więcej. Chwalić się wiedzą na temat Szwajcarii ale nie w takim tonie, żeby próbować toczyć spory kto jest bardziej Szwajcarski.

    Reply
    • 23 lipca, 2018 at 12:03 pm
      Permalink

      Ja bym zaczęła od „Oglądałeś ostatni mecz Federera? Świetnie grał…” 😉 😛

      Reply
  • 26 lipca, 2018 at 3:41 pm
    Permalink

    Jeśli chciałbym jakoś obrazić Szwajcara to:

    10. Co za idiota wydał zgodę na budowę Tunelu bazowego Świętego Gotarda. Teraz wszystkie połączenia bezpośrednie oraz z jedną przesiadką od Zurych/Luzern do Bellinzone/Lugano przenieśli na ten tunel i na stronie SBB nie wyskakuje nic tą starą widokową trasą. Teraz wszystkie pociągi pasażerskie prócz paru lokalnych rodzynków śmigają pod górami.

    Reply
    • 26 lipca, 2018 at 3:42 pm
      Permalink

      Ja się pytam Szwajcarów, gdzie tu duch prawdziwej turystki i przeprawy przez Alpy? Nie zostało już nic.

      Reply
    • 27 lipca, 2018 at 4:03 pm
      Permalink

      heheheheh wynajmij samochód i jedź przełęczą! Albo wybierz się jakąś trasą panoramiczną koleją. Np. Zermatt – Davos.

      Reply
  • 27 lipca, 2018 at 8:12 pm
    Permalink

    No Aśka, to ja tak z grubej rury podam nr 10 do listy: powiedzieć Szwajcarowi z poważną miną
    „Das Boot it voll” 😉

    https://www.swissinfo.ch/ger/politik/fluechtlingspolitik-im-zweiten-weltkrieg_75-jahre-nach–das-boot-ist-voll-/43549998

    to dla odważnych…. nie mówić w czasie wędrówki ze Szwajcarem brzegiem urwiska 😉

    A z tym bogactwem budowanym przez wieki to jednak bardziej złożona sprawa, piszesz tu o tym nie raz, pisze gościnnie Szymon. Takimi niewiniątkami to Helweci jednak nie byli.
    Przypominam też o klęsce głodu w kantonie Glarus na początku XX wieku, gdzie ludzie z głodu umierali, z głodu jedli trawę.

    Reply
    • 28 lipca, 2018 at 9:31 am
      Permalink

      Masz rację, Jarek, nie byli. Chodzi o to, że sprawa jest bardziej skomplikowana niż jak to upraszczają ludzie – Szwajcarzy są bogaci, bo się nakradli.

      Reply
      • 28 lipca, 2018 at 3:30 pm
        Permalink

        pełna zgoda Asiu: absolutnym uproszczeniem graniczącym z kłamstwem byłoby takie stwierdzenie.

        Coś tam mają za uszami ale przede wszystkim wyrastając z biedy uwarunkowań geograficznych okazali pracowitość, upór, hart ducha i mają rezultaty.

        Złośliwi mówią o historii ze stworzeniem przez boga pięknych alpejskich przełęczy, na których pasą się szwajcarskie krowy, o szklance mleka o która poprosił bóg Szwajcara, gdy już te krowy tam były i dawały pyszne zdrowe mleko i o…. 2CHF, które Szwajcar prosił od boga za tę szklankę mleka, którą mu dał 😉

        Reply
  • 19 sierpnia, 2018 at 3:47 pm
    Permalink

    Od lat podchodzi do mnie na rodzinnych imprezach (taki przyszywany kuzyn meza)
    i wali prosto w twarz ….
    „a Polacy to zlodzieje”
    Od lat, od lat stale to samo
    W tym roku nie poszlam na coroczny zjazd rodziny… juz dluzej nie moge, po prostu juz nie moge.
    A nie chce otwartego konfliktu,
    hmm moze zalatwie sprawe przyklejajac mu do czola kolorowa karteczke z odpowiednia adnotacja…

    Reply
  • 17 marca, 2020 at 11:22 pm
    Permalink

    Fajnie sie czytalo🙂. Nie wiem prawie nic o Szwajcarii…bylam raz w Zurychu oraz ostatnio w Genewie. Niestety mowimy tylko po angielsku, wiec szanse na transfer niskie. Podoba mi sie za to w Szwajcarii jak jest czysto i bezpiecznie. Obecnie mieszkamy w Irlandii.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.