Populizm a natura ludzka na podstawie niedzielnego referendum odnośnie inicjatywy Ecopop

Nie ukrywam, że fascynuje mnie demokracja bezpośrednia. Fascynuje, przeraża, pociąga, kusi i odpycha. Jest dla mnie fantastycznym studium zachowania jednostki w sytuacji, która dostaje do ręki narzędzia do realnej zmiany swojego losu.

No bo tylko pomyślcie – Zenek spod sklepu, który zwykle tylko wyrzeka na „władzę”, „tą bandę złodziei” i „idiotów” nagle zostaje prezydentem. Na początku myśli: no, teraz to zrobię z tym burdelem porządek! Wszyscy dostaną podwyżki! Zbuduję nowe szpitale! Obniżę podatki! A potem nagle dojdzie do wniosku, że pieniędzy na to ma X i to X musiałoby się cudownie rozmnożyć, żeby spełnić wszelkie obietnice. I biedny Zenek, który przecież miał dobre chęci, nagle staje po stronie tych „złodziei” i „skorumpowanych idiotów”. Idzie pod sklep do kumpli i się tłumaczy: „No jak to dlaczego nie obniżyłem tych podatków? A z czego byśmy zapłacili za te nowe szpitale? Dlaczego pielęgniarki nie dostały podwyżek? Bo podwyżki dostali policjanci!”

Zdajecie sobie sprawę, że Szwajcarzy to taka banda Zenków spod sklepu, która samodzielnie podejmuje najważniejsze decyzje? Jeden Zenek mądrzejszy, inny głupszy, ale tylko niewielki procencik ma jakieś pojęcie o ekonomii, rynku walut i innych abstrakcyjnych dla zwykłego zjadacza chleba rzeczach. A wszyscy głosują w częstych referendach i, jak pokazuje historia, bardzo rzadko przegłosowują głupie, populistyczne wnioski. I to jest właśnie takie fascynujące.

Czy Szwajcarzy są mądrzejsi niż cała reszta świata? Nie powiedziałabym. Dlaczego więc sobie gromko i hucznie nie podwyższą sobie pensji pod kurek, nie rozdadzą wszystkiego ubogim, a bogaczom nie urządzą publicznej chłosty (no, co, przecież jak bogaci to na pewno złodzieje, no nie…)?

Odpowiedź na to pytanie leży tak głęboko jak ludzka natura. Mamy dwóch rozkapryszonych chłopców – i jeden i drugi nie chce jeść. Jednego traktujemy jak dziecko – karmimy, wmuszamy, prosimy, podkarmiamy. Drugiego traktujemy jak dorosłego – nie chcesz jeść, nie jedz, następny posiłek to kolacja. Chłopczyk już godzinę potem płacze i krzyczy, że głodny, ale nic z tego. Następny obiad wygląda następująco: chłopczyk numer jeden ciągle marudzi, chłopczyk numer dwa je aż mu się uszy trzęsą. (Przepraszam za przykład, może trochę przesadziłam, nie jestem za głodzeniem dzieci!) Szwajcarzy doskonale wiedzą, że za złe decyzje i niechlubne ich konsekwencje mogą winić tylko siebie, a nie „władzę”, „Żydów”, „komunistów”, „Tuska”, „tę bandę złodziei” itp.

Ja tu się rozwodzę nad naturą ludzką, a konkretów nie ma. Jak to wygląda w praktyce? Trzy / cztery razy w roku organizowane są referenda na szczeblu krajowym i obywatele Szwajcarii opowiadają się za lub przeciw konkretnym inicjatywom. Czasami te inicjatywy są bardzo określone, np. Czy zwiększyć podatki na rozbudowę autostrad?, ale czasami jedynie wskazują kierunek, np. Czy jesteś za imigracją?

Wczoraj odbywało się się referendum odnośnie inicjatywy Ecopop. To taki skrót od hasła Ekologia – Populacja (a nie populizm?!). Autorzy inicjatywy chcieli radykalnego zmniejszenia imigracji do Szwajcarii – do 0,2% rocznie średniej liczby ludności w Szwajcarii z trzech ostatnich lat. Dlaczego akurat taki procent? Bo na tyle jest wyliczana emigracja z tego kraju. Następny wniosek to podniesienie wydatków na…hmmmm… planowanie rodziny.

Tak jak na tym diagramie: inicjatywa Ecopop miała za zadanie zatrzymanie fali tych wszystkich rozbitków do łodzi ratunkowej, jaką stała się Szwajcaria. W jaki sposób autorzy Ecopop motywowali swój wniosek?

„Populacja nie może w nieskończoność wzrastać, ponieważ nie wystarczy nam zasobów do jej przetrwania. Każdego roku populacja powiększa się o 86 milionów osób.” A w Szwajcarii? „W tym tempie Szwajcaria w 2050 roku z 11 milionami mieszkańców stanie się wielkim megalopolis: zabetonowanym megamiastem z korkami, przeładowanymi pociągami, walkami o zakwaterowanie i napompowanymi cenami.” „TAK dla JAKOŚCI ŻYCIA – TAK dla ECOPOP”.

Wiecie, co jest najstraszniejsze? Że cała argumentacja, jakiej używali wnioskodawcy – Stowarzyszenie Ekologia i Populacja jest znakomicie logiczna! Tak! Faktycznie ludzkość się mnoży w szybkim tempie, nie dziesiątkują nas już tak bardzo wielkie wojny i epidemie, i niedługo nam chyba przyjdzie jeść wodorosty i zagryzać pająkami. A bogata wyspa Szwajcaria stanie się betonowym lasem wieżowców.

Autorzy inicjatywy Ecopop mówią o równowadze pomiędzy człowiekiem a naturą, zachowaniu zasobów naturalnych i poprawie jakości życia Szwajcarów.

Kto według wnioskodawców jest winny takiemu stanowi rzeczy? Imigranci! To oni przecież zapychają środki transportu, walczą o mieszkania do wynajęcia, zabierają pracę, kradną, śmiecą, śmieją oddychać szwajcarskim powietrzem! Czy ta retoryka nie przypomina Wam czegoś z historii? Każdy wie, że gdy dzieje się źle, najlepiej znaleźć kozła ofiarnego.

Drugim elementem inicjatywy było zwiększenie środków na „planowanie rodziny” w szczególności dla tych, którzy mają dużo dzieci – czyli zwykle dla  biednych pochodzących z krajów rozwijających się.

 

Czy to nie niebezpieczny bubel w złotym papierku? „Quotas and condoms” jak podsumował mój kolega Australijczyk zamieszkały w Szwajcarii. Jednak wszystko brzmi pięknie i logicznie, wręcz wymarzony wniosek do „sprzedania” ludowi. Wszystkie tezy są prawdziwe, jednak przedstawione rozwiązanie niebezpiecznie przypomina to sprzed kilkudziesięciu lat niejakiego Adolfa Hitlera, za którym poszły tłumy.

Przyznaję, że się bałam, gdy usłyszałam tekst inicjatywy. Kto nie chciałby mieszkać w bogatej fortecy, bezpiecznej, otoczonej murami, z parkami, jeziorami, gdzie bogactwo jest dzielone pomiędzy tych nielicznych mieszkańców? Wniosek to miód na serce tych wszystkich, którzy się boją jutra, którzy boją się konkurencji, którzy chcieliby się zamknąć szczelnie w swoim skarbcu pełnym złota i zdają się zapominać, że złoto nie jest jadalne.

A jednak Szwajcarzy przyzwyczajeni do podejmowania ważnych decyzji nie dali się wpuścić w maliny. Przecież w końcu ich dobrobyt pochodzi z wolnej wymiany handlowej z innymi państwami – korporacje przynoszące krajowi wielkie zyski i żadne zamknięcie się za murami nie rozwiąże ich problemów, a raczej je jeszcze bardziej skomplikuje. Szacunek, Szwajcarzy!

8 komentarzy o “Populizm a natura ludzka na podstawie niedzielnego referendum odnośnie inicjatywy Ecopop

  • 1 grudnia, 2014 at 1:46 pm
    Permalink

    A propos drugiego chłopca bardziej by mi pasowała idea BLW, czyli dziecko dostaje do miski dużo różnych rzeczy i je ich tyle, ile ma ochotę, sam wybierając. Jak nie zje nic, to się zostawia miskę w kuchni i podchodzi do niej wtedy, kiedy czuje taką potrzebę.
    Myślę, że społeczeństwo szwajcarskie jest po prostu nieco dojrzalsze niż polskie. Pamiętam, jak mi się podobało w Bazylei. Ludzie mieli w głowach jakiś szósty zmysł, zamiast rozpychać się po chodnikach, jezdniach i torowiskach w stylu „to jestem ja ja ja i wszyscy mają mi ustępować” częściej spotykałam postawę w stylu „idę, jadę tak, by nie przeszkadzać innym i w miarę możliwości puszczam przodem słabszego”. Tacy ludzie poradzą sobie w demokracji bezpośredniej, bo widzą więcej niż czubek własnego nosa. U nas trzeba jeszcze na to poczekać z jedno pokolenie. A może dwa.

    Reply
  • 1 grudnia, 2014 at 4:00 pm
    Permalink

    To jest bardzo dobre pytanie – ile czasu i jakiego nakładu wymagałoby nauczenie Polaków demokracji bezpośredniej. Sama jestem ciekawa w jaki sposób ten proces rozwijał się w Szwajcarii, przecież Szwajcarzy na pewno nie zawsze byli tak dojrzali politycznie (tak to chyba można nazwać?)

    Reply
  • 1 grudnia, 2014 at 7:35 pm
    Permalink

    Dwa pokolenia? Nie jeśli zaczniemy działać na rzecz wprowadzania mechanizmów
    demokracji bezpośredniej TERAZ. Proszę zauważyć że mechanizmy bezpośrednie (np budżety obywatelskie) cieszą się w Polsce dużym powodzeniem. W ciągu kilku lat w niektórych gminach/miastach mogłyby być np. głosowane nie tylko bieżące projekty infrastrukturalne ale ogólne strategie rozwojowe, większe projekty inwestycyjne, czy plany zagospodarowania … To kwestia chęci, i rozpropagowania idei demokracji bezpośredniej w dużej części społeczeństwa.

    Reply
  • 3 grudnia, 2014 at 12:19 pm
    Permalink

    Może warto byłoby się zastanowić DLACZEGO Szwajcarzy są takim dojrzałym społeczeństwem – raczej nie z powodu swoich genów tylko dlatego, że tam państwo traktuje swoich obywateli jak dojrzałych ludzi a nie jak idiotów. To wymusza określone postawy. Jeśli chcemy mieć dojrzalsze społeczeństwo – wprowadźmy demokrację bezpośrednią.

    Reply
    • 3 grudnia, 2014 at 5:21 pm
      Permalink

      Nam jeszcze chyba trochę brakuje tej dojrzałości, ale zawsze od czegoś trzeba zacząć. Myślę jednak, że wprowadzenie ot tak sobie demokracji bezpośredniej to chyba dla naszego społeczeństwa skok na zbyt głęboką wodę…

      Reply
  • 6 grudnia, 2014 at 1:45 am
    Permalink

    Na naszej stronie w komentarzach powstało ciekawe pytanie:
    http://www.petycjeonline.com/forum/40694/start/725#746
    #749 Re: O żulach spod budki oraz o byciu dorosłym i decydowaniu o sobie.
    2014-12-05 19:21

    #746: umtsno – O żulach spod budki oraz o byciu dorosłym i decydowaniu o sobie.

    Skoro tak to czy tam też nie ma fałszowania ?
    ———————————
    Dodatkowe pytanie ode mnie. Cz ypani czytała, lub otarła się w Szwajcarii przynajmniej o lokalne nieprawidłowości w liczeniu głosów?

    Reply
    • 8 grudnia, 2014 at 9:30 pm
      Permalink

      Przyznaję, że nigdy się nie spotkałam z żadnym artykułem dotyczącym niesprawiedliwości w liczeniu głosów, fałszowaniu wyborów czy innych aferach związanych z organizacją referendów, ale żeby dać definitywną odpowiedź, muszę jak zwykle przestudiować archiwa prasowe!
      Przepraszam, że komentarz opublikowany tak późno, ale niestety wszystkie komentarze z linkiem lądują u mnie w spamie, skąd je wydobywam, ale wiadomo, że nie co dzień….

      Reply
  • 9 marca, 2015 at 9:37 pm
    Permalink

    Tez jestem pod wrażeniem Szwajcarskiej mentalności. To dowodzi tego, że Szwajcarskie społeczeństwo jest po prostu ŚWIADOME.
    Widać, bardziej niz Niemieckie za czasów Adolfa, a zdecydowanie bardziej niż Polskie obecnie…
    Jak dla mnie to w Polsce ciągle mamy socjalizm demokratyczny ciągle radzieckiego modelu, nie mający zbyt wiele wspólnego z prawdziwą demokracją.
    jak czytam o demokracji bezpośredniej w Szwajcarii to dostaję skrzydeł myśląc ” boże, jest taki kraj!”
    I mam szczera ochotę wyemigrować.
    Jedyne czego sie obawiam, to stosunek Szwajcarów do Polaków… .
    Generalnie w ostatnich latach Europa Zach. bardzo znacząco zmieniła swój stosunek do Polaków, trochę się na nas „nastroszyli”. Co chwilę słyszę, że a to jakiś Holenderski polityk oficjalnie nawiłuje do czystek etnicznych i wyplenienia wszystkiego co polskie, w belgii nastroje podobne, Niemcy to za specjalnie nas nie poważają ( kobiety mają trochę lepiej, bo są traktowane jako dobry towar ze wschodu – z autopsji ), Anglicy i Irlandczycy mają już po dziurki w nosie, a do USA nad już nie wpuszczają.
    Z tego co czytam Szwajcaria kojarzy mi się z takim USA w Europie – duży mix kulturowy. A nawet większy niż w USA, bo w Szwajcarii nawet język nie jest jednolity, co przyznaję, jest dla mnie w pewnym sposób abstrakcją i nie bardzo potrafię sobie wyobrazić funkcjonowanie kraju, gdzie są aż 4 języki urzędowe…! A jednak można, jak pokazuje Szwajcaria.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.