Architekt w Szwajcarii

Czym się różni praca architekta w Polsce i w Szwajcarii? Co trzeba zrobić, żeby z polskim wykształceniem znaleźć pracę w Szwajcarii? Czy jest to łatwe? Czy trzeba znać język kantonu, w którym szukamy pracy? – na te i wiele innych pytań odnośnie zawodu architekta odpowie nam dzisiejszy gość – Ania Matusz. Ania pochodzi z Wrocławia i od 5 lat pracuje w zawodzie architekta w szwajcarskim kantonie Gryzonia.

Dzisiejszy artykuł jest kontynuacją cyklu „Jeden zawód – dwa kraje”, w którym rozmawiam z osobami, które po przeprowadzce do Szwajcarii rozpoczęły pracę w zawodzie zgodną ze swoim polskim wykształceniem i doświadczeniem. W pierwszym wywiadzie Mateusz Bernady opowiadał o realiach zawodu fizjoterapeuty, a także o tym jak wygląda fizjoterapia w Szwajcarii. Jeśli przegapiliście pierwszą odsłonę cyklu, kliknijcie TU.

– Dlaczego akurat Szwajcaria, a nie na przykład słoneczne Włochy?

– Ależ to miały być właśnie Włochy! Tak się akurat składa, że na 5 roku studiów wyjechałam na Erasmusa do Mediolanu. Tak mi się tam spodobało, że chciałam zostać i przez jakiś rok szukałam tam pracy. Bezskutecznie. Pracę w końcu znalazłam, zdalną, dla biura, które działało na terenie szwajcarskiej Gryzonii i Tessynu.

Ania w Alpach. Zdjęcie z archiwum prywatnego.

– Czyli w Polsce nie pracowałaś w zawodzie?

– W pewnym momencie pojawiła się nawet możliwość przebranżowienia. Zaczęłam wtedy pracować w Polsce w firmie wdrażającej SAP, ale jednocześnie nie rezygnowałam z tej zdalnej pracy dla szwajcarskiego pracodawcy. I w pewnym momencie dostałam od nich propozycję pracy na cały etat na miejscu. Jak się domyślasz, zgodziłam się. Praca była bardzo ciekawa, ale też wymagająca – musiałam nieustannie jeździć pomiędzy Savognin a Lugano. Dlatego po 3,5 roku zdecydowałam się zwolnić z pracy i poszukać czegoś innego. Bezrobotna byłam tylko przez miesiąc. Już po drugiej rozmowie kwalifikacyjnej zostałam przyjęta do innego biura, gdzie pracuję do tej pory.

– Imponujące… i niespodziewane! Do tej pory myślałam, że architektom jest bardzo trudno w Szwajcarii. Pamiętam komentarze moich czytelników – architektów od lat bezskutecznie szukających pracy w Szwajcarii.

– Tym razem to ty mnie zdziwiłaś. Praca jest! Ogłoszenia mojego biura niemal nigdy nie schodzą z elektronicznej giełdy pracy. Ale fakt, że najważniejsze dla mojego biura było to, że miałam już doświadczenie w Szwajcarii. Dodatkowo, mówię po włosku i niemiecku…

– Czyli znajomość języka kantonu jest koniecznością?

– Ja bym powiedziała, że tak. Wręcz niemożliwa jest praca w Szwajcarii w zawodzie architekta po angielsku. Po pierwsze, projekty są opisywane po niemiecku (przyp. autora: w języku kantonu), wszelkie programy i aplikacje są po niemiecku, funkcjonuje Szwajcarska Norma Budowlana, którą trzeba rozumieć. Oprócz tego praca architekta to praca zespołowa i nie obejdzie się bez miliona spotkań z klientami lub na budowie, które oczywiście prowadzone są po niemiecku. Dialektu nie trzeba znać, ale dobrze jest go rozumieć, ale to przychodzi z czasem.

Mówiąc to muszę dodać, że pracowałam kiedyś z kolegą, który zaczynał pracę w Szwajcarii z niemieckim na poziomie podstawowym. Naprawdę nie wiem, jak sobie radził, ale na pewno musiało mu być ciężko. Zarabiał też nie najlepiej – było to 2000 chf brutto. To najmniejsza stawka, o jakiej słyszałam w tym zawodzie w Szwajcarii… Jednak, gdy tylko nauczył się języka, dostał o wiele lepszą ofertę.

– Ja słyszałam o połowie tego i to jeszcze w jednym z najdroższych szwajcarskich miast! No tak, w końcu wynagrodzenia nie są w Szwajcarii regulowane i nie istnieje stawka minimalna. Ale naprawdę jest aż tak źle?

– Absolutnie nie! Gdy się ma doświadczenie, wynagrodzenie jest bardzo wygodne i praktycznie starcza na wszystko bez oszczędzania. Zaczynałam jednak skromnie jak na warunki Szwajcarskie, ale przynajmniej firma zapewniała mi wyżywienie i zakwaterowanie.

Jeśli na budowę, to tylko w kasku supermenki! Foto z archiwum prywatnego Ani.

– Należy pamiętać, że wyżywienie i zakwaterowanie w Szwajcarii to minimum 1500 chf na miesiąc. Gdyby któryś z czytelników pytał, czy przyjąć skromniejszą ofertę czy nie, powiedziałabym, że tak. Pracę zawsze można zmienić lub renegocjować warunki, ale możliwość zaczepienia się w szwajcarskiej firmie w wyuczonym zawodzie jest nieoceniona.

– Ja też wyszłam z takiego założenia, dlatego przyjechałam do Szwajcarii.

– Chciałabym teraz to wszystko trochę usystematyzować. Jak wygląda sytuacja w Polsce? Czy nie lepiej było szukać pracy w zawodzie w Polsce i próbować się przenieść, gdy już będziesz miała doświadczenie?

– Zacznijmy od tego, że już samo dostanie się na studia jest problemem. Tu nie tylko trzeba umieć rysować, ale też być dobrym z przedmiotów ścisłych. Za moich czasów wiele osób jeździło po całej Polsce zdając egzaminy, gdzie się tylko dało, żeby dostać się na upragnioną architekturę. Mnie się udało załapać tam, gdzie chciałam, czyli na Politechnikę Wrocławską. Na studiach mieliśmy tylko 6 tygodni praktyk. To jest bardzo mało i faktycznie pracy w zawodzie architekta uczy się dopiero w biurze architektonicznym.

– Czy łatwo o pracę po studiach?

– Nie tylko znalezienie pracy to prawdziwy problem, ale także warunki finansowe wołają o pomstę do nieba. Muszę jednak dodać, że opowiadam o sytuacji sprzed kilku dobrych lat. Być może coś się zmieniło od czasu, gdy kończyłam studia i z chęcią poczytam komentarze osób, które niedawno kończyły architekturę.

Wśród moich kolegów i koleżanek krążyły opowieści o biurach, które sobie każą płacić za możliwość zatrudnienia zamiast odwrotnie. Całkowicie normalne było oficjalne zatrudnienie na pół etatu i otrzymywanie części wynagrodzenia „w kopercie”. Praca całkowicie za darmo – też nic dziwnego.

Wiele osób było gotowych na wszystko, żeby tylko zrobić egzamin państwowy… Inne po prostu rezygnują. Spora część moich znajomych ze studiów nie pracuje w zawodzie, albo również wyjechała.

– No właśnie! Bo w Polsce zawód architekta jest zawodem regulowanym!

– Żeby go zdać trzeba było mieć co najmniej 3 lata praktyki (kilka lat temu chyba skrócono ten okres do 2 lat), w tym 2 lata w biurze i rok na budowie. Egzamin jest dodatkowo bardzo trudny. Wiele osób bierze urlop i dodatkowe kursy, żeby go zdać.

Taaakie góry, taaaakie lasy, taaaaakie jeziora… A ci architekci widzą tylko mosty w budowie! – zdjęcie z archiwum prywatnego Ani.

– Czyli jak rozumiem, Ty do niego nie podchodziłaś?

– Tak. Czyli w Polsce nie miałabym uprawnień do wykonywania zawodu samodzielnie i nie mogłabym podpisywać projektów.

– A w Szwajcarii?

– W Szwajcarii zawód architekta jest regulowany tylko w 6 kantonach: Genewie, Vaud, Fryburgu, Neuchatel, Lucernie i Ticino. Każdy z tych kantonów ma inne zasady nostryfikacji dyplomów i tym zajmuje się stowarzyszenie SERI. Osoby z pełnymi uprawnieniami z Polski nie powinny mieć z tym problemu.

– Czyli w innych kantonach każda osoba z ulicy może założyć biuro architektoniczne i podpisywać projekty?

– Teoretycznie tak. Tylko czy będzie miała klientów? Z moich doświadczeń wynika, że Szwajcarzy są bardzo przywiązani do swoich kontrahentów. Nawet jeśli ci mają wyższe ceny. Lojalność wobec poznanych i polecanych przez znajomych firm jest tu bardzo silna.

– Zaraz, zaraz. Ale na początku pracowałaś również w kantonie Ticino (Tessynie), gdzie zawód architekta jest regulowany. Nie musiałaś nostryfikować dyplomu?

– Pracowałam tam tylko „z doskoku”, ktoś inny podpisywał projekty. Co ciekawe, nawet nigdy nie musiałam pokazywać mojego dyplomu ukończenia studiów. Ważniejsze było dla nich doświadczenie w Szwajcarii.

– Z tego co słyszałam, w Szwajcarii jest zupełnie inaczej niż w Polsce. Żeby zostać architektem, idzie się na studia zawodowe w szkole wyższej. Ale można również pracować w biurze architektonicznym jako kreślarz po ukończeniu, a właściwie to nawet już podczas zawodówki.

– Dokładnie. W pracy mamy kilka osób po 15 – 16 lat, które już pracują – 2 dni w tygodniu spędzają w szkole, a 3 w pracy. I faktycznie, dzięki temu systemowi można mieć 22 lata i całkiem ustabilizowane życie profesjonalne z 7 latami doświadczenia. Widzę jednak, że rzadko kto zostaje na tym etapie. Bardzo często po kilku latach pracy kreślarze idą ponownie do szkoły, dorabiają maturę i studia, żeby zostać pełnoprawnym architektem lub na przykład kierownikiem budowy.

– Czym się różni praca architekta w Szwajcarii od tej w Polsce?

– Zacznijmy od formalności: w Szwajcarii raczej staramy się nie robić nadgodzin, a jeśli są to do odbioru jako czas wolny. Nikt nie ciągnie drugiego etatu. Wręcz przeciwnie, zdarza się, że pracownicy idą na bezpłatny urlop na kilka miesięcy, żeby na przykład podróżować po świecie, a niektórzy pracują tylko na część etatu. Czas pracy jest częściowo elastyczny, to znaczy, że w określonych godzinach trzeba być w pracy, a resztę godzin można sobie regulować, ale zawsze można się dogadać. Z tego co wiem, w Polsce jest o wiele szybsze tempo realizacji projektów, w związku z czym presja jest o wiele większa niż w Szwajcarii. No i umowa na czas nieokreślony, tutaj to standard.

Szwajcaria jest…. piękna! Foto z archiwum prywatnego Ani.

– A jeśli chodzi o stronę techniczną projektów?

– W Polsce sprzedaje się mieszkania w stanie surowym, natomiast w Szwajcarii całkowicie wykończone wraz z kuchnią, łazienką, i takimi szczegółami jak na przykład uchwyt na papier toaletowy. Architekt projektuje nawet kanalizację, wentylację i elektrykę (może przy większych projektach we współpracy z firmą zewnętrzną). Oznacza to, że szwajcarskie projekty są o wiele bardziej kompleksowe, a zakres wiedzy do przyswojenia szeroki. Różnią się technologie budowlane i specyfika budynków. W Szwajcarii na przykład buduje się całe budynki pod wynajem. Co więcej, należy zadbać o bunkier przeciwatomowy. W tym celu przed rozpoczęciem budowy wysyła się do urzędu gminy zapytanie. Jeśli dla nowych mieszkańców nie ma miejsca w komunalnym bunkrze, należy taki zbudować w piwnicy budynku.

– No tak. Słynna sprawa bunkrów przeciwatomowych. Wieść gminna głosi, że prawo dotyczące konieczności budowania nowych budynków wraz z bunkrami zostało już dawno zniesione. A tymczasem to nieprawda… a przynajmniej niezupełnie prawda. Budujecie de facto również bunkry?

– Oczywiście!

– I to faktycznie tak znacząco podwyższa koszt budynku? W końcu trzeba tyle na to miejsca i specjalne technologie…

– No wiesz, maksymalnie upraszczając, to kupa żelbetu, wentylacja, specjalne drzwi. A z miejscem nie jest tak źle, ponieważ tę przestrzeń można zawsze wykorzystać na piwnice. Różnica jest jednak taka, że w określonym dość krótkim czasie piwnice muszą być możliwe do zamiany w bunkry – musi się znaleźć miejsce na łóżka polowe.

– I tak na koniec – spotkałaś się kiedyś z gorszym traktowaniem ze względu na pochodzenie?

– Oczywiście wszyscy pytają, skąd jestem, ale nigdy nie spotkałam się z negatywną reakcją. Ale nie wiem, jak by było, gdybym otworzyła własne biuro…

– Dzięki, Ania! Bardzo ciekawie się z Tobą rozmawiało i jestem pewna, że odpowiadając na te pytania pomogłaś wielu architektom i przyszłym architektom, którzy zastanawiają się nad emigracją do Szwajcarii!

Ania na poważnie bierze powiedzenie, że jeśli życie da Ci cytrynę… ZRÓB SOBIE Z NIEJ DRINKA! Foto z archiwum prywatnego Ani.

A Wy? Mieliście okazję pracować w Szwajcarii w zawodzie architekta? A może pracujecie / pracowaliście w tym zawodzie w innym kraju i chcecie wymienić się doświadczeniami? Macie jakieś pytania do Ani? Koniecznie napiszcie komentarz do tekstu.

 

Przydatne linki:

Szwajcarska norma budowlana:

http://www.sia.ch/en/services/sia-norm/?fbclid=IwAR0GKqgD54hg18A0P8YcadlH3jNDgiZ0qzSvzwOPjTnzWvaYjzuG29Xt23M

 

Linki z ogłoszeniami o pracę w zawodzie architekta:

https://www.swiss-architects.com/en?fbclid=IwAR0o5UtTbpyC40cbaWaKJ3dm-nAs5edUwZC6eV4PVoJaj6THaQiBkO5MUyA

 

Jak nostryfikować dyplom w 6 kantonach:

https://www.sbfi.admin.ch/sbfi/en/home/education/recognition-of-foreign-qualifications/recognition-procedure-on-establishment.html?fbclid=IwAR1-Rpwe33tDdesh06fuZP26DzpDjBZeufYPwHeqFlku49Y3wWlCcRcy0MM

10 komentarzy o “Architekt w Szwajcarii

  • Marzec 24, 2019 at 3:29 pm
    Permalink

    Dzięki za ten wywiad! Ja co prawda pracuję w tym zawodzie w Zurychu dopiero od miesiąca ale także na podstawie doświadczeń innych znajomych architektów mam parę uwag: nie należy sugerować się tylko ogłoszeniami o pracę, zwłaszcza że te na Swiss Architects często zawierają wymaganie niemieckiego jako muttersprache albo poziomie co najmniej C1…najlepiej wysyłać po prostu miliardy maili z portfolio do biur, których profil nam się podoba, bo często prowadzą one nabór spontaniczny 😉 i tak, często dostawałam grzeczne odpowiedzi, że ładne prace ale deutsch ist erforderlich, a jednak z moim niemieckim na baaaardzo podstawowym udało mi się dostać również odpowiedzi pozytywne i odbyć rozmowy kwalifikacyjne po angielsku z sukcesem 🙂 jest jedno „ale” – posiadanie doświadczenia z polskich biur nie ma tutaj znaczenia i wielu rzeczy, tak jak norm SIA i tutejszego systemu prawa budowlanego trzeba uczyć się od nowa, często również oprogramowania do projektowania innego niż używanego w Polsce. I tu faktycznie praktykę zaczyna się wcześnie, w trakcie studiów i trwa ona zazwyczaj pół roku lub dłużej a nie tak jak u nas kilka tygodni, po znajomości, w wakacje i za darmo…i przez to szwajcarskie biura niechętnie zatrudniają na praktykę czy staż kogoś już z dyplomem bo tu po prostu ten system trochę inaczej działa. Mi się udało, mojemu chłopakowi i kilkoro znajomym tak samo, ale trzeba wysłać naprawdę sporo maili i mieć dobre portfolio. A podejście do tematu językowego bardzo zależy od biura, mi się udaje póki co pracować głównie po angielsku ale jasne, że presja niemieckiego jest 😉 i też kiedyś marzyłam o pracy we Włoszech ale tam rynek wyglada chyba jeszcze gorzej niż w Polsce więc okazuje się ze mój włoski może przydać się tylko jeśli zdecyduje się nostryfikować dyplom w Ticino 🙂 jednak Zurych to architektoniczny kocioł i tu pracy jest masę. Nadgodziny to tez temat rzeka – niektóre, nawet renomowane biura trzymają ludzi po kilkanaście godzin dzienne i w weekendy bo konkursy, bo oddania, a niekoniecznie dają za to rekompensatę…ale na szczęście ja trafiłam lepiej i moje odczucia są póki co bardzo pozytywne 🙂 a przede wszystkim główny powód dla którego warto tu wyemigrować to jakość tworzonej architektury, przywiązanie do estetyki i ogólnie większy szacunek do naszego zawodu 😉

    Reply
    • Marzec 24, 2019 at 8:19 pm
      Permalink

      Dzięki, Aga, za ten komentarz! Im więcej doświadczeń, którymi się dzielimy, tym lepiej dla czytelników!
      To świetnie, że udało Ci się z angielskim. Bardzo dobra wiadomość dla tych, dla których język stanowi największy problem ( a z moich obserwacji wynika, że to większość…)
      A, jeszcze dopytam: szukałaś pracy z Polski, czy tu już na miejscu?

      Reply
      • Marzec 25, 2019 at 9:35 am
        Permalink

        Szukałam pracy z Polski, ale na pewno wygodniej jest już stąd, bo zazwyczaj i tak trzeba przyjechać na rozmowę kwalifikacyjną, do przeprowadzania jej na Skypie są niechętni, zreszta dobrze jest zobaczyć biuro i poznać ludzi przed podpisaniem kontraktu 😉 tylko wiadomo – bez pracy nie ma pozwolenia na pobyt i możliwości wynajęcia mieszkania wiec za długo tak nie można tu siedzieć i koło się zamyka 😉

        Reply
        • Marzec 25, 2019 at 2:49 pm
          Permalink

          Tak, to fakt. Ten słynny szwajcarski zaklęty krąg…

          Reply
    • Marzec 26, 2019 at 5:22 pm
      Permalink

      Super, że Tobie się udało z angielskim, z tego co piszesz znasz też włoski czyli Normy SIA rozumiesz 🙂 Ja jedną z moich dwóch rozmów miałam po włosku, było to w St. Moritz, więc niekoniecznie tylko Tesyn wchodzi w grę z tym językiem. Przyszła mi do głowy jeszcze jedna różnica między Polską a Szwajcarią: w Szwajcarii na większość aplikacji (zarówno tych spontanicznych jak i nie) odpowiadają. A Swiss Architects polecam również do przeglądania profili biur arch i ogólnie bycia na bieżąco ze światem szwajcarskiej architektury.

      Reply
  • Marzec 24, 2019 at 10:53 pm
    Permalink

    Dzięki za ten wywiad. W wielu punktach mogę zgodzić się w 100%. Od prawie 12 lat pracuję w zawodzie architekta w kantonie Vaud (francuskojęzyczny). Przyjechałam jako świeżak, zaraz po studiach, bez doświadczenia z Polski. A co za tym idzie również bez polskich uprawnień. Udało mi się zaczepić i potem to już nikt mnie o dyplom nie pytał. Liczy się tylko doświadczenie i referencje z poprzedniego biura. Zawsze pracowałam dla kogoś, więc nostryfikacja dyplomu nie była mi nigdy potrzebna. I nie przeszkadza mi to w prowadzeniu projektów i budowy. Pracując dla kogoś, moja pensja nie stałaby się też wyższa, gdybym nagle te uprawnienia tutaj zrobiła (nie to, co w Polsce).
    Na wejściu znajomość języka urzędowego danego kantonu to zdecydowany plus. Chociażby dlatego, że szkolną nawet bardzo dobrą znajomość trzeba szybko uzupełnić o branżowe słownictwo, a na to też potrzeba czasu. Pozdrawiam

    Reply
    • Marzec 25, 2019 at 12:27 pm
      Permalink

      Czyli z tego co piszesz Vaud aż tak wiele nie różni się od
      Gryzonii (oprócz języka oczywiście), cenna informacja dla tych, co celują w kantony francuskojęzyczne. Natomiast w ogłoszeniach z Tesynu czasem napotykam obowiązek wpisu do Otia (Stowarzyszenie inżynierów i architektów kantonu Tesyn)

      Reply
      • Marzec 25, 2019 at 2:51 pm
        Permalink

        Mmmm… tak, Ania w czasie wywiadu wspominała, że nostryfikacja dyplomu w Ticino jest najcięższa w całej Szwajcarii.
        Ale czasami po prostu nie trzeba tego robić, jak się pracuje u kogoś.

        Reply
  • Kwiecień 1, 2019 at 12:33 pm
    Permalink

    Nostryfikacja dyplomu architekta? Pracuję w Szwajcarii Romańskiej z dyplomem Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Trzy lata temu wysłałam kopię mojego dyplomu wraz z tłumaczeniem do SEFRI. Po zaledwie dwóch tygodniach dostałam list, w którym SEFRI poświadczyło, że mogę wykonywać samodzielnie zawód w całym kraju. Dlaczego? Ponieważ oni uznają dyplomy znajdujące się na liście dyrektywy UE 2005/36. Nie mam uprawnień w Polsce. Nie będę pisać dlaczego, ponieważ kilkanaście lat temu ich uzyskanie w Polsce było trudne. Tu w Szwajcarii jestem również członkiem SIA, a niedawno Registre des Architectes wysłał mi zaświadczenie, że mój dyplom odpowiada warunkom REG A i że mogę pracować nad konkursami w tym kraju. Chciałabym jeszcze ubiegać się o rejestr w REG. Dodam jeszcze, że od stycznia 2018 zawód architekta jest również regulowany w Valais.

    Reply
  • Sierpień 15, 2019 at 4:42 pm
    Permalink

    Jako firma budowlana Bluepool Działamy od dwóch lat na terenie całej Szwajcarii, poszukuje kontaktów z architektami, oraz prywatnych zleceń budowlanych, celem zapewnienia ciągłości pracy. Stawiamy domy pod klucz, wykonujemy generalne remonty mieszkań, budujemy baseny, tarasy, jesteśmy w stanie podjąć się większosci zleceń.
    +48 666 086 588 Rafał
    +41791261234 Thomas

    Reply

Pozostaw odpowiedź Jo Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.