Fizjoterapeuta w Szwajcarii

Jak żyje fizjoterapeuta w Szwajcarii? Czy tak jak polscy pracownicy służby zdrowia kombinuje z kilkoma etatami, żeby uczynić zadość złośliwemu ‘powiedz lekarzu, co masz w garażu’? Czy Polacy mogą pracować w Szwajcarii jako fizjoterapeuci? Czy można zacząć bez znajomości języka obcego? Czy trzeba mówić w dialekcie? Czy fizjoterapia jest opłacana przez pacjenta czy ubezpieczyciela? Jak długo trzeba czekać na wizytę u fizjoterapeuty? Mam nadzieję, że dzięki dzisiejszej rozmowie z Mateuszem Bernadym poznacie tajniki szwajcarskiej służby zdrowia, a tak konkretniej – zawodu fizjoterapeuty.

Źródło: Unsplash, Marion Michele

Mateusz przyjechał do Szwajcarii ponad 3 lat temu wraz ze swoją żoną. Zamieszkał w okolicach Zurychu, gdzie znalazł pracę w jednym z gabinetów fizjoterapeutycznych (tzw. Praxis). Mateusz sam się do mnie zgłosił i zaproponował wyjaśnienie najczęstszych wątpliwości dotyczących fizjoterapii i zawodu fizjoterapeuty w Szwajcarii.

– Prawda jest taka, że jestem na zwolnieniu lekarskim i się nudzę. A już tyle bzdur się naczytałem na temat fizjoterapii na tych wszystkich polonijnych forach internetowych, że postanowiłem zareagować. Ale w sumie się nie dziwię – bariera językowa lub po prostu strach przed nieznanym niekiedy skutecznie blokuje naszych rodaków przed zadaniem pytania lekarzom bądź ubezpieczycielom. Pytają więc na forach, gdzie dowody anegdotyczne urastają do rangi normy – powiedział Mateusz – na wstępie chciałbym zaznaczyć że w każdym wypadku warto dopytać swojego ubezpieczyciela o szczegóły, bo to ciągle się zmienia i nawet nam przysparza czasem kłopotu.

Bez względu na nudę czy jej brak, szwajcarska Polonia i autorka Szwajcarskiego Blabliblu wyrażają dozgonną wdzięczność za kompleksowe podejście do tematu.

Mateusz w Alpach, zdjęcie z archiwum prywatnego.

– Przed wyjazdem do Szwajcarii pracowałeś jako fizjoterapeuta w Polsce. Czy jest jakaś różnica w dostępie do fizjoterapii w Polsce i w Szwajcarii?

– W Polsce na wizytę u terapeuty w ramach NFZ czeka się jakieś pół roku. Oczywiście żaden pacjent nie da rady tyle czekać na przykład z bólem kręgosłupa, który mu uniemożliwia chodzenie, więc najczęściej zapisuje się za te pół roku, a w międzyczasie idzie do gabinetu prywatnego.

W Szwajcarii oferujemy zwykle terminy w przeciągu tygodnia-dwóch, ale zwykle tworzymy grafik w taki sposób, żeby mieć czas na nagłe przypadki. Jeśli ktoś bardzo cierpi, przyjmujemy go jeszcze tego samego lub następnego dnia, nawet jeśli musielibyśmy zostać dłużej w pracy.

– I to wszystko jest objęte podstawowym ubezpieczeniem? Czy mówimy tu o prywatnych wizytach lub ubezpieczeniu dodatkowym?

– Fizjoterapia w Szwajcarii jest objęta podstawowym ubezpieczeniem. Ale może zatrzymam się dłużej przy tym temacie, żeby wytłumaczyć, w jaki sposób dostać się do fizjoterapeuty. Wielu Polaków w Szwajcarii nie korzysta z takich usług, bo uważa, że im to się nie należy w ramach podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego, i albo jeździ do Polski na prywatne zabiegi albo cierpi i nic z tym nie robi.

Najpierw należy iść do lekarza pierwszego kontaktu, który wypisuje skierowanie na fizjoterapię. Jedno skierowanie obejmuje 9 zabiegów. Po wykorzystaniu 9 zabiegów, jeśli stan się nie poprawi można ponownie wybrać się do lekarza na kontrolę i po skierowanie. Maksymalnie można otrzymać 4 skierowania po 9 zabiegów w ciągu roku na daną jednostkę chorobową np. ból kręgosłupa lędźwiowego. Gdy wykorzysta się 4 skierowania w ciągu roku i ciągle nie jest jakimś cudem lepiej, lekarz musi wypisać skierowanie na leczenie długoterminowe, a my jako Praxis wysyłamy zapytanie do kasy chorych czy pokryje koszty takiego leczenia. Najczęściej się zgadzają i w takim wypadku pacjent ma zapewnione leczenie np. 1 w tygodniu przez okres 12 miesięcy. W przypadku chorób przewlekle postępujących jak np. stwardnienie rozsiane leczenie długoterminowe bez większych problemów można przedłużać na kolejne lata. Tylko w bardzo rzadkich wątpliwych przypadkach ubezpieczyciel wysyła pacjenta do „swojego” lekarza prosząc o drugą opinię lub prosi nas o przedstawienie naszej opinii.

– Nawet ubezpieczyciele o delikatnie mówiąc nieco mniej nieposzlakowanej opinii, jak na przykład Assura? Innymi słowy czy trzeba mieć ubezpieczenie podstawowe w dobrej firmie, żeby mieć dostęp do tych usług?

– Z moich doświadczeń wynika, że ubezpieczyciele nie robią raczej problemów z opłacaniem zabiegów, na które dał skierowanie w limicie 4 skierowania/rok. Może się jednak zdarzyć, że należy samemu zapłacić, a potem ubezpieczyciel zwraca pieniądze lub np. po latach intensywnego korzystania z fizjoterapii ubezpieczyciel podważa sens dalszego leczenia w ten sposób i proponuje coś innego np. wizytę u specjalisty lub przeprowadzenie bardziej szczegółowych badań.

Co więcej, lekarz pierwszego kontaktu może zaznaczyć w formularzu, że zabiegi mają być przeprowadzane w domu pacjenta, jeśli ten nie jest w stanie dotrzeć do gabinetu. I to jest również objęte podstawowym ubezpieczeniem.

Kolejnymi zabiegami objętymi podstawowym ubezpieczeniem zdrowotnym, na które można dostać skierowanie od lekarza, jest trening grupowy i MTT, które odbywają się w obrębie danej Praxis. Ten pierwszy to jest coś jak zajęcia „zdrowy kręgosłup” w grupie kilku osób, gdzie osobą prowadzącą jest fizjoterapeuta. Drugi dotyczy treningu na maszynach jak na siłowni. W tym wypadku skierowanie dostaje się na 3 miesiące lub 36 razy, co daje średnio 3 zajęcia na tydzień, plus dwa spotkania z fizjoterapeutą w celu omówienia ćwiczeń a następnie kontroli progresu. Jest to fajna rzecz pozwalająca ludziom po różnych kontuzjach na powrót do sportu i pełnego zdrowia.

– Czy jest jakaś różnica między tym, co się dzieje na zabiegach refundowanych w Polsce lub w Szwajcarii?

– W Polsce duży nacisk kładziony jest na zabiegi fizykalne tzn. laser, pole magnetyczne, krioterapia, a mniejszy na indywidualna pracę z pacjentem. W Szwajcarii to jest zwykle wizyta jeden na jeden, gdzie fizjoterapeuta masuje pacjenta, prowadzi ćwiczenia lub terapię manualną. Podstawowa wizyta trwa 25-30 min. W przypadku drenażu limfatycznego lub pacjenta neurologicznego to jest 45 min.

– A czy warto mieć w tym przypadku ubezpieczenie dodatkowe (komplementarne)? Czy są jakieś zabiegi, które nie są ujęte w ubezpieczeniu podstawowym?

– Zacznijmy od tego, że w gabinecie nie pytamy pacjentów, jakie mają ubezpieczenie. Robimy wszystko, żeby im pomóc bez względu na metodę. Większość metod, które stosujemy jest ujęta w ubezpieczeniu podstawowym (np. drenaż limfatyczny), jak również kilka zabiegów z medycyny alternatywnej (np. akupunktura czy homeopatia).

Można założyć że w większości wypadków w powrocie do zdrowie nie potrzebujemy extra ubezpieczenia. Ubezpieczenie komplementarne pokrywa w większej części zabiegi z domeny medycyny alternatywnej: np. osteopatię. Kolejną korzyścią jest możliwość przyjścia prosto do Praxis i wykonanie serii 9 zabiegów bez skierowania od lekarza. Ubezpieczyciel ma obowiązek zwrócić koszty leczenia.

Nad Jeziorem Zuryskim. Zdjęcie z albumu prywatnego.

– Mam wrażenie, że wyczerpaliśmy już temat od strony pacjenta. Jeśli ktoś będzie miał jakieś pytania, będzie miał okazję je zadać w komentarzach. Założę się jednak, że nasz wywiad będą czytać fizjoterapeuci z Polski marzący o bezstresowej pracy za granicą. Czy faktycznie jest tak bezstresowo?

– Dobrze to ujęłaś. Tak. Praca na etat starcza na bezproblemowe życie bez kombinowania na boku. Nadgodziny zdarzają się sporadycznie, tylko wtedy, gdy faktycznie trzeba komuś pomóc.

– A czy spotykasz się z problemami ze względu na to, że jesteś Polakiem. 

– Absolutnie nie. Po pierwsze, bardzo niewielu Szwajcarów wybiera zawód fizjoterapeuty. Praca fizjoterapeuty uważana jest za ciężką, fizyczną pracę, do której trzeba skończyć trudne studia. Szwajcarzy wolą pracować w banku lub w biurze i dlatego w tym zawodzie jest tak wielu obcokrajowców. Nie spotkałem się jeszcze z dyskryminacją z tego względu, że jestem Polakiem. Ale to może specyfika mojego zawodu. Gdy ktoś cierpi, nie będzie wyzywał tego, kto mu może i chce pomóc.

– Mówisz dialektem? 

– Nie mówię, ale rozumiem. Zdarza się, że moi pacjenci odpowiadają mi w tzw. wysokim niemieckim, ale też bywa, że odpowiadają w dialekcie.

– Czy jest praca w tym zawodzie w Szwajcarii?

– W Szwajcarii jest duże zapotrzebowanie na fizjoterapeutów i gdy się tylko zna język niemiecki lub inne języki Szwajcarii i ma polskie uprawnienia, nie będzie problemu ze znalezieniem pracy.

– No dobrze, w takim razie od czego zacząć, gdy się chce pracować w Szwajcarii w zawodzie fizjoterapeuty?

– Od znalezienia pracy przez Internet z Polski. Gdy już będziemy mieć pracę, dostaniemy jakiś czas na nostryfikację dyplomu, przetłumaczenie i uznanie wszystkich kursów i certyfikatów i dostarczenie dowodu znajomości języka przynajmniej na poziomie B2. Uznawaniem dyplomów zajmuje się Szwajcarski Czerwony Krzyż. Od razu mogę powiedzieć, że to jest długi proces – w moim przypadku to trwało około roku.

– Czyli nie da rady bez znajomości języka?

– Niestety nie. Angielski nie wystarczy, mimo że bardzo się przydaje w pracy – nasi pacjenci często nie mówią po niemiecku. Na początek wystarczy płynna znajomość języka tak na poziomie B1, ale w ciągu 1 roku – 2 lat trzeba zakończyć nostryfikację czyli m.in. przedłożyć zdany egzamin np. TELC lub Goethego na poziomie B2. Chociaż w dużej większości w ogłoszeniach widnieje skrót SRK tzn. że potrzebna jest osoba już po nostryfikacji dyplomu.

– Czy trzeba „dorabiać” w Szwajcarii jakieś kursy zawodowe?

– Na szczęście nie jest to konieczne. W Polsce studia przygotowujące do zawodu trwają 5 lat, a w Szwajcarii tylko 4, dlatego polskie uprawnienia są w Szwajcarii całkowicie wystarczające.

– Dziękuję, Mateusz! Mam nadzieję, że odpowiesz czytelnikom na pytania odnośnie tego zawodu i samej fizjoterapii w Szwajcarii.

– Pewnie, proszę pytać, z chęcią wyjaśnię i pomogę.

36 komentarzy o “Fizjoterapeuta w Szwajcarii

  • Luty 12, 2019 at 10:18 am
    Permalink

    Dobry temat, bo akurat zastanawiamy się z mężem nad wyjazdem. Tylko u nas jest to możliwe dopiero za rok może dwa lata ze względu na moje studia – mąż jest fizjoterapeutą.
    I moje pytanie jest takie: czy da się nostryfikować dyplom jeszcze będąc w Polsce?

    Reply
  • Luty 12, 2019 at 11:09 am
    Permalink

    Nie jestem zupełnie w temacie, ale artykuł przeczytałem z przyjemnością.
    Może by zrobić taką serię artykułów na temat różnych zawodów? Ja bym się z chęcią dowiedział, jak to wygląda z architektami.
    PS. Super blog! 🙂

    Reply
    • Luty 12, 2019 at 11:22 am
      Permalink

      Dzięki, Maciek!
      Pomysł jest dobry, nawet ktoś też na facebooku zgłosił podobny, tylko chciałby usłyszeć na temat zawodu psychologa 🙂
      Pomyślę jak to ugryźć od strony praktycznej. Jeśli już, to tak raz na miesiąc – dwa miesiące coś takiego mogłoby się faktycznie pojawiać…
      Jakieś jeszcze zapotrzebowanie na inne zawody, czytelnicy?

      Reply
      • Luty 13, 2019 at 4:52 pm
        Permalink

        Tak, ja mam pytanie o pracę w korpo – manager IT (wdrożenia SAP) i manager ds. innowacji oboje z międzynarodowym doświadczeniem. I jeszcze o realia prowadzenia działaności gospodarczej w CH. Z góry wielkie dzięki!

        Reply
    • Luty 12, 2019 at 1:45 pm
      Permalink

      Ja pracuję w zawodzie architekta w Szwajcarii masz jakieś konkretne pytanie czy tak ogólnie? 🙂 pozdrawiam

      Reply
      • Luty 12, 2019 at 2:36 pm
        Permalink

        Ania, jeśli jesteś w stanie porównać (przynajmniej mniej więcej) sytuację w Polsce i w Szwajcarii i opowiedzieć, co zrobić, żeby pracować w zawodzie w Szwajcarii, gdy się ma polskie uprawnienia, to ja Ci z chęcią zajmę trochę czasu na podobny wywiad!
        (jak widzicie, jestem już przekonana do tej serii)

        Reply
        • Luty 12, 2019 at 2:44 pm
          Permalink

          Asiu jeśli nie znajdziesz lepszego kandydata do mojego zawodu to ja bardzo chętnie odpowiem na Twoje pytania. W Polsce w moim zawodzie nigdy nie pracowałam ale wiem jak wygląda sytuacja i w razie czego mogę się posiłkować relacją znajomych. Mi się też bardzo podoba ta seria mimo że ja już wyemigrowałam 😉

          Reply
          • Luty 12, 2019 at 2:51 pm
            Permalink

            Super! Priv.

          • Luty 12, 2019 at 5:04 pm
            Permalink

            Ten moment gdy zamawiasz artykuł, wracasz potem na bloga i widzisz, że wszystko już ustawione 😀

  • Luty 12, 2019 at 1:43 pm
    Permalink

    Wow, takich informacji mi brakowało, w internecie do dzisiaj to była czarna dziura lub wykopalisko archeologiczne w tym temacie. Temat odkopany i bardzo mnie dotyczący, więc mam parę pytań.
    1. Jak wygląda sprawa otwarcia własnego gabinetu? Trzeba przekroczyć jakąś granicę przepracowanych lat w zawodzie?
    2. Jak wygląda sprawa skierowań? Lekarz wystawia skierowanie na wizytę czy na konkretne zabiegi?
    Jesteśmy pełnoprawnym zawodem medycznym tak jak w Polsce?
    3. Wyjechałeś do Szwajcarii po studiach czy pracowałeś przez jakiś czas w Polsce? Zastanawiam się czy łatwo dostać pracę bez doświadczenia w zawodzie
    Dzięki!

    Reply
    • Luty 12, 2019 at 2:09 pm
      Permalink

      Od razu piszę, że Mateusz właśnie zaczął pracę, więc odpowie pewnie, gdy wróci do domu 😛 (w Szwajcarii jak się już pracuje, to się pracuje, a nie siedzi na blogach 😉 )

      Reply
    • Luty 12, 2019 at 10:23 pm
      Permalink

      Dobrze że Moderatorka podjęła ten temat. W poprzedniej i obecnej Praxis pracujemy w takcie 30min tzn. że terapia trwa ok 25-27 min tak żeby po 30min punktualnie zacząć z kolejnym pacjentem. Herbata albo WC pomiędzy pacjentami są rzadko realne:P
      Postaram się odpowiedzieć na zadane przez ciebie pytania.
      1. Nie do końca orientuje się w tym temacie. Może ktoś z innych fizjo się włączy ale z tego co wiem to dośw. 2 lata w danym kantonie. Oprócz tego uważam że trzeba mieć zapas gotówki na 6-12miesięcy oraz rzeszę pacjentów bo samo otwarcia ot tak skazuję na porażkę finansową.
      2. Lekarz wystawia skierowanie na 9 zabiegów na którym sugeruje 1 lub więcej rodzajów terapii. W praktyce ja decyduje po zbadaniu pacjenta co mu pomoże najbardziej. Wydaje mi się że jesteśmy pełnoprawnym zawodem medycznym.
      3. Studia zakończone magistrem. 6lat doświadczenia,praca fizjo+fitness, kursy: terapia manaualna, pnf, punkty spustowe, sport w rehabilitacji + 10 jakiś innych różnych. Język niem+angielski płynny.
      Uważam że tak łatwo nie jest. Jest ciągle spore zapotrzebowanie ale na specjalistów z doświadzeniem , jezykami i kursami.

      Reply
  • Luty 12, 2019 at 5:40 pm
    Permalink

    Witam serdecznie, ja uznawałam swój dyplom na przełomie 2013/2014 roku. Kosztowało mnie to w tedy niecałe 1200 franków. Ostatecznie wylądowałam w Niemczech ponieważ stawki, które mi proponowano oscylowały w granicach od 3500 franków brutto max 5000 franków, na tzw volzeit. Pomimo doświadczenia w Polsce i we Włoszech. Dla samej, jednej osoby utrzymać się za taką kwotę chyba nie jest łatwo. Dlatego zrezygnowałam. Moje własne odczucie było takie, że w ich mniemaniu terapeutka z Polski zaspokoi się byle czym. To było trochę przykre. Fajnie jednak, że komuś się udało. Pozdrawiam

    Reply
    • Luty 12, 2019 at 6:34 pm
      Permalink

      Dzięki, Krysia, za podzielenie się swoim doświadczeniem!

      Reply
    • Kwiecień 2, 2019 at 8:56 pm
      Permalink

      Hallo Krystyna, ich suche fur eine Physio fur unsere Praxis in Kanton Luzern. Sie können mir eine PM senden, wenn Sie an einem Vorstellungsgespräch interessiert sind und ich kann Ihnen die Details mitteilen.
      Freundliche Gr,

      Reply
  • Luty 12, 2019 at 8:27 pm
    Permalink

    Witam, ciekawa jestem jak jest z zawodem masażysty. Czy procedury uznania dyplomu są podobne? (Technik masażysta z europejskim certyfikatem)
    Osobiście pracuję od roku w Szwajcarii jako masażystka, ale w hotelu, co trochę według moich własnych obserwacji różni się od tzw.Med.Masseur. Zastanawiam się jak „przekwalifikować” się na takiego medycznego, jakie warunki trzeba spełnić.
    Pozdrawiam.

    Reply
    • Luty 12, 2019 at 10:25 pm
      Permalink

      Przykro mi ale nie mam wiedzy w tym temacie.
      Czekamy aż inni się jeszcze dołącza do dyskusji;)

      Reply
  • Luty 13, 2019 at 8:52 am
    Permalink

    Cześć! Super Blog i świetny artykuł. Dziękuję Mateusz za niezbędne informacje. Teraz pracuje jako fizjo w Niemczech ale przeprowadzkę do Szwajcarii planuje już od dwóch lat. Jestem przed egzaminem językowym B2, ale jak piszesz trzeba się jeszcze nastawić na długie czekanie z nostryfikacją od Red Cross. Oboje z mężem jesteśmy fizjo i ciągle się zastanawiamy czy bylibyśmy w stanie godnie żyć w Szwajcarii z dziećmi za dwie pensje fizjoterapeutyczne. Jak uważasz jakie szansę na znalezienie pracy w Szwajcarii ma osoba z ukończonyn kursem PNF i MLD? A jakie szansę osoba bez żadnych kursów? Pozdrawiam 🙂

    Reply
    • Luty 13, 2019 at 5:45 pm
      Permalink

      Bardzo dobrze w ostatnim artykule napisała moderatorka że w Szwajcarii za dobrą pensję można utrzymać rodzinę. Za 2 pensje fizjo można żyć bardzo godnie:) Im więcej kursów tym lepiej. Bardzo cenią tu terapie manualną. Uważam że z kursami dużo łatwiej ale warto spróbować i umówić się na kilka rozmów o pracę.

      Reply
    • Kwiecień 2, 2019 at 9:01 pm
      Permalink

      Hallo, ich suche fur eine oder zwei:)Physios fur unsere Praxis in Kanton Luzern. Sie können mir eine PM senden, wenn Sie an einem Vorstellungsgespräch interessiert sind und ich kann Ihnen die Details mitteilen.
      Freundliche Gr,
      vviikkttoorriiaa@gmail.com

      Reply
  • Luty 14, 2019 at 1:06 am
    Permalink

    Witam
    A ja z innej beczki chciałabym zapytać gdzie w Ch pan przyjmuje ,ponieważ wybieram się do CH a w zeszłym roku miałam trochę problemy z kręgosłupem wiec prosiłabym o jakieś namiary gdybym musiała skorzystać z takich zabiegów.

    Reply
  • Luty 14, 2019 at 4:52 pm
    Permalink

    Praxis Hondema, 8954 Geroldswill.
    Huebwisenstrasse 1.
    Pozdrawiam

    Reply
  • Luty 18, 2019 at 11:53 am
    Permalink

    Dobry wpis. Przy takiej pracy znajomość języka musi być bardzo wysoka.

    Reply
  • Luty 24, 2019 at 11:16 pm
    Permalink

    Cieszę się, że trafiłam na ten artykuł. 🙂 Z tego, co mi wiadomo, żeby legalnie pracować w Szwajcarii dłużej, niż 3 miesiące, trzeba mieć pozwolenie na pracę. Jak wygląda proces zdobywania takiego pozwolenia? Czy każdy dostaje go bezproblemowo, czy są jakieś zawody które są chętniej widziane w CH? Rozważamy z mężem przeprowadzkę do francuskiej części Szwajcarii. Ja jestem fizjo, on jest programistą. W związku z tym zastanawiam się, czy dostalibyśmy oboje takie pozwolenie…
    Czy mogę zapytać o przybliżone pensje fizjoterapeutów na podobnym stanowisku do Mateuszowego? 😀 Słyszałam wiele opowieści o zarobkach fizjo w tym kraju… Że ponoć wahają się między 4 000 a 22 000 franków. Spora to rozbieżność…

    Reply
    • Luty 25, 2019 at 4:34 pm
      Permalink

      Łohoho…. ja od razu mogę powiedzieć, że 22 k franków / mc to na pewno nie… Tyle to na menedżerskim dość wysokim stanowisku.
      Jeśli chodzi o pozwolenie, gdy będziecie mieli pracę możecie się ubiegać o pozwolenie. Jakąkolwiek pracę – pozwolenie będzie zależało od umowy o pracę. Możecie zacząć od tego, że jedno z Was znajdzie pracę, a drugie poprosi o pozwolenie na podstawie małżeństwa z osobą z pozwoleniem.

      Reply
    • Marzec 24, 2019 at 6:55 pm
      Permalink

      Hej skupię się tylko na pytaniu dotyczącym mojego zawodu. Jeśli chodzi o wynagrodzenia fizjoterapeuty w niemieckiej części Szwajcarii w gabinecie Fizjo to min. wynosi 5.500 CHF brutto( gdzieś to kiedyś widziałem na oficjalnej stronie) która najczęściej rośnie ok 200-250 CHF miesięcznie przez pewien okres czasu np 3 lata( niestety nie do końca życia)To może się różnic w zależności od doświadczenia czy kursów. Podane dane opieram na własnym doświadczeniu. O 22 000 CHF nigdy nie słyszałem:P
      Zachęcam do przyjazdu, z takimi wykształceniami jesteście tu mile widziani.
      Pozdrawiam

      Reply
    • Maj 6, 2019 at 10:45 am
      Permalink

      Jest dobrze. Zdecyduj sercem 🙂

      Reply
  • Maj 14, 2019 at 9:34 pm
    Permalink

    Pracuję z dziewczyną w Wohlen- kanton Aargau. 100%- 5200 brutto- okres próbny, 5400- po 3 miesiącach(raca na czas nieokreślony)

    Reply
  • Maj 29, 2019 at 9:02 am
    Permalink

    Uważam, że popyt na dobrych, wykwalifikowanych i przede wszystkim wykształconych fizjoterapeutów będzie zawsze. Kiedy nabawiłam się poważnej kontuzji biodra większość specjalistów, z którymi miałam styczność, nie potrafiła mi pomóc. Wszystko zmieniło się dopiero wtedy, gdy spotkałam na swej drodze Pana Michała, który ukończył liczne kursy w kraju i za granicą. Zaproponowane przez niego nowoczesne metody leczenia szybko przyniosły doskonałe rezultaty. Żałuję jedynie tego, że natrafiłam na niego tak późno. 🙂

    Reply
  • Czerwiec 3, 2019 at 12:36 pm
    Permalink

    Hej Mateusz 🙂
    Obecnie jestem w Niemczech, mam ukonczony kurs B2 ze znajomosci jezyka, zrobiony Anerkennung w Niemczech co uprawnia mnie do pracy tu w Praxis. Wiesz moze jakby to bylo, gdybysmy chcieli przeprowadzic sie do Szwajcarii? Czy mialabym jeszcze duzo do zrobienia zeby pracowac w zawodzie? W Niemczech jestem jzz 6 lat, jezyk opanowany, mam skonczone tu: MLD, Bobath Kozept IBITA, KGG, CMD, Robie obecnie Manualna Terapie Maitland IMTA. Jak Ty to widzisz? Pozdrawiam! Asia

    Reply
  • Czerwiec 4, 2019 at 1:44 am
    Permalink

    Mam pytanie oczywiście odnośnie zawodu;):
    Jestem fizjoterapeuta zajmującym się dziećmi, mam 13 lat doświadczenia, obecnie pracuje na oddziałach neonatologicznych w dwóch wiodących szpitalach w Polsce. Mam wiele kursów łącznie z ndt baby oraz terapia manualna itp. Czy w tej części naszego zawodu jest duże zapotrzebowanie na specjalistów w Szwajcarii?? Zdarza mi się bywać w Zurychu ale nie w kwestiach zawodu a szukam nowych wyzwań wiec może to odpowiedni kierunek;)??

    Reply

Pozostaw odpowiedź Ola | Niemiecka Sofa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.