O nienawiści naszej powszedniej, czyli dlaczego boję się powrotu do Polski…

Wczoraj na scenie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy raniony nożem został prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Cała Polska zastygła w szoku. Mam wrażenie, że tylko ja potraktowałam to jako znak naszych czasów. Wcielenie w życie tego, o czym się mówi tak często, że aż przestało robić na kimkolwiek wrażenie.

Zabiję cię, bo nie masz racji

Owszem – powyższy tekst to groźba i większość zdrowych mentalnie osób zdaje sobie sprawę, że pozostawianie takich komentarzy może mieć prawne konsekwencje. Ale sami powiedzcie, jak często czytacie „zrób przysługę ludzkości i się zabij”, czy „takich to powinno się eksterminować”. Takie teksty pojawiają się właściwie pod każdym artykułem. Pojawiają się tak często, że aż spowszedniały. Zabić powinny się matki, które nakładają albo nie nakładają niemowlakom czapeczek w czasie upału, rowerzyści, którzy jeżdżą po chodnikach, piesi, którzy nie oglądają się przed przejściem, kierowcy przekraczający prędkość, dziennikarze, którzy zrobią literówkę, słowem – ci wszyscy, którzy realnie, albo w naszym mniemaniu popełnią błąd.

Zabij się, bo popełniłeś błąd

Skąd w nas tyle agresywnej praworządności? Pamiętam taką sprawę sprzed roku, czy dwóch lat. Postaram się przytoczyć jej przebieg z pamięci, ponieważ nie mogę odkopać artykułów na ten temat. Rzecz działa się w Krakowie. Chodnikiem szła grupa mężczyzn. W pewnym momencie jeden z nich, żeby ominąć przeszkodę na chodniku zszedł na ścieżkę rowerową. Ścieżką jechał rowerzysta, który gwałtownie zahamował, poślizgnął się i przewrócił. Nic mu się nie stało, ale w przypływie wściekłości uderzył pieszego, który upadł, uderzył głową o krawężnik i zginął na miejscu. Niektórzy by mogli powiedzieć, że dostał nauczkę, prawda?… W końcu nie można chodzić po ścieżkach rowerowych. Należało mu się, prawda, o wy, praworządni?

A co, o praworządni, powinien zrobić ojciec dziecka, który zapomniał o swoim niemowlaku przypiętym do siedzonka z tyłu samochodu? Gdy sobie o nim przypomniał, było już za późno. Podpowiadam – powinien się zabić. To samo z matką, która jechała za szybko i doprowadziła do wypadku. Zabić też powinni się nasi przeciwnicy polityczni. Vide: „dlaczego w tym samolocie nie znalazł się X, czy Y…” Zabić się powinny zdecydowanie wszystkie matki, które nie karmią piersią, niewystarczająco otulają swoje maleństwa i pracują na 100%.

Długa jest lista tych osób, które powinny się zabić i jest też na niej moje imię i nazwisko. O tak! Na zwierzenia nie przyszedł jeszcze czas, ale zdecydowanie nie jestem bijącym nieustannie źródłem krystalicznej moralności. A jeszcze bardziej przestanę nim być w oczach czytelników, gdy ukażą się moje powieści. Jestem do ostrzału razem z chorymi dzikami.

A winni temu stanu rzeczy są…

Pisowcy (opcjonalnie PoPis), feministki, rowerzyści, masoni, system, Trump, czy Żydzi?… Nic z tego. Winni jesteśmy my wszyscy. Agresja i przemoc nie mają strony politycznej ani poglądu. Szwajcarskie Blabliblu tak samo mocno obrywa z lewej jak i z prawej. Ten, który jedzie 10km/h wolniej niż ograniczenie jest albo pisdzielcem, albo lewicową szmatą. I wcale nie zależy to od jego zapatrywań, tylko od zapatrywań tego, co mu siedzi na ogonie klnąc pod nosem…

Taka jest nasza natura?

Powiecie, że tak dzieje się wszędzie na świecie. W Stanach mistrzem mowy nienawiści jest sam jej prezydent. Francja płonie podpalana dłońmi swoich obywateli. Tak jest wszędzie – więc barykadujemy się w swoich domach z żoną, która jeszcze nam niczym nie podpadła, przed całym wrogim światem. Ludzie są nam wilkami, więc zachowujemy się też jak wilki. Na agresję odpowiadamy agresją, bo ten kto głośniej krzyczy, albo używa bardziej szokującej retoryki, ten wygrywa. Przynajmniej w swoich oczach.

Dlaczego boję się wrócić do Polski?

Bo to złudzenie, że wszędzie na całym świecie jest tak samo i że to jest nasza ludzka natura. Od przeszło sześciu lat mieszkam w Szwajcarii i niemal zawodowo zajmuję się jej systemem politycznym, kulturą, społeczeństwem, mentalnością i wszystkimi innymi aspektami tego kraju. I da się inaczej!

Przykład?

Rząd Szwajcarii to najszersza z możliwych koalicja przeciwników politycznych, którzy muszą się jakoś dogadać, a potem przedstawić wspólne stanowisko. I to działa!

Szwajcarzy rzadko łamią przepisy. Fakt, że kary za złamanie przepisów (np. drogowych) potrafią ostudzić każdego narwańca. Ale z drugiej strony przepisy są ludzkie i możliwe do zrealizowania. W praworządnym i poukładanym społeczeństwie łatwiej się żyje. Agresja na drogach niemal nie istnieje. Politycy nie obrzucają się błotem. Przemoc werbalna na internecie? Owszem, tego się nie da wyeliminować, ale to funkcjonuje w nieporównywalnie mniejszym stopniu.

To nie znaczy, że Szwajcarzy są jak do rany przyłóż. To ludzie z krwi i kości. Gdy nie podoba im się system, mogą go zmienić w referendach. W konfliktach prywatnych są najczęściej pasywno-agresywni walcząc uprzejmymi karteczkami „uprasza się o…” i „po godzinie 22…”. Niezbyt konfrontacyjnie, ale wolę, żeby mi ktoś nalepił karteczkę na szybę zamiast rysować lakier…

A my tymczasem siedzimy w swoich bezpiecznych bunkrach z rosnącym poczuciem niesprawiedliwości i frustracji tocząc internetowe boje i ferując wyroki, kto zasługuje na życie, a kto na śmierć. I od czasu do czasu ktoś poczuje się na tyle uprawniony do wykonywania tych wyroków, że weźmie do ręki nóż…

29 komentarzy o “O nienawiści naszej powszedniej, czyli dlaczego boję się powrotu do Polski…

  • Styczeń 14, 2019 at 3:04 pm
    Permalink

    Najwyraźniej część francuska Szwajcarii jest dość kulturalną częścią. Mnie np. straszą policją sąsiedzi: „Bo zadzwonie na policję!” (jak powiedziałam, że przepraszam, gdy pies szczeka), „Byłem tolerancyjny, bo jesteście obcokrajowcami, ale już dość” (j.w.), ” A gdzie pracujesz? U nas w miasteczku? A gdzie dokładnie? Jak się restauracja nazywa?” (sąsiadka z którą nie jestem blisko), ” A długo pies jest w domu sam? Bo szczeka.” (a pożniej mi mówi, że woła do mojego psa – ale jest w takim miejscu, że on jej nie jest w stanie zobaczyć), ” Co Pani robi temu psu, dzwonię na policję” (jestem po szkole dla Psów, i tak się z nim obchodzę jak mnie tam wyszkolili, a gość sam nie ma psa), ” Proszę mi to posprzątać!” (jak już było dokładnie posprzątane po psie).
    Kanton Schwyz – serdecznie zaprasza ze zwierzakami! I serdecznymi Szwajcarami 🙂

    Reply
    • Styczeń 14, 2019 at 3:19 pm
      Permalink

      O matko! :O

      Reply
  • Styczeń 14, 2019 at 3:45 pm
    Permalink

    Joanna, jak zwykle w punkt ! Zgadzam się 100%. Ba, nawet niechybnie zauważam, że sama zmieniam się jak przyjeżdżam do Polski na powiedzmy bardziej konsekwętną jak muszę coś załatwić w urzedach. Tutaj wszytko jakoś tak spokojniej płynie.

    Reply
    • Styczeń 14, 2019 at 3:52 pm
      Permalink

      Ja też! Jak idę do US w Polsce, to jak na wojnę 😀 A tu jutro muszę iść do urzędu gminy, ładnie przeprosić i powiedzieć, że spóźniłam się o 3 tygodnie (!) z przyjściem po nowe pozwolenie, bo mnie nie było w domu. I jakoś nie wywołuje to we mnie wielkiego stresu…

      Reply
  • Styczeń 14, 2019 at 3:55 pm
    Permalink

    Niestety w szawajcarji jest agresja i agresywni nie sa wcale tylko i wylacznie obcokrajowcy i emigranci, agresywni i wulgrani bardzo czesto sa rodowici szwajcarzy, doswiadczam tej agresji codziennie kontrolujac bilety w pociagu tylko i wylacznie dlatego ze sprawdzam czy pasazer posiada bilet, doswiadczam jej w kantonie francuskim jak rowniez niemieckim, wielokrotnie grozono mi smiercia i wyzywano od kurew, pierdolnietych kontrolerow, i suk, wyzwiska czesto rzucane sa przez « pacyfistycznych szwajacarow lub szwajcarek a kiedy odkrywaja ze nie jestem z ich kraju radza mi do niego wrocic, zostalam rowniez wyzwana od « polakow » ,wyszlo ze byc polakiem to obrazliwe. Oczywiscie nie wrzucajmy wszystkich do tego samego worka, ale szwajcarja wcale nie jest spokojnym eldorado w morzu agresji, tu jest tak jak wszedzie ani lepiej ani gorzej.

    Reply
  • Styczeń 14, 2019 at 4:00 pm
    Permalink

    W Pani tekście jest trochę prawdy, ale uogólniać tez do końca nie można. Szwajcarzy bardziej się pilnują i publicznie raczej nie afiszują się ze swoją nienawiścią. Co innego prywatnie- tu już można wiele niemiłego doświadczyć, szczególnie gdy się w jakiś sposób odstaje od reszty!

    Reply
  • Styczeń 14, 2019 at 4:49 pm
    Permalink

    Niestety, jeśli mowa nienawiści nie jest piętnowana w zalążku to kiełkuje i rośnie do coraz większych rozmiarów. W Polsce problemem brak odpowiednich kar, dlatego ludzie z litery prawa nic sobie nie robią. Co do nienawiści to niestety zaczęło się ok ” komunistów i złodziei ” oraz ” gorszego sortu „, a dalej to już samo poszło. Jak to mówią” ryba psuje się od głowy ” i to właśnie tam była i jest największa tolerancja nienawiści i jadu np. pani Pawłowicz czy p. Mazurek, która rozumie frustrację bandytów. Dopóki od góry nic się nie zmieni to w społeczeństwie tym bardziej…niestety…

    Reply
    • Styczeń 14, 2019 at 4:55 pm
      Permalink

      Mmmmmm… to jest fakt. Jest społeczne przyzwolenie na mowę nienawiści. Tak mówią politycy, a społeczeństwo powtarza….

      Reply
  • Styczeń 14, 2019 at 4:58 pm
    Permalink

    To smutne, ale sam tego doświadczam z roku na rok, z dnia na dzień coraz mocniej. Na przykładzie sklepu internetowego który prowadzę 10 lat widzę, jak rośnie roszczeniowość, złość, frustracja i nienawiść do sprzedawcy jako „złodzieja przedsiębiorcy który ma za dużo i trzeba mu każdym sposobem jak najwięcej zaszkodzić, bo nie chciał dać rabatu”. Moje otoczenie też zaczęło mnie przytłaczać, kiedy wiele osób spostrzegło, że mimo wielu lat podkładania nóg, składania donosów i skarg moja firma nadal działa. To co się dzieje zaczęło mnie aż do przesady przytłaczać, znalazłem się na krawędzi depresji i po wielu latach prowadzenia firmy powiedziałem sobie dość, bo mam dopiero 34 lata a chcę ŻYĆ. W związku z tym podjąłem decyzję o zamknięciu firmy w 2019 roku i wyjeździe – docelowo do Szwajcarii. Póki co zamykam sprawy i pilnie uczę się niemieckiego, żeby nie być „kolejnym polakiem co tu przyjechał do roboty nie znając języka”. Smutny koniec ambitnych planów które miałem zaczynając biznes będąc jeszcze na studiach. Ale może tak ma być?

    Reply
    • Styczeń 14, 2019 at 5:06 pm
      Permalink

      Ja miałam podobnie jako „obszarniczka”, właścicielka mieszkania, która ma za dużo, bo wielka pani jest w Szwajcarii. Traumatyczne doświadczenie, nikomu nie życzę, jeszcze leczę rany i mentalne i finansowe…

      Reply
  • Styczeń 14, 2019 at 8:10 pm
    Permalink

    ja może kilka zdań z innego miejsca wszechświata.
    ludzie są ludźmi i ludzie są różni…
    wszędzie znajdziesz „milszych” i tych mniej
    istotne jest natomiast jak reagujemy na takie zachowania.
    np.
    – kilka lat temu pewien znany polityk napisał niewybredny tweet na temat orientacji seksualnej innego polityka. Co było potem? wszyscy i to wszyscy politycy z prawa, lewa, środka i co kto tam jeszcze siedzi w szkockim parlamencie jednogłośnie odpowiedzieli na ten wpis, jeszcze tego samego dnia polityk został wezwany do swych przełożonych a po kilku godzinach złożył rezygnację… nie ma zmiłuj – pewnych granic się nie przekracza…
    – jakiś czas temu pewien lokalny polityk „pojechał” niewybrednie po polakach mieszkających w Szkocji
    zgadnij co było potem… następnego dnia już nie zasiadał za swym biurkiem…
    – pewien polityk po prostu odpowiedział niegrzecznie dziennikarzowi. nazwał go tak jak kulturalny człowiek nie powinien nazwać innej osoby. A tym bardziej kulturalny człowiek który reprezentuje innych ludzi…
    następnego dnia rano oficjalnie przeprosił dziennikarza – tłumaczył się że był bardzo zmęczony i zdenerwowany, ale to nie usprawiedliwia jego wybuchu…
    – sytuację gdy zginęła posłanka partii pracy w Anglii chyba nie muszę przypominać – znów wszyscy – politycy, praca, tv – mówili jednym językiem
    – niedawno przewodniczący partii pracy w trakcie obrad izby powiedział coś pod nosem – tak cicho że nie było słychać na nagraniu – ale można było wywnioskować co mówi z ruchu warg –
    czy powiedział „głupia kobieta”, czy „głupi ludzie”???
    musiał wysłuchać wiele słów oburzenia i tłumaczyć się że nie był to personalny tekst do premier – ale ogólny na zajadłość przeciwników politycznych –
    czy udało mu soczyścieć? – nie do końca. czy udało się go ukarać? – też nie do końca – ale to o co chodziło to jasny (i nadchodzący z każdej strony) przekaz że mimo ciężkiej sytuacji politycznej, mimo nerwów i niepewności – nie ma przyzwolenia na ataki ad personam i nie ma pozwolenia na jakąkolwiek mowę nienawiści czy pogardy wobec przeciwników politycznych.

    Nie ma tu pozwolenia na to by jakiś próbował nawet „dookoła” tłumaczyć księży pedofilów (był jeden – został usunięty). Nie ma miejsca by polityk obrażał innych polityków (w UK jest pewien ton krytyki i wyśmiewania wśród polityków – buczenie, tupanie – ale nie ma pozwolenia na obrażanie czy poniżanie)

    O to dbają politycy – ale o to musi dbać też społeczeństwo, nie może być obojętności wobec takiego zachowania – ale to politycy pokazują drogę…
    jeżeli nie będą reagować – to „maluczki” też pomyśli że może
    skoro ten z partii powiedział – to i ja mogę…
    ale czy na pewno mogę???
    czy na pewno chcę???

    Reply
    • Styczeń 15, 2019 at 8:27 am
      Permalink

      To bardzo ciekawe, co piszesz… Szkoda, że tak mało wiem o Szkocji. Muszę zajrzeć na Twojego bloga.

      Reply
  • Styczeń 14, 2019 at 10:49 pm
    Permalink

    No właśnie. Brytyjczycy i, z tego co piszesz od kilkudziesięciu miesięcy, Szwajcarzy, nierzadko bywają pasywno-agresywni i potrafią obrzydzić życie, działając „w białych rękawiczkach”. Czy to jest takie wspaniałe? W końcu narzekania wielu obcokrajowców raczej nie wzięły się znikąd.

    Poza tym, czy Twoim zdaniem powinniśmy przymykać oko na wszelkie nieprawidłowości i niegodziwości, bo każda krytyka to od razu mowa nienawiści? Mam nadzieję, że tak nie myślisz.

    Być może czasami lepsze jest to polskie (no, nie tylko polskie) wydarcie się na kogoś niż knucie za plecami. Choć prawda jest taka, że z zimnym cynizmem spotykam się coraz częściej i w Polsce.

    Reply
    • Styczeń 15, 2019 at 8:24 am
      Permalink

      No i widzisz, jak wygląda nasze polskie wydarcie się na kogoś…

      Reply
      • Styczeń 15, 2019 at 10:55 pm
        Permalink

        Ale wiesz, przy całej tragiczności wydarzenia to jednak jest jednostkowy przypadek. Plus czasami człowiek zostaje postawiony przed ścianą właśnie przez ten zimny cynizm ze strony innych ludzi…

        Reply
    • Styczeń 15, 2019 at 9:37 am
      Permalink

      To właśnie jest ten najważniejszy punkt programu – którego nie nauczyliśmy się (jeszcze) w Polsce
      różnica między krytyką, ba między ostrą krytyką czy nawet kłótnią – a mową nienawiści!
      TAK, można się kłócić i to także polityczni a mimo to jest kulturalnie i nikogo się nie obraża.
      Dla wszystkich polecam przyjrzenie się programom publicystycznym w Brytyjskiej telewizji.
      z jednej strony nie ma żeby na zadane pytanie dziennikarza polityk odpowiedział coś z kosmosu – jeżeli się wykręca to dziennikarz potrafi zadać to samo pytanie po raz 3 po czym stwierdzi na antenie że „jednak pan nie chce mi odpowiedzieć na to pytanie”…
      z drugiej strony – czasem bywa „ostro” widać że emocje grają – ale po prostu pewnych granic się nie przekracza!
      możesz mieć swoje zdanie – ale nie możesz obrażać innych!
      możesz mieć własną wizję – ale nie możesz używać epitetów i pustych oskarżeń wobec innych!

      Dyskusja – to jest umiejętność kluczowa do życia w wolnym, demokratycznym społeczeństwie.

      W pl często widzę własnie takie komentarze – każda krytyka to od razu mowa nienawiści….

      jak najłatwiej odróżnić krytykę od mowy nienawiści?

      jeżeli Twoje 8 letnie dziecko wypowie jakąś kwestię – to natychmiast wiesz czy to „mowa nienawiści albo obrzucanie kogoś wyzwiskami…
      posłuchaj teraz czy polityk, dziennikarz, sąsiad, mówi takim językiem jaki dopuściłbyś by mówił Twoje 8 letnie dziecko! to wszystko!

      Reply
      • Styczeń 15, 2019 at 10:50 pm
        Permalink

        Problem w tym, że granica jest bardzo cienka. Zresztą, skądś w końcu pojawiła się krytyka daleko posuniętej „poprawności politycznej”.

        Reply
  • Styczeń 14, 2019 at 11:35 pm
    Permalink

    Niestety, nie tylko u nas, Czesi, zazwyczaj dość pokojowo nastawieni otwarcie piszą w komentarzach i w wiadomościach, coś w stylu, że autystyczne dzieci powinno się za zgodą rodziców poddawać eutanazji. Tragedia, szczesze mowiąc to już powoli pakujemy walizki:/
    Link tutaj: https://www.idnes.cz/zpravy/domaci/zuzana-candigliota-liga-lidskych-prav-autismus-eutanazie.A181216_154001_domaci_kuce – to jest o Czeskiej, prawniczce, która wyglasza takie idee, a w komentarzach zwyklych ludzi to samo tutaj: https://www.idnes.cz/zpravy/domaci/postizeni-autismus-rettuv-syndrom-pobytove-zarizeni.A190110_114920_domaci_bur/diskuse

    Reply
    • Styczeń 15, 2019 at 8:25 am
      Permalink

      Ale gdzie jest lepiej?….

      Reply
      • Styczeń 15, 2019 at 2:36 pm
        Permalink

        Nie wiem, gdzie jest lepiej… Ale jako matka dziecka, ktore ten autyzm najprawdopodobniej ma, nie moge pozwolic, zeby zyc w kraju, gdzie takie opinie sa legalnie wyglaszane. To tez jest mowa nienawisci, komus przeskoczy klapka i pojdzie zabic autyste, bo slyszal…

        Reply
        • Styczeń 15, 2019 at 4:39 pm
          Permalink

          Ooooh… Tak, oczywiście, masz rację!
          Ściskam mocno!

          Reply
  • Styczeń 15, 2019 at 11:21 am
    Permalink

    Nie nawiążę bezpośrednio do artykułu ale pochwalę się, że po Szwajcarii można jeździć autem na polskich blachach, zapomnieć dokumentów, mieć kontrolę policji i straży granicznej i nie dostać za to nawet upomnienia 😀 Przetestowane, wystarczyło pokazać karnet na kolejki górkie i tłumaczyć się, że ja tu na wczasach. Co ciekawe w mojej rodzinnej miejscowości za to samo policjanci trzymali mnie 15 minut na parkingu i zadawali 20 pytań kto ja i skąd ja i byli przy tym bardzo niemili.

    Reply
    • Styczeń 15, 2019 at 11:27 am
      Permalink

      Mam nadzieję, że ten błąd który popełniłem nie oznacza, że powinienem się teraz zabić?

      Reply
  • Styczeń 15, 2019 at 2:42 pm
    Permalink

    Pewnego dnia ktoś mi się zwierzył, mimo że wcale go o to nie prosiłam. Nie za specjalnie go lubię, a i kompletnie mu nie ufam, tym bardziej dlatego uwierzyłam mu, jak powiedział, że gdy zdradzę jego tajemnicę, on mnie zabije bez względu na konsekwencje prawne. Wcisnął mi to, by mnie szantarzować. Próbował mnie zastraszyć tym, że kiedyś zabijał ludzi na dalekim wschodzie i go to nie rusza.
    Jak myślisz, jak wielu jest psychopatów, którzy ze śmierci nic sobie nie robią, a odsiadka im nie straszna? Od groma. Boję się chodzić ciemnymi ulicami w Polsce, a w Szwajcarii szlajam się czasami do późna w całkowitych ciemnościach, bez leku, bez stresu. O czym to świadczy? Lękiem przejmują mnie tylko akcje Islamistów, bo niestety u nas też mają miejsce. Sporadycznie, ale jednak.
    Tak często zastanawiamy się nad tym czy jesteśmy wystarczająco dobrzy, moralni i przyzwoici, że zapominamy o tym, iż tak naprawdę powinniśmy z automatu takimi być, a nie wciąż szarpać się wybierając między dobrem, a złem. Powinniśmy mieć to na uwadze.
    Niestety kontrastowy świat każe nam przypuszczać, że wciąż jesteśmy za mało dobrzy, a tak w ogóle, to dlaczego tej świni z telewizora tak się powodzi, a nam nie, skoro jesteśmy uczciwsi? Myślę, że mamy problem nie tylko ze przyzwoitością i sprawiedliwością w sercu, ale i z oceną. Non stop oceniamy drugiego człowieka.

    Reply
    • Styczeń 15, 2019 at 3:10 pm
      Permalink

      To strzaszna historia z tym panem. Gdyby mi ktoś coś takiego powiedział z miejsca włączyłbym ukradkiem nagrywanie w telefonie i zaczął dopytywać po czym oznajmił mu ostentacyjnie, że idę z tym na policję. Naprawdę bym się nie bał nawet gdyby skoczył na mnie z pięściami, ja nie z tych. 🙂

      Reply
    • Styczeń 15, 2019 at 4:47 pm
      Permalink

      Ania, my po prostu jesteśmy hipokrytami… Nawet mordercy tłumaczą swoje czyny chwalebnymi motywami.
      A akcja z panem – no cóż, jak Stefan mówi, było go nagrać, ale wiem, że w takich chwilach nie myśli się o takich rzeczach.

      Reply
      • Styczeń 15, 2019 at 10:47 pm
        Permalink

        Cóż, czasami mordercy faktycznie wybierają między mniejszym złem. Swoją drogą, przypomina mi się tutaj Raskolnikow ze „Zbrodni i kary”. Nie wiem jak u was, ale u mnie w liceum przekazana została narracja jednoznacznie złego Raskolnikowa, który powinien ponieść surową karę. A dla mnie to wcale nie było takie oczywiste. Nie wiem, może to źle świadczy o mnie…

        Reply
    • Styczeń 15, 2019 at 10:45 pm
      Permalink

      Myślę, że psychopatów można znaleźć wszędzie. Pozostaje tylko kwestia ich ilości.
      Nie wiem, ja się czuję dość bezpiecznie w Polsce, natomiast trzeba uczciwie powiedzieć, że są środowiska niebezpieczne – osiedla postrobotnicze czy klasy, gdzie mobbing jest na porządku dziennym…
      W kwestii przyzwoitości – niestety, często wybory nie są zero-jedynkowe, choć bardzo chcielibyśmy, by były… No i czasami (oby tylko czasami) bycie dobrym się zwyczajnie nie opłaca…
      A co do tego, że „świni z telewizora się powodzi lepiej niż nam” – cóż. Jeśli widzimy kogoś o podejrzanej reputacji, to siłą rzeczy może nas oburzać, że stoi w takim miejscu, a nie innym. I nie rozumiem co w tym dziwnego.

      Reply
  • Styczeń 15, 2019 at 10:56 pm
    Permalink

    Swoją drogą, w Trójce właśnie kończy się bardzo elegancka audycja na ten temat w Trójce. Może trochę w zbyt podniosłym języku, ale…
    Podrzucę link, gdy będzie on dostępny w sieci.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.