Dlaczego Szwajcaria jest bogata? Odkryjmy tajemnice dobrobytu Szwajcarii

Po raz kolejny: dlaczego nie Polska?! Tutaj akurat odpowiedź jest prosta: nasza historia przez ostatnie wieki delikatnie rzecz ujmując nie należała do prostych. Ale Szwajcaria przecież jeszcze na początku XX wieku była biedna!

Oczywiście na temat bogactwa Szwajcarii krąży mnóstwo mitów. Najpopularniejszy dotyczy żydowskiej i nazistowskiej fortuny zdeponowanej w szwajcarskich bankach w czasie II wojny światowej. Nie twierdzę bynajmniej, że jest to nieprawda. Nie można jednak utrzymywać, że zamożność Szwajcarii jest oparta tylko lub przede wszystkim na tych zagarniętych środkach. Przecież gwałtowny przypływ środków bez żadnych podstaw ekonomicznych zostałby niemal natychmiast skonsumowany przez 4,5-milionowy wówczas naród. Odwołajmy się tutaj do bardzo prostej analogii – historii przypadkowych milionerów, którzy swoją fortunę wygrali w Lotka lub innej loterii. Otóż według sondaży, ponad 90% tych osób traci większość pieniędzy w pierwszych latach po wygranej. Bogactwo, które nie pochodzi z ciężkiej pracy, ale z przypadku lub jest dziedziczone ma bardzo niepewne podstawy i zwykle nie trwa długo…

Szwajcaria to niewątpliwie najbogatszy kraj świata według niemal każdego rankingu ekonomicznego bez względu na przyjęte kryteria. W świeżutkim rankingu najbardziej konkurencyjnych gospodarek na świecie zajęła zasłużone pierwsze miejsce (według Światowego Raportu na temat Konkurencyjności 2016 – 2017 przygotowanego przez Światowe Forum Ekonomiczne).

Dlaczego? Jak się zapewne domyślacie, ten temat jest niezwykle złożony. Bogactwo Szwajcarii to rezultat bardzo wielu czynników, które idealnie się ze sobą zgrały: neutralności i pokoju, zdywersyfikowanej struktury przemysłu, imigracji, otwartych granic, braku prawa patentowego na początku XX wieku, niskiego cła, konkurencji podatkowej między kantonami, systemu demokracji bezpośredniej i oczywiście bezspornie mentalności Szwajcarów. Postaram się pokrótce omówić te wszystkie źródła.

Neutralność

Tak jak już wspominałam, jeszcze na końcu XIX wieku Szwajcaria była bardzo biednym krajem eksportującym głównie emigrantów zarobkowych i najemnych żołnierzy. Niewątpliwie jednak mimo że historia bogacenia się Szwajcarii zabiera przede wszystkim ostatnie sto lat, podstawy dobrobytu powstawały przez wieki.

Wróćmy do roku 1848, w którym uchwalona została pierwsza Konstytucja Szwajcarii, w której kraj zadeklarował swoją neutralność i określił zasadę autonomii kantonów. Był to zdecydowany punkt zwrotny w historii Szwajcarii wcześniej targanej wojnami religijnymi i konfliktami między kantonami. Kraj skupił się na obronie swoich granic i utrzymaniu wewnętrznego pokoju zamiast angażować się w konflikty międzynarodowe. Jak ważny jest pokój dla rozwoju ekonomicznego dowiodła pierwsza połowa XX wieku, gdy Szwajcaria jako oaza pośród morza chaosu i wojny stała się światowym skarbcem. Ale o tym później, na razie zajmujemy się podstawami dobrobytu tworzonymi wiele wieków temu.

Zróżnicowana struktura ekonomiczna

Jak wszyscy wiedzą, struktura ekonomiczna Szwajcarii opiera się głównie na przemyśle precyzyjnym, turystyce, rolnictwie zorientowanym na eksport oraz bankowości i usługach finansowych. Zastanawiacie się pewnie, skąd taka specjalizacja w tym niewielkim, górskim kraju?

Już we wczesnym średniowieczu górale z Alp zrezygnowali z uprawy roli ograniczając się do hodowli zwierząt mlecznych i produkcji serów i innych produktów nabiałowych. W ten sposób zostały zbudowane podstawy do eksportu słynnych szwajcarskich serów i czekolady.

Niepokoje religijne w Europie sprawiły, że do Genewy rządzonej przez Kalwina zbiegli francuscy hugenoci, którzy zajmowali się produkcją zegarków. Surowa reguła Kalwina zabraniała noszenia biżuterii, ale nie praktycznych zegarków, co sprawiło, że na te miniaturowe dzieła sztuki był olbrzymi popyt. Szwajcaria była wówczas bardzo biednym krajem, także zegarki niemal od razu zaczęły być eksportowane do bogatszych sąsiadów. (Jeśli chcecie wgłębić się w historię zegarka w Szwajcarii, zerknijcie TU.)

W XIX wieku szwajcarskie Alpy zostały odkryte przez brytyjską arystokrację i szybko stały się punktem obowiązkowym Grand Tour każdego dżentelmena. Na końcu XIX wieku w epoce industrializacji rozwinął się również przemysł tekstylny, a z niego wywiódł się przemysł chemiczny, mechaniczny i farmaceutyczny. Nigdy by jednak nie doszło do tak gwałtownego rozwoju tych dziedzin, gdyby nie kilka sprzyjających czynników.

Wolny handel, brak prawa patentowego i masowa imigracja do Szwajcarii

Szwajcaria wprowadziła prawo patentowe bardzo późno, bo dopiero w 1907 roku. Przedtem szwajcarscy przedsiębiorcy masowo kopiowali technologie z bardziej zaawansowanych Niemiec. Natomiast możliwość opatentowania substancji chemicznych została ustalona dopiero w 1978 roku. Nic dziwnego więc, że to właśnie w tym kraju powstały największe firmy farmaceutyczne.

Przemysł szwajcarski nie miał żadnych ograniczeń patentowych, nie miał również granic. Szwajcaria miała bardzo niskie cło – na końcu XIX wieku było to zaledwie 4-5%, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych było to wówczas 40-50%. Dzięki temu przedsiębiorcy szwajcarscy dbali bardzo, żeby ich produkty były konkurencyjne.

Tak sprzyjające warunki do rozwoju biznesu i stabilizacja polityczna kraju zaczęły przyciągać do Szwajcarii niezliczonych imigrantów, wśród których znalazło się wielu przedsiębiorców. Jednym z nich był między innymi Niemiec Henri Nestle, założyciel spożywczego giganta Nestlé. Nie oszukujmy się – to imigranci zbudowali dobrobyt Szwajcarii. A przyrost ludności w XX wieku w Szwajcarii był wręcz imponujący. W ciągu wieku liczba mieszkańców Szwajcarii się więcej niż podwoiła. W 1900 roku wynosiła 3,3 mln, a w 2016 roku wynosi ponad 8,1 mln, przy czym aż 25% mieszkańców ma inne pochodzenie niż szwajcarskie.

Początek XX wieku – Szwajcaria skarbcem Europy

Już w 1913 roku, tuż przed wybuchem I wojny światowej, Szwajcaria była jednym z najbogatszych krajów świata. Sam ten fakt jednoznacznie obala mit o „nieczystych” podstawach szwajcarskiego dobrobytu. I wojna światowa była prawdziwym wyzwaniem dla Szwajcarii. Kraj był oczywiście neutralny, ale nastroje wśród jego obywateli zmieniały się ze względu na miejsce zamieszkania. Naturalnie Szwajcarzy z części francusko- i włoskojęzycznej popierali państwa Ententy, podczas gdy większość z części niemieckojęzycznej popierała państwa centralne. Było wiadomo, że jeśli Szwajcaria złamie warunki neutralności i zaangażuje się w konflikt, dojdzie do krwawej wojny domowej i rozpadu państwa, dlatego rząd nieustannie odwoływał się do szwajcarskich ideałów, a produkowane masowo plakaty z Wilhelmem Tellem, Helwecją i innymi symbolami Szwajcarii miały apelować o jedność narodową.

Jeden z plakatów propagandowych Szwajcarii podczas I wojny światowej. Helwecja jest gotowa do przepędzenia wrogich wojsk ze swojego terytorium.

Szwajcaria wyszła z tej próby zwycięsko – praktycznie nie została dotknięta przez I wojnę światową, która zrujnowała niemal całą Europę. W 1935 roku została wprowadzona tajemnica bankowa. Gdy nad Europę nadciągały znów czarne chmury, Szwajcaria całkiem naturalnie stała się jej skarbcem. Była neutralna i udowodniła podczas I wojny światowej, że potrafi tą neutralność zachować, miała doskonale uzbrojoną armię typu milicyjnego do obrony swojego terytorium i solidne banki z tajemnicę bankową.

Prawdziwy boom gospodarczy w Szwajcarii zaczął się jednak po II wojnie światowej, gdy zniszczona Europa odbudowywała się z ruin. Tylko przemysł Szwajcarii pozostał niezniszczony i kwitł jak nigdy dotąd. Kraj zaczął masowo eksportować swoje produkty do silnych, ale zrujnowanych sąsiadów: Niemiec, Francji i północnych Włoch.

Minęła wojna, ale strach przed nową był większy niż zwykle. Podzielona Europa, wyścig zbrojeń, Zimna Wojna, groźba ataków nuklearnych – wszystko to sprawiło, że Szwajcaria nigdy nie wyszła ze swojej roli bezpiecznej oazy finansowej.

Stabilność polityczna kluczem do rozwoju ekonomicznego

Paradoksalnie system demokracji bezpośredniej sprawia, że Szwajcaria posiada jeden z najstabilniejszych systemów politycznych na świecie. Na pewno to stwierdzenie wzbudzi wiele Waszych wątpliwości. W końcu na zdrowy rozum zdaje się, że oddanie władzy ludziom będzie jednoznaczne z wprowadzeniem socjalizmu i zrujnowaniem budżetu państwa. Przykład Szwajcarii obala tę teorię. Odbyło się wiele kontrowersyjnych referendów, gdzie obywatele musieli się ustosunkować do bardzo odważnych populistycznych wniosków – na przykład przedłużenia płatnego urlopu do 6 tygodni, czy wprowadzenia minimalnego dochodu bezwarunkowego w wysokości 2500 chf. W Szwajcarii można przeprowadzić referendum na każdy temat, również finansowy, i takie właśnie niebezpieczne inicjatywy pojawiają się tam regularnie. Szwajcarzy jednak udowodnili, że potrafią się rządzić mądrze i nie dają się wodzić za pięknymi, nierealnymi sloganami.

System demokracji bezpośredniej sprawia, że bardzo trudno jest szybko zmienić prawo – każda uchwalana ustawa może być poddana referendum ogólnokrajowemu. Szwajcarska Rada Federalna – czyli szwajcarski rząd jest złożony nie z przedstawicieli partii, która otrzyma najwięcej głosów ale proporcjonalnie z przedstawicieli wszystkich największych partii. Dzięki temu nie jest możliwa w zasadzie nagła zmiana kierunku Szwajcarii. Nie trzeba na pewno Was przekonywać do tego, że stabilność polityczna i ekonomiczna są kluczem dla rozwoju gospodarczego kraju.

Demokracja bezpośrednia ma dobry wpływ na gospodarkę Szwajcarii. Według profesor Uniwersytetu w Barcelonie Patricii Funk i profesor Uniwersytetu w Heidelbergu Christiny Gathmann, samo dopuszczenie do referendum na temat gospodarki sprawia, że wydatki publiczne maleją o 12%.

Konkurencja podatkowa między kantonami

Ostatnie, ale nie najmniej ważne źródło dobrobytu Szwajcarii – konkurencja podatkowa między kantonami – spędza Unii Europejskiej sen z oczu. UE wprowadziła minimalny VAT i od lat walczy z konkurencją podatkową między swoimi krajami członkowskimi. Tymczasem kantony i gminy szwajcarskie mają możliwość ustalania swoich podatków lokalnych i mimo znacznego nacisku na dyscyplinę budżetową i ograniczanie wydatków, poziom życia mieszkańców Szwajcarii należy do jednego z najwyższych na świecie.

Mentalność Szwajcarów

Bez wątpienia jednak, Szwajcarzy nigdy by nie odnieśli takiego sukcesu ekonomicznego, gdyby nie ich charakter narodowy wypracowany przez wieki biedy, konieczności obrony swojego terytorium przed silniejszymi sąsiadami, poszukiwań kompromisu w wielokulturowym i wieloreligijnym społeczeństwie oraz długiej tradycji samodecydowania o sobie.

Po pierwsze, Szwajcarzy są odpowiedzialni za siebie i swoje otoczenie. Nazywa się ich nieco stereotypowo narodem policjantów, ponieważ każdy dobrze strzeże swojego sąsiedztwa i – jak podkreślają gorzko imigranci – gdy tylko zauważy, że ktoś robi coś nielegalnego, powiadamia o tym odpowiednie władze. Nic dziwnego – Szwajcarzy sami decydują o każdym elemencie swojego życia, więc dbają o własność publiczną jak o swoją.

Długie lata biedy miały również inny skutek. Otóż Szwajcarzy są naprawdę pracowici i praca stanowi dla nich naprawdę dużą wartość. Według sondaży, Szwajcarzy głęboko wierzą, że tylko ciężka praca może być prawdziwym źródłem bogactwa. Nikogo tu nie dziwi wysoko postawiony, bogaty Szwajcar, który zamiast cieszyć się swoimi przywilejami i dobrobytem, wychodzi do pracy o 6 rano.

I ostatnia rzecz, która mi osobiście najbardziej imponuje: skromność. Szwajcarzy bardziej cenią funkcjonalność niż zbytek. Kilka lat temu świat obiegła fotografia ówczesnego prezydenta Szwajcarii Didiera Burkhaltera spokojnie oczekującego na pociąg w otoczeniu zwykłych pasażerów. Bez ochrony, nie niepokojony przez nikogo, tak jak większość Szwajcarów dojeżdżających codziennie do pracy. Zapomnijcie o kuloodpornej, luksusowej limuzynie ze złotymi klamkami, prywatnym helikopterze, czy chociażby taksówce. Pociąg jest w końcu szybki, bo omija korki – a kto by tam zwracał uwagę na prestiż!

Prezydent Didier Burkhalter czeka na pociąg w tłumie niezainteresowanych podróżnych

Dzięki tym cechom, w Szwajcarii żyje się zaskakująco dobrze przede wszystkim klasie średniej. Liczni turyści dziwią się, że najbogatszy kraj świata nie świeci po oczach efektownymi drapaczami chmur całymi w marmurach, szkle i drogocennych materiałach jak w Katarze czy Dubaju, ale bogactwo jest ukryte za raczej skromnymi, niepozornymi fasadami kamienic czy domów.

23 komentarzy o “Dlaczego Szwajcaria jest bogata? Odkryjmy tajemnice dobrobytu Szwajcarii

  • Październik 23, 2016 at 12:00 pm
    Permalink

    Bardzo ciekawy wpis, przeczytałam go od pierwszej literki do ostatniej kropki 🙂

    Reply
    • Październik 23, 2016 at 12:21 pm
      Permalink

      Dzięki! 😀

      Reply
  • Październik 23, 2016 at 12:27 pm
    Permalink

    Bardzo ciekawy wpis. Musze jeszcze doczytac jak sie udalo zachowac Szwajcarii neutralnosc i nie zostac podbitymi np.przez Niemcy.

    Reply
    • Październik 23, 2016 at 12:29 pm
      Permalink

      Haaaa! To jest też niezwykły kawałek historii! Muszę to „wrzucić na ruszt” za jakiś czas. Teraz muszę trochę odpocząć od takich pracochłonnych tematów… 😀
      Ale będzie, będzie… Nawet to sobie zapiszę 😉

      Reply
  • Październik 23, 2016 at 12:29 pm
    Permalink

    Bardzo fajnie się czytało, zresztą jak wszystkie twoje wpisy 🙂

    Reply
  • Październik 24, 2016 at 12:43 am
    Permalink

    Ciekawe jak Szwajcarzy poradziliby sobie po podziale kraju na zabory: francuski, niemiecki i włoski (ten ostatni akurat najmniejszy, od drugiej połowy XIX wieku miała tam być wolność wypowiedzi, za to panować miała bieda italijska), dwóch wojnach światowych, wojnie nazistowskiej, powstaniu zuryskim, obozach w Bellinzonie i Lumnezii, pardon, Bellenz i Lugnez, powołaniu Helweckiej Republiki Ludowej, Genewie 1980, stanie wojennym, planu Sticha, ciągłych animozjach ze strony władz Obwodu Лихтенштейна, niemieckiemu sąsiadzie najeżdżającemu może nieco biedniejszą od Szwajcarii, ale bliską kulturowo Austrię tylko dlatego, że postanowiła wyrwać się spod dawnych wpływów Związku Socjalistycznych Republik Nazistowskich, staniu się tanią siłą roboczą, sprzedaniu Ovomaltine’a Cadbury, a Lindta Nestle oraz w sytuacji, gdy jedyną w miarę rozpoznawalną marką na świecie byłoby Appenzeller Santis Malt? Dodajmy jeszcze posiadanie opinii bycia nietolerancyjną Schweizer Schwein, która potrafi tylko kraść samochody i chlać Appenzellera?
    P.S. Jak ta pracowitość ma się do sklepów zamykanych de facto na pół godziny przed oficjalnymi godzinami zamknięcia, do lenistwa agencji nieruchomości, do zamykania wszystkiego na cztery spusty podczas przerw obiadowych, przez co matki z dziećmi nie mogą spokojnie pracować, a także do pseudospecjalistów, którzy pod wąską specjalizacją ukrywają po prostu braki w wiedzy? No, chyba, że to tylko francuskojęzyczni się lenią, w końcu trzeba na kogoś zwalić, hehe…

    Reply
    • Październik 24, 2016 at 9:40 am
      Permalink

      P.S. Oczywiście w alternatywnym świecie Nestle należałoby do Niemiec, w końcu to Niemiec je założył 😛

      Reply
    • Październik 24, 2016 at 2:08 pm
      Permalink

      Fajna alternatywna historia 🙂 Oczywiście, że by sobie nie poradzili… Niestety nie ma co ukrywać, że mamy jedną z najbardziej przerąbanych historii w Europie i to cud, że jesteśmy teraz w tym miejscu a nie innym niecałe 30 lat po wyjściu z tego piekła…

      Reply
  • Październik 24, 2016 at 9:12 am
    Permalink

    Witam
    Jak zwykle bardzo ciekawy wpis.
    Aczkolwiek… lekkko zaróżowiony ten obraz Szwajcarii.
    Jeżeli zabierze się Pani za temat neutralności Szwajcarii w czasie ostatniej wojny to polecam przeczytać książkę „Na peryferiach piekła” W. Kozaczuka.
    Chętnie pożyczę.
    Pozdrawiam

    Reply
    • Październik 24, 2016 at 2:04 pm
      Permalink

      Powoli zbieram materiały na ten temat. Z chęcią pożyczę książkę, jakby był Pan akurat gdzieś w okolicach francuskojęzycznej części Szwajcarii 🙂

      Reply
      • Październik 25, 2016 at 12:05 am
        Permalink

        Ksiazke moge wyslac poczta. prosze podac adres. Moj e-mail zapewne jest dla Pani widoczny.
        Pozdrawiam

        Reply
  • Październik 24, 2016 at 9:21 am
    Permalink

    Świetne. Czytałam z wielką ciekawością.
    Serdeczne pozdrowienia!

    Reply
    • Październik 24, 2016 at 2:08 pm
      Permalink

      Dzięki! I też pozdrawiam!

      Reply
  • Październik 25, 2016 at 11:02 am
    Permalink

    Dołączam się do pochwał: barzdo ciekawy wpis. Nie zgadzam się jednak do końca z tą neutralnością. Z tego co mi się kojarzy, Szwajcaria była neutralna tylko formalnie. W rzeczywistości była raczej prohitlerowska. Część uchodźców pragnących schronić się w Szwajcarii została wydana w ręce niemieckie (taki tam przyjazny gest ze strony neutralnego kraju). Wracając do bogactwa – tak – Szwajcarzy sobie na nie zapracowali, ale ponieważ „i Salomon z próżnego nie naleje”, to jednak żydowskie i nieżydowskie złoto jest podstawą bogactwa tego kraju.
    Lubię Szwajcarów i myślę, że wieeele można się od nich nauczyć (choć uważam, że mają też dokładnie wyprane i zakodowane mózgi przez kolejne rządy). Żeby jednak tak nie zaróżawiać historii Szwajcarii, powinnaś też napisać o prgramie odbierania dzieci z biednych rodzin/samotnych matek i oddawanie ich na wychowanie. To co mnie zbulwersowało, to fakt, że dzieci odbierano do lat 80 czyli nie tak dawno temu. Szwajcarzy też mają śmierdzące jajko, z którym rozliczają się solidnie teraz (i tej umiejętności rozliczenia też im zazdroszczę)

    Reply
  • Październik 27, 2016 at 2:53 pm
    Permalink

    Jedna b ważna sprawa ci uciekła, może w tym „etosie” na koniec troche było.

    Tu się po prostu solidnie i uczciwie pracuje.

    Reply
  • Listopad 1, 2016 at 7:04 pm
    Permalink

    Bogactwo Kraju tworzy Naród swoją pracowitością, uczciwością, itp. Ważna jest też mentalność społeczeństwa. W Polsce jak ktoś zgłosi na Policję, że sąsiad narusza prawo, to jest postrzegany nie jako porządny obywatel, ale jako donosiciel. Cóż, przeszłość jeszcze ciągnie się za nami. Może to się jednak niedługo zmieni.

    Reply
    • Sierpień 7, 2018 at 11:31 am
      Permalink

      ..niestety to piętnowanie donosicielstwa to jest straszne wypaczenie, a wręcz patologia w naszym społeczeństwie, aczkolwiek ma to swoje źródło w tym, że tzw „podpierdalacze-konfidenci” byli rzeczywiście zakałą zwykłych ludzi i ich interesów życiowych. Donoszenie nie zawsze było używane zgodnie z ideą, a często jeden drugiego „podpierdalał” ze złości, zazdrości i mściwości i to spowodowało wynaturzenie zachowań. Zmieniła się także priorytetowość jednostki, teraz zamiast dobra grupy ważniejsze jest dobro pojedynczych osobników i tak jak w dźungli sprytniejszy i silniejszy wygrywa poklask i szacunek. Można by na ten temat napisać książkę, bo komentarz za krótki.

      Reply
  • Listopad 7, 2016 at 5:19 pm
    Permalink

    Oerlikon 20 mm – sprzedawane wszystkim plus pieniadze za licencje.
    Produkcja amunicji pelnoplaszczowej dla Wehrmachtu

    i mozna wymieniac. Rozowy obraz neutralnosci. A pieniadze lubily cisze.

    Reply
  • Grudzień 12, 2017 at 12:58 am
    Permalink

    Dodałbym jeszcze jedno. W Szwajcarii od lat każdy umie posługiwać się bronią palną i większość ma karabin w szafie. Zwłaszcza w małych miejscowościach popularne są zawody strzeleckie. Na stoku góry odległej 300 metrów ustawia się tarczę i zebrani mieszkańcy wioski strzelają. W Jugosławii kiedyś uprawiano takie strzelanie do tarcz pływających w Adriatyku.
    A VAT 7,7% robi wrażenie niemal takie jak referenda.
    Pozdrawiam

    Reply
  • Październik 24, 2018 at 4:06 pm
    Permalink

    Kraj pasterzy, którzy dorobili się na praniu brudnych pieniędzy, ot i cała tajemnica.

    Reply
  • Lipiec 30, 2019 at 9:13 pm
    Permalink

    Wszystko super fajnie sie czyta ale sporo w tym fantazji i koloryzacji.. Szwajcarzy nie sa tacy jakimi sie tu ich opisuje.. Ale i z historia nie do konca tak bylo.. Nie bardzo to wszystko..

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.