Jak to zrobić w Szwajcarii cz.4 – czyli jak znaleźć mieszkanie do wynajmu

Wynajem mieszkania – koronny problem wszystkich tych, którzy przeprowadzają się do Szwajcarii. Spłodziłam już jeden artykuł na tematy okołomieszkaniowe w Szwajcarii (TUTAJ), jednak teraz skupię się wyłącznie na konkretach – jak znaleźć i wynająć mieszkanie w Szwajcarii.

Gdzie szukać mieszkań?

ANIBIS.CH:

http://www.anibis.ch/de/immobilien-zu-vermieten–410/advertlist.aspx?sf=dpo&so=d

HOMEGATE.CH:

http://www.homegate.ch/rent/apartment/switzerland

IMMOSCOUT.CH:

http://www.immoscout24.ch/en/find/rent-apartment?s=2&t=1

Dokumenty potrzebne do złożenia wniosku o wynajem mieszkania:

–       wypełniony formularz wniosku o wynajem mieszkania zawierający następujące informacje: informacje kontaktowe (imię, nazwisko, adres, data urodzenia itp.), status w Szwajcarii (pozwolenie na pobyt/pracę, narodowość, stan cywilny, obecne miejsce zamieszkania), informacje o stanie finansowym wynajmującego (zawód, pracodawca, wynagrodzenie, informacja, czy potencjalny wynajmujący nie jest dłużnikiem), stan rodzinny (stan cywilny, dzieci, zwierzęta), referencje;

–       Kopia paszportu;

–       Kopia pozwolenia na pobyt / pracę;

–       Dokument poświadczający, że nie jesteś dłużnikiem (jeśli się przeprowadzasz dopiero do Szwajcarii, taki dokument musisz uzyskać w Polsce);

–       Dokument poświadczający Twoje zarobki w okresie ostatnich 3 miesięcy.

Warunki wynajmu:

Całkowity koszt wynajmu mieszkania nie może przekraczać 1/3 zarobków wynajmującego. Koniec kropka, nie próbowałabym tutaj próbować dyskutować z przedstawicielami agencji o spadku po babci, oszczędnościach życia albo hojnym wujku. Prawa wynajmujących są naprawdę spore, także agencja musi się upewnić, że wynajmujący będzie miał każdego miesiąca z czego zapłacić za mieszkanie.

Jak to działa?

Trochę jak w Polsce, trochę nie jak w Polsce – warto znać różnice.

  1. Popularność mieszkania zależy od jego ceny i atrakcyjności. Im mieszkanie tańsze, tym więcej chętnych.
  2. Liczy się kolejność zgłoszeń chętnych do wynajmu mieszkania – mieszkanie otrzyma pierwsza osoba na liście chętnych, która spełnia warunki postawione przez agencję. Więc warto przygotować swoje dossier jeszcze przed wizytą w mieszkaniu – a nóż nam się spodoba.
  3. Gruba większość mieszkań jest wynajmowana przez agencje i na to trzeba się nastawić. Jednak niewielki procencik wynajmowany jest przez osoby prywatne i to może być szansa dla tych wszystkich, którzy w jakiś sposób nie spełniają warunków postawionych przez agencje.

Szukanie mieszkania do wynajęcia przy przeprowadzce z Polski

To jest jak z Yeti. Oczywiście go widział na własne oczy… syn kuzyna koleżanki mojej bratanicy. Teoretycznie da się zrobić, ale… ja nie znam nikogo, kto zdołałby wynająć względnie niedrogie mieszkanie jeszcze przed przeprowadzką do Szwajcarii. Jeśli macie doświadczenie w tym temacie, to czekam na jakieś świadectwa z pierwszej ręki.

Znam jedną rodzinę, która w tamtym roku przeprowadzała się do mojego kantonu Vaud i prosiła mnie o pomoc w poszukiwaniu mieszkania. No cóż, w zasadzie jedyny sposób, w jaki mogłam tutaj pomóc, to tylko dać tzw. „dobre rady”, którymi wiecie, co jest wybrukowane… Rodzinka jednak nie wierzyła w moje czarnowidztwo pt. nie uda się Wam przyjechać już do czekającego na Was mieszkania i dalej szukała mieszkania z Polski. Sytuacja nie była aż taka kiepska, jak by się wydawało, bo Pani Domu miała zagwarantowaną dość dobrą pracę w Szwajcarii i w perspektywie pozwolenie. Wreszcie tydzień przed godziną 0, gdy właściwie już było wiadomo, że potrzebne jest cokolwiek, zdołałam dla nich znaleźć mieszkanie, które zwykle jest używane przez właśnie takie osoby – które po prostu muszą gdzieś zamieszkać, a nie mają jeszcze zgromadzonych wszystkich dokumentów i potrzebują czasu na miejscu na szukanie swojego lokum. (Jeśli ktoś jest w potrzebie, to dysponuję kontaktem do gościa, który to mieszkanie wynajmuje. Uwaga – jest bardzo drogo!)

Znaleźć mieszkanie bez pozwolenie o pracę/pobyt i bez umowy o pracę w Szwajcarii to też jak Yeti.

Jak więc zacząć nasz pobyt w Szwajcarii?

  1. Babcie, ciocie, przyjaciółki, kumple z zawodówki – może przyda się im Wasza dorzutka do domowego budżetu.
  2. Mieszkanie w hotelu / hostelu / campingu / auberge de jeunesse (najtańsza wersja hostelu). Nie ma co kręcić noskiem, znam wielu, którzy tak właśnie zaczynali.
  3. Mieszkanie przejściowe – tak jak opisywałam powyżej – bez konieczności przedstawiania całej uciążliwej papierkologii, z umową, którą można bardzo szybko rozwiązać. Jest to droga sprawa – ok. 3200 chf miesięcznie.
  4. Wynajem pokoju – o wiele tańsza i mniej wymagająca opcja. Jeśli masz rodzinę, pomyśl o tymczasowym „rozstaniu” do czasu, gdy nie urządzisz się trochę na swoim i nie znajdziesz mieszkania dla Was wszystkich.
  5. Agencja relokacyjna. Bardzo droga opcja, ale być może firma, która chce Cię zatrudnić zgodzi się przynajmniej częściowo pokryć jej koszt. Agencja może się zajmować wszystkim od A do Z, a może tylko się zająć szukaniem dla Ciebie mieszkania i załatwieniem wszelkich formalności.
  6. Mieszkanie służbowe. Wiele firm – szczególnie tych większych zapewnia nowym pracownikom mieszkania służbowe – przynajmniej na ten miesiąc, dwa miesiące lub pomaga szukać mieszkania.

Czy macie jakieś inne pomysły? A może komuś się udało wynająć mieszkanie, jak jeszcze nie mieszkał w Szwajcarii? Czy jest to w ogóle możliwe? Jak długo szukaliście swojego docelowego mieszkania?

30 komentarzy o “Jak to zrobić w Szwajcarii cz.4 – czyli jak znaleźć mieszkanie do wynajmu

  • Lipiec 20, 2015 at 10:11 am
    Permalink

    My mieliśmy to szczęście, że firma, w której pracuje mój mąż pomogła znaleźć nam mieszkanie jak jeszcze byliśmy w Polsce. Przeglądaliśmy strony internetowe i wysyłaliśmy Pani z HR-ów linki z mieszkaniami i ona umawiała się na spotkania z właścicielami. Gdy już udało się znaleźć to odpowiednie wymieniliśmy kilka maili z właścicielem. Przyjechał po nas nawet na lotnisko i zostawił 2 piwa w lodówce.

    Reply
    • Lipiec 20, 2015 at 10:57 am
      Permalink

      Właśnie słyszałam o tym, że wiele firm, zdając sobie doskonale sprawę z problemów z wynajmem mieszkania przed przeprowadzką, organizuje wszystko dla swoich nowych pracowników – załatwia mieszkania służbowe, umawia na spotkania itp. Niestety tak się dzieje w większych firmach lub korpo, które mają dział HR. Jeśli ktoś przyjeżdża do pracy w małej firmie, na uniwerku lub chce tutaj szukać pracy, to ma bardziej pod górkę.

      Reply
      • Luty 16, 2017 at 10:30 am
        Permalink

        Firmy placa kaucje albo daja gwarancje bankowe jak ja np. swoim pracownikom – zwykla karteczka faksem ze w razie problemow pokryje wszelkie straty i voila.

        Reply
  • Lipiec 20, 2015 at 10:13 pm
    Permalink

    Takie pytanie, jeśli wszyscy wynajmują, to kto jest właścicielem tych wszystkich mieszkań?

    Reply
    • Lipiec 20, 2015 at 10:26 pm
      Permalink

      Jest dużo mieszkań, których właścicielem są spółdzielnie – całe budynki należą do największych biur nieruchomości (jak na przykład tu w Vaud Bernard Nicod, który na potęgę buduje apartamentowce na wynajem), a oprócz tego wielu właścicieli posiada kilka nieruchomości na wynajem. Tak apropos to stopniowo zwiększa procentowy udział właścicieli w porównaniu do najemców.

      Reply
      • Lipiec 21, 2015 at 5:28 pm
        Permalink

        Dzięki za wyjaśnienie jeszcze podrążę temat jeśli mogę:) Jeśli ten wynajem to taka kura, która znosi złote jajka to dlaczego szejki arabskie i inne rosyjskie barony nie inwestują w to na potęgę? I dlaczego tych mieszkań jest tak mało? Populacja nagłe wzrosła, imigranci przybyli czy poprzednie pokolenie w jaskiniach mieszkało:):)???

        Reply
        • Lipiec 21, 2015 at 5:35 pm
          Permalink

          Drąż, drąż. Tylko nie wiem, czy jestem ekspertem.
          Od wieków w Szwajcarii się wynajmowało – szczególnie Ci, którzy przenieśli się ze wsi do miast, albo przeprowadzili gdzieś bliżej swojej pracy mają swój stary dom rodzinny gdzieś na halach alpejskich, który traktują jak wakacyjny, a sami wynajmują mieszkanie.
          Inwestują szejki i inne rosyjskie barony na tyle, na ile mogą, ponieważ Szwajcarzy chronią swój rynek nieruchomości i wprowadzili limit mieszkań, które mogą być własnością obcokrajowców. Po drugie – w Szwajcarii jest dość solidny podatek od własności, nie tak jak w Polsce.
          A zresztą Szwajcaria to jeden wielki plac budowy, choć Szwajcarzy bronią się przed tym rękami i nogami…

          Reply
      • Luty 16, 2017 at 10:31 am
        Permalink

        poniewaz stawki za hipoteke sa atrakcyjne i – Joanno – tesknie za artykulem wlasnie o tym jak sie kupuje dom w CH i jakie sa roznice – dlaczego bogaci ludzie sa zadluzeni- prawdopodobnie bez doradcy sie nie obejdzie, ale moze kiedys napiszesz, bo dla statystycznego Polaka jest ta roznica nie do przyjecia wprost.

        Reply
  • Lipiec 21, 2015 at 11:39 pm
    Permalink

    Hoho, przybyło artykułów! 🙂 gratuluję hobby i pomysłów na bardzo praktyczne wpisy 🙂

    W temacie mieszkania, powiem trochę na opak – tekst mało praktyczny. Wszyscy polecają te najpopularniejsze portale, doradzają aby działać szybko i nie poddaeać się… i tak spędziłem kilka miesięcy z budzikiem nastawionym na 6 rano aby szybko przejrzeć ogłoszenia i dzwonić byle szybciej. Nici z tego. Pewnego wieczoru zaświtała mi przekorna myśl poszukania mniej popularnych miejsc z ogłoszeniami i pierwszy link z google zaprowadził mnie na bloga jakiegoś studenta który zamieścił, zapewne dla kolegów z uniwerku, znaną mu listę miejsc o których wiedzą tylko tubylcy… w poniedziałek zaniosłem aplikacje na 3 mieszkania, które zdążyłem odwiedzić po drodze do pracy a we wtorek dostałem telefon, czy jeszcze chcę wynająć (jedno z tych) mieszkań :))))

    Ach, poza tym zawitałem na twojego bloga aby podzielić się opinią ‚nawróconego’ mieszkańca tej krainy uchdźców. Jakoś tak po pewnym czasie przestaje przeszkadzać ‚powolność’ szwajcarów a wręcz staje się to zaletą 🙂 Teraz nie mogę się nadziwić dlaczego w polsce życie traktuje się ‚tak poważnie’ , hehe, czyli ciągły pośpiech i presja realizacji jakby życie było maratonem, byle dobiec… ale do kąd i po co? W szwajcarskim stylu bycia odnalazłem sens 🙂 Już kompletnie nie przeszkadza mi to, że zakupy muszę robić na amazonie i czekać na przesyłkę – efekt jest taki, że nareszcie nie gromadzę w domu ton gratów bo zazwyczaj jak pomyślę że wyklikany towar będzie dopiero za tydzień to chwilowa potrzeba, kaprys, gdzieś znika 😉

    Acha, i jeszcze taki ciekawy pomysł – przywiozłem z ostatniego wypadu do pl koszulkę meczową, z napisem polska :), i tak dla draki zakładam ją często, okazuje się że jest nas tu sporo w tej nibylandii 🙂

    Reply
    • Lipiec 23, 2015 at 2:51 pm
      Permalink

      Przybyło, przybyło 😀
      Fajnie, że rzuciłeś tutaj ten pomysł. Od innych Polaków dowiedziałam się o możliwości wynajmu mieszkania od osoby prywatnej – wtedy można ominąć ten cały żmudny i czasami niemal niemożliwy do zrealizowania proces szukania mieszkania.
      Inny pomysł to szukanie mieszkania po znajomych i nieznajomych, którzy się wyprowadzają i szukają kogoś na swoje miejsce. Zupełnie zapomniałam o tym wspomnieć….

      Reply
  • Sierpień 25, 2015 at 5:05 pm
    Permalink

    Czy te wszystkie dokumenty, na przykład zaświadczenie o braku zadłużenia, to muszą być oryginały, czy może zwykłe kserówki wystarczą? 🙂

    Reply
    • Sierpień 25, 2015 at 5:06 pm
      Permalink

      Chodzi o to, że jedno kosztuje 17 franków i musiałbym wydać z 200, jeśli miałbym do każdej aplikacji dołączyć oryginał. 🙂

      Reply
    • Sierpień 25, 2015 at 8:06 pm
      Permalink

      Wojtek, mogą być kserówki, tylko oryginału nigdzie nie oddawaj. Jak Cię ktoś poprosi, powiedz, że oryginał możesz pokazać. Oryginał składasz dopiero wtedy jak masz pewne na 100% mieszkanie!

      Reply
  • Marzec 8, 2016 at 9:58 am
    Permalink

    Dzień dobry! Dawno tu nie pisałem, ale znowu muszę, bo znowu mam problem. 😀 Wprowadził się do mnie kolega. Nie poinformowałem właścicieli mieszkania, ale kolega oczywiście zameldował się w urzędzie. Myślałem, że to wystarczy. Okazuje się jednak, że właściciele mieszkania – to nie są osoby prywatne, tylko spółdzielnia – zaczęli marudzić, gdy zobaczyli, że kolega na skrzynce pocztowej przykleił swoje nazwisko. Nie wiem, co teraz zrobią, spodziewam się różnych scenariuszy. Czy mogą wypowiedzieć mi wynajem? Czy mogą kolegę wymeldować i wyrzucić na ulicę z dnia na dzień?

    Reply
  • Czerwiec 3, 2016 at 2:22 pm
    Permalink

    Od dawna podczytuję Twojego bloga dla przyjemności, bo do Szwajcarii się nie wybierałam (mieszkam niby we Włoszech a i to chyba na chwilę), a tu życie płata figle i za kilka dni zaczynam przygodę w Lozannie. Podzielę się więc moim mikro doświadczeniem. Pokój (z uwagi na krótki czas mojej umowy o pracę mieszkania nie szukałam) udało mi się znaleźć chyba w dwa tygodnie nie ruszając się z Włoch (dobrodziejstwa skype’a), a korzystałam z tutti.ch, portali poleconych przez ciebie, couchsurfingu (to żeby się doinformować u bardzo miłych lokalsów) i zostało mi poleconych kilka grup na fb: Lausanne a louer – bouche a oreille, a dla włoskojęzycznych: „stoica-studenti Ticinesi” oraz „Ticinesi dispersi a Losanna”, a mój pokój znalazłam na stronie Unicosy.ch która jest głównie okupowana studentami, można więc znaleźć oferty odstąpienia pokoju na krótki czas. Niestety nie wiem dokładnie jaki ma zasięg owa strona, bo znalazłam oferty tylko z Vaud.
    Od poniedziałku zobaczę jak funkcjonują inne aspekty szwajcarskiej rzeczywistości, więc będę się dzielić wrażeniami 🙂

    Reply
  • Czerwiec 24, 2016 at 7:54 pm
    Permalink

    Yeti ustrzelone w 3 dni. Napisałem maila do około 20 ofert na homegate.ch, z czego dostałem dwie odpowiedzi (jedna telefonicznie i jedna mailem). Po wymianie kilku maili z wzajemnymi pytaniami i odpowiedziami dostałem formularz do wypełnienia, odesłałem go razem z kopią kontraktu, dzień później dostałem umowę do podpisania.
    Cała magia polegała pewnie na tym, że wcześniej podpisałem umowę o pracę i mogłem ją przedstawić agencji wynajmu nieruchomości. W każdym razie – da się 🙂

    Reply
    • Czerwiec 27, 2016 at 6:34 pm
      Permalink

      Gratuluje! 🙂

      To co napisales zgadza sie z moimi doswiadczeniami – jezeli jestes obywatelem UE i dopiero sprowadzasz sie do Szwajcarii z umowa o prace w reku to jest nieco inna rozmowa. Mozna wynajac mieszkanie bez potrzeby posiadania pozwolenia na pobyt/prace, potwierdzenia zarobkow, poswiadczenia o tym, ze nie jest sie dluznikiem. Oczywiscie wszystko zalezy od agencji. Bo sa takie, ktore np. nie przyjma twojej aplikacji jezeli nie widziales mieszkania na wlasne oczy.

      Zastanawia mnie troche czy, nazwijmy to, renoma firmy dla ktorej sie zaczyna prace ma tu jakiekolwiek znaczenie? Ciekawi mnie tez jak Szwajcarzy reaguja na przyklad na stopnie i tytuly („literki przed/za nazwiskiem”)? 🙂

      Reply
      • Czerwiec 28, 2016 at 9:42 pm
        Permalink

        Pracę podejmuję dla firmy konsultingowej, dość dużej i znanej ale raczej w środowisku IT oraz bankowym, nie wiem czy właścicielowi małej agencji nieruchomości powiedziała coś nazwa mojego pracodawcy. Natomiast całkiem niewykluczone, że pomogła informacja, iż będę pracował w projektach dla szwajcarskich banków. No i pełna transparentność z mojej strony, tzn. przesłałem skan pełnego kontraktu.
        Wracając jeszcze do renomy firmy i tytułu/stanowiska – możliwe, że jest coś na rzeczy, takie sprawy na pewno mają swoją wagę w Niemczech, więc niewykluczone że w Szwajcarii jest podobnie.

        Reply
  • Czerwiec 27, 2016 at 6:26 pm
    Permalink

    Moja przygoda z szukaniem mieszkania…

    1. Znalazlem przez internet cos ok. 12 lokali ktore na oko mogly by mi pasowac i skontaktowalem sie z agencjami w sprawie mozliwosci ich obejrzenia oraz wymogow formalnych.
    2. Przyjechalem do Szwajcarii i pierwszego dnia z paszportem, umowa o prace i zdjeciami polecialem skladac aplikacje o „Autorisation de sejour” – kreca nosem, ale mozna podac adres hotelu. Nalezy koniecznie wziac potwierdzenie zlozenia tejze aplikacji!
    4. Obejrzenie i wybranie mieszkan zajelo mi 3 dni. Obejrzalem 9 z tych 12, z czego 7 nadawalo sie do uzytku, zawezilem do 5 wedlug standardu i lokalizacji, zdecydowalem sie aplikowac o 3 jednoczesnie (podziekowania dla Jo za porade!).
    5. Pierwsza agencja rozumiala co to jest „obywatel UE, pierwszy raz w Szwajcarii, z podpisana umowa o prace” i nie robili mi problemow o „Autorisation de sejour”, ubezpieczenie, poswiadczenie o tym ze nie jest sie dluznikiem lub zaswiadczenie o dochodach. Zrobili sobie tylko kopie paszportu i umowy o prace jako dodatek do formularza.
    6. Dwie kolejne agencje wlaczyly pelny tryb biurokratyczny – ma byc kazdy papierek bo inaczej sie nie da i nie wolno, oraz do tego dwa tygodnie na rozpatrzenie… Najwyrazniej okreslenie „Paragraf 22” jest im obce? No ale „beggars can’t be choosers” – wracam do hotelu pomyslec jak to ugryzc…
    7. Nie zdazylem nawet zdecydowac co robic dalej gdy dostalem maila od tej pierwszej agencji – uprzejmie informuja, ze umowa jest gotowa do podpisania!
    8. Podpisalem umowe… ALE… nie dostane kluczy dopoki nie przyniose im potwierdzenia wplaty depozytu oraz pierwszego czynszu oraz posiadania polisy ubezpieczeniowej. Nie ma sprawy!
    9. Z umowa w reku poszedlem zmienic adres do „Autorisation de sejour” i wzialem nowe potwierdzenie (z aktualnym adresem) – tak na wszelki wypadek.
    10. Z umowa i papierkiem potwierdzajacym aplikacje o „Autorisation de sejour” poszedlem zalozyc konto w banku i przy okazji okazalo sie, ze moga mi tez zalozyc ten depozyt na mieszkanie.
    11. Polise ubezpieczeniowa wykupilem przez internet – PDF-a z potwierdzeniem i numerem dostaje sie automatycznie, dokumenty i rachunek do oplacenia dostaje sie 1-2 tygodnie pozniej.
    12. Oplacilem co trzeba, dostarczylem potwierdzenia jakie chcieli, umowilem sie na odebranie mieszkania.
    13. Agencja administruje budynkiem i nawet sami mi zamowili tabliczki na drzwi, skrzynke i liste lokatorow. 🙂 Fin! 🙂

    Taka mala uwaga/porada… Niestety nie posluguje sie miejscowym jezykiem i aby nie robic z siebie amerykanskiego turysty/expata 😉 , zaczalem umieszczac w mailach oraz zaczynac rozmowy od: „Bonjeur! Je suis desolé, je ne parle pas le français. Parlez-vous anglais?” – wydaje mi sie, ze to pomaga. 🙂

    Reply
    • Czerwiec 28, 2016 at 12:00 pm
      Permalink

      Hehehehe przeczytałam faktycznie jak Paragraf 22, ale taki który się dobrze kończy. A normalnie się spodziewałam, że jesteś gdzieś jeszcze między jednym okienkiem a drugim 😀

      Reply
  • Luty 16, 2018 at 5:43 pm
    Permalink

    zamieszkanie w domku gdzieś na peryferiach miasta to nasze wspólne z mężem
    marzenie, ciekawy artykuł :))

    Reply
  • Październik 16, 2018 at 9:09 pm
    Permalink

    Hej,

    Mam pytanie odnosnie przeprowadzki i szukania mieszkania z krolikiem :). Czy tez potrzebny jest paszport jak dla psa? Czy przy szukaniu mieszkania warto zglosic, ze bedzie z nami zwierze?

    Reply
    • Październik 17, 2018 at 11:43 am
      Permalink

      Zawsze warto zgłosić! Niepotrzebny paszport, tylko certyfikat, że zwierzę jest zdrowe. Uwaga, króliki są traktowane jako zwierzęta stadne, więc ktoś cię może nakłaniać do kupna drugiego 😉

      Reply

Pozostaw odpowiedź ~Romek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.