Sto lat, Szwajcario!

Dzisiaj jest Narodowe Święto Szwajcarii, rocznica zjednoczenia 3 pierwszych kantonów: Uri, Schwyz i Unterwalden. 1 sierpnia 1291 roku przedstawiciele tych trzech alpejskich kantonów podpisali akt konfederacji, który na początku był w zasadzie sojuszem obronnym przeciwko Habsburgom.

Oto oryginalny dokument Aktu Konfederacji Helweckiej:

Z latami do niewielkiej konfederacji przyłączały się nowe kantony. Aż do ery napoleońskiej Konfederacja Helwecka była bardzo luźnym sojuszem kantonów, bez władzy centralnej, ani ujednoliconego prawa. Napoleon podbił Szwajcarię ustanawiając kolejne państewko satelickie dla Francji. Jednak dumni Szwajcarzy odmówili walki u boku wojsk napoleońskich. Dlatego w 1803 roku Napoleon zorganizował spotkanie przedstawicieli wszystkich kantonów, którzy podpisali Akt Mediacji. Szwajcarscy politycy, wreszcie dostrzegli konieczność zrównoważenia tradycyjnej autonomii kantonów władzą centralną.

I tak sobie trwają wspólnie: katolicy i protestanci, górale i bankierzy, francusko-, niemiecko- i włoskojęzyczni (już nie mówiąc o języku romansz). Narzekają na siebie, nie rozumieją swojej mentalności, ale nie potrafią się rozstać.

Jak to wygląda obecnie? Szwajcarzy raczej nie manifestują swojego patriotyzmu. Nie lubią swojego hymnu (o perypetiach ze zmianą hymnu możesz poczytać tutaj) i są bardzo przywiązani do swoich kantonów. Jednak 1 sierpnia wszystko się zmienia. Kraj staje się biało – czerwony i wszyscy wybierają się na pokazy sztucznych ogni i pochody. Zero martyrologii, wieńców i gadających głów. Za to pokazy starych samochodów, lotów balonem, statków, krów, serów, samolotów. Każda najmniejsza wioseczka organizuje swoje obchody. Kolorowe, wesołe i nigdy nie zamknięte dla obcokrajowców. Tutaj macie opis tego święta z poprzedniego roku.

Czy mogę coś dodać, co wydarzyło się w tym roku? Otóż szef szwajcarskiej partii Młodych Socjalistów – Fabian Molina wezwał do bojkotu szwajcarskiej flagi w sprzeciwie do nacjonalizmu i narastającej militaryzacji krajów. Szwajcaria zgodnie od lewa do prawa zawrzała słusznym gniewem i w proteście przeciwko apelowi młodego socjalisty zaczęła mu wysyłać flagi państwowe. Molina skarży się również, że otrzymał wiele listów z mniej lub bardziej zawoalowanymi pogróżkami, co według niego ma potwierdzać postawioną tezę.

A ja się pakuję i wyruszam na długi weekend w Alpy do Crans-Montana. Sto lat Szwajcario!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.