Blondynking czyli podryw na spojler

Wjeżdżamy na autostradę z moją koleżanką Karoliną. Poruszamy się za jakimś sportowym Porsche.

-Popatrz Aśka, otwiera mu się bagażnik!

-Szybko uciekaj na drugi pas, jeszcze mu coś wypadnie i rozbije nam szybę!

-Oooo nie zauważył!

-O matko! Podjedź do niego i mu jakoś pokaż na migi.

Podjeżdżamy i gestykulujemy dramatycznie. Facet nie wie zupełnie, o co chodzi, ale pokazuje na zjazd i żebyśmy jechały z nim. No to jedziemy.

-Zamyka mu się!

-No nic, trudno, powiemy, że ma coś nie tak z bagażnikiem po prostu.

Wysiadamy i dramatycznie opowiadamy kolesiowi, że właśnie uratowałyśmy zawartość jego bagażnika i prawdopodobnie wszystkich uczestników ruchu drogowego na autostradzie przed niechybną śmiercią w wypadku. Facet uśmiecha się baaaardzo szeroko (grunt, że się nie śmieje) i prowadzi nas do swojego auta. Otwiera klapę z przodu i pokazuje:

-Miłe panie, ja mam tutaj bagażnik!

Chciałam już powiedzieć:

-To jeszcze gorzej, silnik mógł Panu wypaść!…

Na szczęście się powstrzymałam… Karolina nieco już zarumieniona (ach te wiatry na autostradzie) pyta:

-A, bo w takim razie coś się otworzyło z tyłu…

-Miłe panie, to spojler, który się otwiera jak przekraczam 80 km/h.

Powoli zaczyna do nas docierać nasz wiel- wiel- wielbłąd. Karolina szuka odpowiednich słów:

-Ach! No…piękny….spojler!

Na to obie wybuchamy śmiechem. Ja się nawet trochę przy okazji popłakałam, ale miły pan dżentelmen zaprasza nas na kawę w ramach podziękowania za tą obywatelską postawę:

-Panie może Polki?

-Tak, tak, skąd Pan się domyślił?

-Kiedyś miałem dziewczynę Polkę, nie powiem, moja najlepsza dziewczyna jak do tej pory.

-To dlaczego teraz nie jest żoną, tylko eks?

-Bo wtedy jeszcze byłem młody i głupi.

Tak sobie gawędzimy, Pan jest szarmancki i super uśmiechnięty. Karolina do mnie szeptem po polsku:

-Aśka, on nie wierzy, że jesteśmy aż takie głupie, on myśli, że to taki podryw na spojler chyba.

-Weź mu pokaż zdjęcia swoich dzieci, czy coś.

-Dobra, ale rżniemy dalej głupa, bo jak wyjdziemy na inteligentne i na wysokościach, to podryw jako główny motyw zatrzymania będzie ewidentny.

Niestety obrana strategia udawania przysłowiowych blondynek (bo literalnie to akurat obie mamy jasne główki) poszła się paść, gdy z rozmowy wyszło, że Karola jest po doktoracie, a ja jestem tłumaczką. Pan jednak okazał się dżentelmenem pierwszej wody. Na końcu dostałyśmy jego wizytówki i zaproszenie na prywatny basen i plażę do jego posiadłości. Hehe.

Karolka wymusiła na mnie uroczyste przyrzeczenie, że nikomu i nigdy nie powiem, co się właśnie zdarzyło. (Dlatego musiałam zmienić jej imię.) Szczególnie jej mężowi w obawie o to, że inteligentna żona zostanie atrakcją wszystkich grilli i spotkań towarzysko – rodzinnych.

Ja się również nie pochwaliłam mojemu chłopakowi Stevowi (może mu nikt nie przetłumaczy), ale delikatnie podpytywałam o otwierające się spojlery na autostradzie. Steve wyraźnie ze mnie dumny, że tak się interesuję samochodami, co jakiś czas teraz mi pokazuje jakieś samochody i opowiada o ich możliwościach. Nawet ostatnio mnie zawołał, jak oglądał swój ulubiony program telewizyjny o samochodach, żebym coś się podszkoliła. Może myśli, że wybiłam sobie z głowy VW Busa. A otóż nie: oto mój ulubiony samochód:

Także Wy sobie zasuwajcie swoimi super maszynami ze spojlerami, które się otwierają całkiem jak bagażniki, a ja będę sobie jechać 30 km/h ze Scottem McKenziem:

https://www.youtube.com/watch?v=bch1_Ep5M1s

 

 

18 komentarzy o “Blondynking czyli podryw na spojler

  • 15 lipca, 2014 at 11:49 am
    Permalink

    I dobrze, że wzięłaś te wizytówki 😀 Kto wie, może jeszcze się kiedyś przydadzą, jakbyś miała pilną ochotę wykąpania się w basenie, a wszystkie byłyby zajęte 😀

    Reply
    • 15 lipca, 2014 at 12:00 pm
      Permalink

      Hehehehe 🙂 No w sumie, jak mi wszystkie baseny zajmą, to będę musiała zadzwonić: „Dzień dobry, tu Aśka, ta od spojlera, basen u Pana wolny?”

      Reply
  • 23 lipca, 2014 at 8:06 pm
    Permalink

    Haha, genialna sytuacja! Strasznie się uśmiałam! dzięki za poorawę humoru 🙂

    Reply
  • 23 lipca, 2014 at 8:21 pm
    Permalink

    Wy polski to lubicie bajerowac i sie puszczac z kasiastymi obcokrajowcami. A oni uwazają was za łatwy głupi towar. „To byla moja najlepsza dziewczyna jak do tej pory” – brak szacunku do kobiet ale polki to lubią. pozdro

    Reply
    • 23 lipca, 2014 at 9:13 pm
      Permalink

      Wydaje mi się, że „najlepsza dziewczyna do tej pory” to raczej komplement i to nie wskazywało na „łatwość” dziewczyny… Zresztą z tonu jego wypowiedzi wynikało, że Polka go zostawiła, bo była porządna i chciała związku, a on się wolał bawić.

      Reply
      • 24 lipca, 2014 at 4:20 am
        Permalink

        Tak, chciał się bawić. Najpierw ją zerżnął, potem zostawił (bo był młody i głupi jak nadmienił). Ah Ci gentelmani zachodni 🙂

        Reply
        • 24 lipca, 2014 at 8:40 am
          Permalink

          To mocna nadinterpretacja…

          Reply
    • 24 lipca, 2014 at 12:18 am
      Permalink

      Taaak – a twoja wypowiedź to aż tryska szacunkiem dla kobiet…
      Oto przykład zachowania polskiego mężczyzny – i co tu się dziwić, że Polki szukają obcokrajowców?

      Reply
  • 23 lipca, 2014 at 8:54 pm
    Permalink

    Super! Dawno nie czytałem tak fajnego tekstu.
    Podoba mi się jak ktoś ma dystans do siebie
    Pozdrówka 🙂

    Reply
  • 23 lipca, 2014 at 10:32 pm
    Permalink

    ale blondyny… w sumie to bym sie nie chwalil taka historią 😉

    Reply
  • 23 lipca, 2014 at 11:06 pm
    Permalink

    Ale się uśmiałam 😉 jakbym o sobie czytała, bo mnie sięttrzymają takie glupie, nirzreczne, a za razem rozbawiające do łez sytuacje 😛

    Reply
  • 24 lipca, 2014 at 12:34 am
    Permalink

    Zabawna historyjka – ale przy okazji nasunęła mi się taka refleksja: dlaczego kobiety tak chętnie same wmawiają sobie głupotę? Bo prawda jest taka, że wykazałyście się z koleżanką po prostu *niewiedzą* na tematy samochodowe, nie zaś brakiem inteligencji (istnienie spojlera to nie jest coś, co można wydedukować dzięki elementarnej logice). Gdyby facetowi zdarzyło się coś takiego w odniesieniu do jakichś typowo kobiecych zainteresowań, to on by był DUMNY z tego, że udowodnił swoją męskość demonstrując nieznajomość „babskich dupereli”; kobiety natomiast się wstydzą i myślą, że wyszły na blondynki. Nie dajmy się zwariować, dziewczyny!

    Reply
  • 24 lipca, 2014 at 2:36 am
    Permalink

    i to się chwali. nasze dziewczyny dodrze chciały. nie wyszło, trudno. ale, polki zawsze dbają o innych. szkoda że nie o nas polaków, pozdrawiam slavo

    Reply
  • 24 lipca, 2014 at 11:11 am
    Permalink

    Historia dziejąca się w jakimś bliżej nieokreślonym kraju, przypuszczalnie wyspiarskim, traktująca o spojlerze udającym bagażnik, Panu który okazuje się być klucznikiem Rajskiej Plaży oraz pewnej dziewczynie będącej w obowiązku uświadomienia czytelnikowi, iż jej chłopak nazywa się Steve a nie Stefan, a już na pewno nie pochodzi z Sosnowca. How thrilling!!!

    Reply
    • 24 lipca, 2014 at 11:13 am
      Permalink

      A mój blog to Szwajcarskie Blabliblu, a nie Angielska Herrrbatka, Sherlocku!

      Reply
    • 25 lipca, 2014 at 11:46 am
      Permalink

      A czarne BMW też mają otwierane spojlery? 😀

      Reply

Pozostaw odpowiedź ~ja Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.