Opowieści z krypty

Rychło w czas mi się zebrało na opowieści z krypty. Ale musicie mi wybaczyć, na początku listopada uprawiałam grobbing w Polsce, także nie miałam żadnej interesującej historii ze Szwajcarii. Obiecuję, że o świętach Bożego Narodzenia opowiem w lutym, a o Walentynkach w lipcu!

Jednak, jak mówią, „listopad – czas zadumy”, które to powiedzenie już niemal dorównuje słynnemu komunałowi „zima zaskoczyła drogowców”. Także mam nadzieję, że jeszcze jesteście wystarczająco zadumani, żeby przyjąć na klatę parę wieści cmentarnych ze Szwajcarii.

Jadę sobie moim białym rowerkiem, pięknie i chmurnie dookoła, a tu…  cmentarz. Więc rower się położył, a ja postanowiłam zajrzeć. I naprawdę się zachwyciłam.

Zmarli mają niezłe widoki:

Nie chciałabym krytykować naszych cmentarzy, ale spójrzcie tylko na zdjęcia skromniutkiego i prościutkiego cmentarza w mojej wiosce.

Cmentarz jest położony na wzgórzu otoczony szarym kamieniem. Każdy grób ma tylko estetyczną płytę nagrobną lub rzeźbę, a oprócz tego bardzo ciekawie zaaranżowany prostokąt – najczęściej z kwiatami, wrzosami, kamieniami, co daje wrażenie lekkości i elegancji. Cmentarz jest współczesny, najstarszy grób jest z początku XX wieku (grób pastora z poprzedniego zdjęcia).

Zauważyliście gdzieś sążniste marmurowe pomniki przypominające polskie dworki? Sztuczne chryzantemy? Setki różnokolorowych zniczy? Wiem, wiem, co kraj, to obyczaj, ale dlaczego my tak kochamy kicz? Przecież Szwajcarzy na pewno nie mają po prostu lepszego gustu niż my?

To skupmy się na pomnikach i płytach nagrobnych. Według mnie najpiękniejszy pomnik na cmentarzu:

Nie wiem, czy zdjęcie dobrze pokazuje pomnik. Jest to postać nagiej kobiety – łabędzia. Postawiony dla 24-letniej kobiety, która umarła przy porodzie osierocając swoje dziecko.

Płyty nagrobkowe przedstawiają, niczym na tym słynnym rumuńskim cmentarzu, wykonywany zawód lub zainteresowania osoby, która pod nimi leży.

 

Nagrobek żeglarza. Z podpisem: „Na ostatnim pokładzie”.

 

Tutaj leży malarka Arlette.

Rolnik Hans.

To jest malutki, współczesny cmentarzyk w mojej szwajcarskiej wsi. Nie Saint-Blablu, nie ma tam żadnych antycznych grobowców, ani szylkretowych skrzynek z sercem biskupa. Prawdopodobnie do tej pory nikt tam nie zrobił ani jednego zdjęcia. A może być tak pięknie i prosto.

11 komentarzy o “Opowieści z krypty

    • 9 listopada, 2013 at 3:00 pm
      Permalink

      Dokładnie! Nie wiem, o co chodzi z naszym polskim gustem. Może my mamy za mało lekcji plastyki w szkole?

      Reply
      • 9 listopada, 2013 at 5:59 pm
        Permalink

        Hmm, znając „od kuchni” realia szkoły i podejście uczniów do przedmiotów typu plastyka, nie sądzę, aby zwiększenie liczby godzin coś dało.. Taka już chyba mentalność naszego narodu.

        Reply
  • 9 listopada, 2013 at 1:45 pm
    Permalink

    mieszkając w Szwajcarii nigdy jakoś bardzo nad cmentarzami nie rozmyślałam, wiedziałam, że jeden jest za białym murem na granicy miasta, a drugi przy wzgórzu po drugiej jego stronie, jednak nie wpadłam na to by je odwiedzić – jedyny jaki widziałam zasypany był śniegiem na dobry metr, a pomniki, które z niego wystawały były grobowcami rodzinnymi (Pontresina)

    Reply
    • 9 listopada, 2013 at 3:00 pm
      Permalink

      O, mieszkałaś w Pontresina? Byli tam znajomi i mówili, że przepięknie tam jest!

      Reply
      • 10 listopada, 2013 at 12:21 am
        Permalink

        mieszkałam w Basel, a w Pontresinie miałam szczęście spędzić zeszłoroczne ferie zimowe – jest pięknie, to prawda 🙂

        Reply
  • 9 listopada, 2013 at 2:49 pm
    Permalink

    piekny! zauważylam juz dawno ze Szwajcaria ma wiele pieknych cmentarzy np w Lugano cudowny cmentarz na wzgórzy,tak piekny że droga do niego prowadzi jak do posiadłości jakiejś na wzgórzu 🙂 dzięki za zdjęcia 🙂

    Reply
    • 9 listopada, 2013 at 2:54 pm
      Permalink

      Oooo! To muszę poodwiedzać trochę w takim razie cmentarze. Nie wiem, czy to nie zabrzmi głupio, ale ja naprawdę lubię sobie medytować na cmentarzach. Uważam, że tam jest dopiero właściwa atmosfera.

      Reply
  • 9 listopada, 2013 at 3:57 pm
    Permalink

    Ja też lubię cmentarze i w sumie ani nie przeszkadza mi polski kicz, ani np amerykańska prostota. Uważam, że ludzie powinni tak czcić zmarłych jak potrafią, wg własnego uznania – w taki sposób oczywiście, który nikogo ani nie będzie obrażał, ani krzywdził.

    A ten cmentarz wygląda na „przytulny” (jakkolwiek by to nie zabrzmiało). Bardzo podoba mi się grawerowanie zawodu/pasji na nagrobku. W końcu ci ludzie mieli kiedyś jakieś życie i zainteresowania i faktycznie trochę smutno, kiedy zostaje po nas tylko imię i nazwisko z latami życia. Takie groby jak te u góry wydają się bardziej spersonalizowane.

    Żałuję, że nie byłam w Szwajcarii na żadnym cmentarzu, ale latem po prostu nie zawsze się o nich pamięta. Byłam za to w Niemczech, nad Jeziorem Bodeńskim i tam było podobnie jak tu – brakowało tylko rzeźb i grawerowanych rysunków.

    Reply
  • 9 listopada, 2013 at 7:49 pm
    Permalink

    Czy mógłbym poprosić o skrobnięcie paru słów na temat tego kontrowersyjnego referendum pod tytułem: „Czy się stoi, czy się leży 2500 CHF się należy”?

    Reply
    • 9 listopada, 2013 at 8:00 pm
      Permalink

      Będzie, dziś dostaliśmy papiery do głosowania, tylko na to czekałam, żeby zrobić im zdjęcie:)

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.