WYNIKI KONKURSU Dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii

Dzięki Waszym odpowiedziom na konkursowe pytanie ostatnie trzy dni były dla mnie wyjątkowo radosne. Nie miałam pojęcia, że zwykłe pytanie zadawane przez tysiące srogich nauczycielek „Dlaczego nie wiesz…. Kowalski?” może być katalizatorem takiej kreatywności. Jeszcze tylko czekałam na „Bo miałem awarię budzika, sorko!” albo „Bo fretka mi zżarła pracę domową!”. To był kolejny moment, kiedy mogłam powiedzieć z całym przekonaniem, że blog jak blog, ALE CI CZYTELNICY! Skąd Wy się wszyscy wzięliście z tym Waszym humorem, sarkazmem, kreatywnością, profesjonalizmem, dystansem do siebie… Hę?

KONKURS (2)

Nie wiedziałam totalnie jak wyłonić zwycięzców. Ja bym po prostu z chęcią wszystkim Wam rozdała te książki, bo w zasadzie nie było ani jednej odpowiedzi, która by mnie nie poruszyła, rozbawiła, wywołała uśmiech, albo po prostu chęć wręczenia Wam tej książki w celu odkrycia kto, cholibka, jest tym prezydentem Szwajcarii!… Zastanawiałam się, czy nie zwiększyć puli książek jako nagród, ale nie miałam pojęcia, kogo w zasadzie miałabym z tego wykluczyć. Także paradoksalnie łatwiej mi było zostać tylko przy tych trzech…

Oto trzech równorzędnych zwycięzców i ich odpowiedzi:

Jarek Lankiewicz (odpowiedź w komentarzach na facebooku):

„(K) Prezydenta wybiera Zgromadzenie Federalne spośród Rady Federalnej na okres tylko roku. Prezydent nie może być wybrany na wiceprezydenta na kolejny rok. I tu jest zasadnicza różnica między różnymi rozwiązaniami prawnymi w większości demokratycznych państw. W większości prezydenci pełnią funkcje co najmniej dwie kadencje /Polska, USA/, to taka premia, za dobre sprawowanie urzędu w I kadencji. Szwajcarzy idą pod prąd. Czyżby nie zależało im na drugiej kadencji prezydenta? Z pewnością zależy, ale system polityczny Szwajcarii jest tak skonstruowany, że musi działać z zasady dobrze, bo decyzje podejmowane są kolegialnie. Troszkę skomplikowana jest ta szwajcarska konstytucja, która daje stosunkowo małe uprawnienia np. Kanclerzowi /odpowiednik premiera /i Prezydentowi, ale chyba o to chodzi, by urzędnicy własne ambicje przedkładali na dobro wspólne. A dobro wspólne znika z horyzontu, gdy pojawiają się jakieś profity, czy to osobiste, czy partyjne /patrz: Polska/. Szwajcarzy mają na tyle zaufanie do swojej konstytucji, do swojego systemu państwowego /federalnego/, kantonalnego, gminnego, że nie muszą zawracać sobie głowy indywidualnymi osobami, piastującymi jakieś wysokie urzędy i tego można im zazdrościć.”

 

Komentarz autorki: Nikt w zasadzie nie udzielił pełnej odpowiedzi: że to Szwajcarzy rządzą swoim państwem, więc co ich właściwie obchodzi, kim jest ten URZĘDNIK, który tylko przez rok pełni funkcję prezydenta. Wiele osób zaliczyło pierwszą bazę, kilka osób przeszło do drugiej, ale trzecia baza to jednak jeszcze terra incognita, dziewiczy ląd (oczywiście przed przeczytaniem mojej książki). Po wnikliwej analizie Waszych odpowiedzi, myślę, że Jarek był jedną z osób, które podeszły bardzo blisko i już niemal się witały z tą całą ulotną gąską – prawdą. Ładnie ujął kwestię kolegialności Rady Federalnej, braku znaczenia indywidualnych polityków i przestrzelił jak Cristiano Ronaldo karnego z tym kanclerzem… Dlatego też pomyślałam, że książka zdecydowanie jest Jarkowi potrzebna, żeby się dowiedział chociażby, że szwajcarski premier to siedmiogłowy smok! (Nie dziwcie się aż tak bardzo, w końcu szwajcarski suweren to chimera mówiąca głosami ośmiu milionów!)

 

Magda (komentarz na blogu)

„(k) Ponieważ prezydent nie jest głowa państwa, jest zaledwie pewnego rodzaju primus inter pares (łac. „pierwszy wśród równych sobie”) i to w dodatku wybieranym z „siedmiu wspaniałych” tylko na rok…. nawet ołówki sam musi sobie strugać…. komu by się chciało pamiętać, kto w danym roku ma przywilej otwierania posiedzeń i nalewania wody kolegom po fachu?”

 

Komentarz autorki: Magda również pięknymi obrazowymi słowami ujęła kwestia braku znaczenia prezydenta Szwajcarii. Szkoda, że nikt nie wspomniał o absolutnej anty-celebryckości polityków szwajcarskich i ich poczucia, że ich rola nie polega na władaniu, tylko służeniu. No właśnie, ale cień tego zauważyłam w magdowych ołówkach i wodzie, dlatego postanowiłam je docenić.

 

No i komentarz – mistrz z długiej serii „Urzekła mnie twoja historia”:

 

Marcas (komentarz na blogu)

„(k) To zdarzyło się kiedyś. Oglądałem sobie spokojnie w telewizji jakieś National Geographic czy Discovery albo jakąś inną Planete, a tam film o cudach Szwajcarii. Nawet było ciekawe i mnie trochę wciągnęło. Nagle ni stąd, ni zowąd mówią, że Szwajcaria ma prezydenta. Szczęka mi opadła na mostek (bo siedziałem na fotelu), nastawiam uszu i wytrzeszczam oczy, żeby nie przegapić i… trach. Wyłączyli mi w domu prąd. Od tamtej pory nie ma zielonego pojęcia kto jest tym prezydentem.”

 

Komentarz autorki: Rzadko kiedy dzieje się tak, że w trakcie komentarza daję się tak wciągnąć w historię, że wstrzymuję oddech i chcę aż krzyknąć: „No i co? No i co?”.

Rzadko kiedy dzieje się tak, że mnie ktoś aż tak silnie prowokuje do odpowiedzi, że aż sobie palce muszę wykręcać, żeby tego nie zrobić. A tutaj sobie obiecałam, że odpowiedzi konkursowych na blogu nie komentuję, żeby było sprawiedliwie! No i masz babo klocek, aż musiałam przyznać nagrodę, chociażby żeby sobie skomentować. Bo mnie ukłuła paląca szpila inspiracji! Bo wiecie, jak to się działo naprawdę?

Marcas – historia prawdziwa

To zdarzyło się kiedyś. Oglądałem sobie spokojnie w telewizji jakieś National Geographic czy Discovery albo jakąś inną Planete, a tam film o faunie i florze Szwajcarii. Nawet było ciekawe i mnie trochę wciągnęło. Nagle ni stąd, ni zowąd mówią, że Szwajcaria ma Yeti, czerwie pustyni i prezydenta. Szczęka mi opadła na mostek (bo siedziałem na fotelu), więc krzyczę do mojej żonki:

– Pysiu, nie uwierzysz, co też oni mówią w tej telewizji!

– Co? No mów!

– Szwajcaria ma… Szwajcaria ma… prezydenta!

Więc siadamy blisko, przejęci, nastawiamy uszu i wytrzeszczamy oczy, żeby nie przegapić i… trach. Wyłączyli nam w domu prąd. Od tamtej pory nie mam zielonego pojęcia, kto jest tym prezydentem.

 

Także, moi drodzy!

Jeszcze raz serdecznie gratuluję Waszej niewiedzy!

Mam dla Was złą wiadomość – z mojej książki absolutnie się nie dowiecie, kto jest tym prezydentem Szwajcarii, ale dowiecie się, dlaczego nie wiecie! Ha!

Zwycięzcy zaraz otrzymają ode mnie e-maila z prośbą o podanie adresu, na który mam przesłać książkę oraz instrukcji co do dedykacji lub jej braku.

21 komentarzy o “WYNIKI KONKURSU Dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii

  • 24 marca, 2017 at 10:32 am
    Permalink

    A o jakim konkretnie karnym C. Ronaldo mówisz? Bo statystyk nie ma złych…
    Skoro nie wygrałem, to sam sobie kupię… jest już dostępna?

    Reply
    • 24 marca, 2017 at 10:48 am
      Permalink

      Spokojnie, spokojnie, wszystko będzie w następnym poście.
      A czy Ronaldo nie ma tak z każdym karnym? 😉 Że przestrzela, robi płaczliwą minę i oskarża kolegów o to, że chuchnęli na piłkę?

      Reply
      • 24 marca, 2017 at 9:30 pm
        Permalink

        Ojoj, to chyba o Messim 😉

        Reply
        • 24 marca, 2017 at 11:08 pm
          Permalink

          Hahahah, no aż muszę przejrzeć statystyki 😀

          Reply
  • 24 marca, 2017 at 12:01 pm
    Permalink

    Czyli jednak nepotyzm i znajomości nie działają? 😉 Gdzie my jesteśmy ,w Szwajcarii?

    Zraniłaś mnie w samo serce

    Reply
    • 24 marca, 2017 at 12:52 pm
      Permalink

      Zdziwiłbyś się, nepotyzm i znajomości w Szwajcarii działają i mają się dobrze! Ale to temat na cały długi artykuł.
      BTW: Serce? A co to serce? 😉

      Reply
      • 25 marca, 2017 at 8:47 pm
        Permalink

        No właśnie. Dobre pytanie zadane przez właściwą osobę.

        Reply
  • 24 marca, 2017 at 12:21 pm
    Permalink

    Masz Joanno, teraz całą rzeszę skrzywdzonych stałych Czytelników. Każdy zapewne liczył na nagrodę i ja też. Jak mi było smutno, gdy zobaczyłam, że nie ma mnie na liście zwycięzców. Od razu przypomniała mi się historia, jak po egzaminie wstępnym na prawo w szacownym Uniwersytecie Warszawskim stałam pod murem (bo tam były wywieszane listy tych którzy się dostali), zobaczyłam, że mnie na tej liście nie ma. Było mi smutno tak jak teraz :-))). Od razu piszę, że nie kupiłam dyplomu na bazarze, bo udało się za drugim razem. Wracając do książki, to kupię, wyślę do Ciebie z prośbą o piękną dedykację dla mnie, przeczytam, a potem sprzedam na Allegro. W końcu będziesz sławną pisarką, a taki egzemplarz zapewne będzie w cenie :-)))). No i taki mam plan, w końcu nikt mi tego nie zabroni. A tak na poważnie, gratuluję zwycięzcom, a Tobie Joanno świetnego pomysłu. Daj, proszę znać jak książka będzie dostępna.

    Reply
    • 24 marca, 2017 at 12:58 pm
      Permalink

      No i ja nigdy nie będę dobrym biznesmenem, bo takie rzeczy mi łamią serce i od razu bym chciała te książki rozdawać. A sama mam ich tylko 10 (no, chyba że moi rodzice już je rozdali pani Krysi z kiosku, wujkom i ciotkom, sąsiadom i wszystkim dookoła, którym można się pochwalić! Czyli znając ich mam tych książek tylko 5, a po tym konkursie tylko 2…)
      Ależ oczywiście, że będę podpisywać i pisać dedykacje, tak personalne, że nikomu tej książki nie sprzedasz! 😉

      Reply
      • 24 marca, 2017 at 2:55 pm
        Permalink

        Pomyślę wówczas nad rozwiązaniem: „książka słynnej pisarki z dedykacją dla słynnej prawniczki” :-)))). W końcu każdy problem da się rozwiązać, a jak nie ma rozwiązania to nie ma problemu.

        Reply
        • 24 marca, 2017 at 3:27 pm
          Permalink

          Może ja od Ciebie też wezmę jakiś mniuni autografik w takim razie jakby co? 😉
          Zbieraj lepiej sensacyjne historie, to ja kiedyś napiszę jakiś kryminał z romansem w tle 😀

          Reply
          • 27 marca, 2017 at 10:27 am
            Permalink

            Dobrze, już zaczynam zbierać :-))

  • 24 marca, 2017 at 1:06 pm
    Permalink

    Gratuluję wszystkim zwycięzcom konkursu ! Dziękuję również Joannie za trzy dni świetnej zabawy która na końcu sprowokowała mnie do zastanownienia się nad moim poczuciem humour, sarkazmu i dystansu do tematów encyklopedycznych. Pozdrawiam.

    Reply
    • 24 marca, 2017 at 3:29 pm
      Permalink

      Zastanawiając się nad Twoim poczuciem humoru, sarkazmem i dystansem do tematów encyklopedycznych stwierdzam, że nie jest źle, a nawet jest dobrze! Komentuj częściej to będzie nam weselej (przynajmniej mnie, nie wiem jak tam reszta na pokładzie).

      Reply
      • 24 marca, 2017 at 6:16 pm
        Permalink

        Szanowni Państwo i stało się nieuniknione! Joanna poruszyła najczulszą strunę męskiej próżności i sprowokowała mnie do kolejnego komentarza. Będzie to ostrzeżenie dla wszystkich autorów blogów. Nie róbcie tego, nie psujcie sobie czytelników ! Od dwóch godzin nie czytam na stronie nic innego jak tylko komplement spod pióra Autorki. Czy dam radę przeczytać kolejne ciekawe artykuły ? Czy podróż przez Szwajcarię z Blabliblu dobiegła końca ? Joanno czekam niecierpliwie na Twój kolejny tekst żeby sprawdzić czy jestem zdolny przerwać ten stan euforycznego zawieszenia. Udanego weekendu.

        Reply
        • 24 marca, 2017 at 7:53 pm
          Permalink

          A ja… ja… ja… oprócz tego, że właśnie zaczęłam się jąkać, to chyba lepiej będzie jak wrócę do pisania książki. Nic innego mi lepiej nie wychodzi.

          Reply
  • 27 marca, 2017 at 9:40 pm
    Permalink

    dlaczego próbując ściągnąć pdf przekierowuje mnie na stronę mojego banku ? Co więcej prosi za to całe 100 złotych ? Czy to jakiś błąd systemu czy mam raczej wadliwy komputer?

    Tak długo czekałam na tę książkę, nie doczekam się aż przyjdzie kurier 😀

    Reply
    • 27 marca, 2017 at 9:44 pm
      Permalink

      O, jaaaa nie mogę, to musi być jakiś błąd systemu! Zaraz sama spróbuję i zobaczymy jak to wygląda.
      Weź najlepiej książkę papierową, faktycznie z tego co ludzie mówią przychodzi w 1 dzień.

      Reply
      • 30 marca, 2017 at 11:06 am
        Permalink

        Potwierdzam, książka w wersji papierowej jest łatwo dostępna i przychodzi do nabywcy w ciągu 24 godzin. Można ją przeczytać w 24 minuty co niestety powoduje pewien niedosyt u czytelnika bo chciałoby się więcej…ale rozumiem, że to początek i wkrótce kolejne tytuły ?

        Reply
        • 30 marca, 2017 at 5:40 pm
          Permalink

          Tak! Tak wkrótce, jak wkrótce, ale następna na warsztat idzie nam armia Szwajcarii 🙂

          Reply
    • 27 marca, 2017 at 9:48 pm
      Permalink

      Dobra, wiem!
      Po lewej jest przycisk „Przekaż”, po prawej „Pobierz”. Kliknij „Pobierz” i wtedy książka się automatycznie zacznie ściągać.
      Jeśli klikniesz „Przekaż”, faktycznie może Cię przekierować na stronę banku.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.