O szwajcarskim autobusie pocztowym i jego alpejskiej trąbce

– Teraz, teraz, wchodzi w zakręt, rób filmik!

– Czekaj, czeka…

– TIII, TAAA, TOOO! TIII, TAAA, TOOO!

– Masz to?

– Nie dałam rady. Myślisz… myślisz, że mogę poprosić kierowcę, żeby jeszcze raz zatrąbił?

Przez przejście przeciska się chłopczyk.

– Panie kierowco, jeszcze raz! Proszę!

– TIII, TAAA, TOOO! TIII, TAAA, TOOO!

– MASZ TO?!

– Eeeech, nieeeee. Nie zdążyłam.

Źródło: postauto.ch

Kto nie polował na charakterystyczny trzytonowy sygnał żółtego autobusu pocztowego, niech pierwszy rzuci kamieniem! I nic w tym dziwnego. W tej melodii jest coś szczerego i podniosłego, co wraz z kojącym widokiem Alp, krów i górskich wioseczek łapie za serce. Skąd się wzięły te trzy tony? Czy nie wystarczy po prostu klakson, żeby poinformować zbliżających się z naprzeciwka kierowców, że do zakrętu zbliża się autobus? Zapraszam do lektury historii słynnej szwajcarskiej pocztowej trąbki.

Autobus… żółty… przez wioski i miasteczka mknie

Szwajcaria ma znakomity system transportu publicznego i to nie tylko slogan. Sieć kolejowa jest prawdziwie imponująca, a dziury w niej wypełniają żółte autobusy pocztowe, które działają niczym nasze PKSy za starych czasów. Tyle że system transportowy Szwajcarii oszałamia nie tylko swoją gęstością, ale również efektywnością w tak trudnych warunkach topograficznych. Autobusy pocztowe docierają nawet tam, gdzie boją się wjechać kierowcy osobówek. Używając jakże odkrywczego podsumowania mojej babci na widok kierowcy alpejskiego żółtka, który z beznamiętną miną balansował między skałą a przepaścią, gdy ona kuliła się ze strachu: „a job twoju mać”. I wszystko jasne.

I turyści i uczniowie…

I panie z siatkami i panowie z torbami. Autobusy pocztowe to prawdziwa instytucja w Szwajcarii. Bez nich wiele odległych wioseczek byłoby zależnych wyłącznie od indywidualnego transportu prywatnego. Niegdyś autobusy nie tylko przewoziły miejscowych i turystów, ale także pocztę (sic!), mleko, lodówki, a nawet kury. A gdybyśmy jeszcze bardziej cofnęli się w czasie, znaleźlibyśmy się w dyliżansie pocztowo-pasażerskim ciągniętym przez konie. Symbolem takich dyliżansów była charakterystyczna zawinięta trąbka, przy pomocy której pocztylion ogłaszał przybycie i odjazd powozu. To nie był tylko pojedynczy klakson, ale często kilkutonowa melodia. Już wiecie, skąd pochodzą słynne szwajcarskie TIII, TAAAAA, TOOOOO?

Źródło: newlyswissed.com

Trzy tony, które wzruszają

Proste melodie pocztylionów inspirowały niezliczonych muzyków. Wspomnijmy przynajmniej „Arię pocztyliona” Jana Sebastiana Bacha, dzieło gęsto przeplatane melodią wygrywaną na trąbce pocztowej. W przypadku szwajcarskiego klaksonu autobusu pocztowego było zgoła odwrotnie. Trzy tony, Cis, A i E, bazują na słynnej uwerturze do opery „Wilhelm Tell” Rossiniego, opartej na sztuce Schillera o tym samym tytule. Historia szwajcarskiego chłopa, który ma zestrzelić jabłko z głowy swojego syna zajmuje wyjątkowe miejsce w sercu każdego Szwajcara. Wystarczy powiedzieć, że postać szwajcarskiego strzelca wyborowego, który nie ugiął głowy przed Habsburgiem była przywoływana wiele razy podczas drugiej wojny światowej przez Szwajcarów, którzy nawoływali do stawienia oporu ewentualnej inwazji z północy i była solą w oku Hitlera, który narzekał, że „akurat Schiller musiał uświetnić tego szwajcarskiego strzelca wyborowego”. „Wilhelm Tell” był na liście dzieł zakazanych przez nazistów.

A tu jak pociąg parowy wita się z autobusem pocztowym:

Kto gra na tej trąbce?

No jak to kto – pocztylion (znaczy się kierowca autobusu pocztowego). A właściwie nie gra, ale uruchamia pocztową trąbkę, która jest przymocowana do podwozia. Trąbki obecnie są produkowane przez szwajcarską firmę Moser-Baer. To ręczna robota, bo takich mechanizmów powstaje tylko 20 – 40 rocznie. Przed sprzedażą używanych autobusów pocztowych, wymontowuje się trąbki. W końcu trzytonowy sygnał jest opatentowany i chroniony, więc może być używany tylko zgodnie z przeznaczeniem i tylko w autobusach pocztowych kursujących na krętych drogach alpejskich.

Źródło: postauto.ch

Za to kierowcy, gdy się ich poprosi, będą robić TIII, TAAA, TOOO do oporu! Może najwyższy czas wybrać się w Alpy?

Chcecie popodziwiać umiejętności kierowców autobusów pocztowych? Zapraszam poniżej. Na centymetry!

https://www.facebook.com/EmissionLaPlaceDuVillage/videos/449851908929603/

Źródła:

https://houseofswitzerland.org/swissstories/society/postbus-swiss-icon

https://www.postauto.ch/en/three-tone-horn

https://en.wikipedia.org/wiki/PostBus_Switzerland

https://www.postauto.ch/en/about-postbus

https://www.historiaposzukaj.pl/wiedza,obiekty,1269,obiekt_trabka.html

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Tell_(dramat)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.