Gdzie się podziały Szwajcarki?

Gdzie się podziały Szwajcarki?

Oto kobiety w Szwajcarii:

Od lewej: Rosjanka, Hiszpanka, Hiszpanka, Portugalka i Polka

(Trochę nieostre, ale tak ma być, bo przynajmniej może nikt mnie nie pozwie)

Wiem, wiem, że wszyscy naokoło piszą, jakie te Szwajcarki brzydkie, a Polki takie piękne. Padają często dowcipy o krowach i o najlepszym produkcie eksportowym Polski.

Ale wiecie co? Guzik prawda. Szwajcarki bywają i brzydkie i ładne, dokładnie tak jak Polki. Ale za to wszystkie są niesamowicie zadbane. Wszystkie noszą staranny makijaż (staranny, a nie przerysowany jak niektóre nasze wschodnie sąsiadki), długie lśniące proste włosy, pomalowane na delikatny kolor paznokcie. Ani grama zbędnego tłuszczyku w strategicznych miejscach. I wszystkie są klasyczne i eleganckie aż do bólu. Zapomnij o różowych kosmykach, wygolonych boczkach, trampkach mojej babci. Hipsterzy wyginęli na tym kontynencie jak mamuty, pewnie zamykają ich tu w tych swoich bunkrach i poddają eutanazji jako element buntowniczy. No ale nic dziwnego, przecież my już dawno stwierdziliśmy, że klient w krawacie jest mniej awanturujący się.

Miś

Wracając do Szwajcarek. Mimo, że Szwajcaria wprowadziła dość radykalne środki w celu ograniczenia imigracji, społeczeństwo tego kraju jest bardzo wymieszane. Na przykład w naszej wiosce naprawdę trudno o rodowitą Szwajcarkę. W budynku mamy tylko jedną (i 2 Rosjanki, 1 Żydówkę, 1 Hiszpankę, 1 Portugalkę i 1 Hinduskę (i 1 Polkę, ale nielegalną, więc się nie liczy). Na ulicach Lozanny, tak jak każdego zachodniego miasta jest bardzo kolorowo i wesoło. Biali ludzie, czarni ludzie, żółci ludzie, czerwoni ludzie, czy niebiescy ludzie (na prochach – niestety Lozanna to ponoć teraz serce handlu narkotykami). Kobiety są też różne i nigdy nie powiedziałabym, że ogólnie brzydkie.

Dlaczego więc prawicowy i anty-imigracyjni Szwajcarzy importują żony? Otóż proszę Państwa, ja rozwiązałam tą zagadkę! Szwajcarki francuskojęzyczne mówią po francusku z wyczuwalną pretensją i nabzdyczeniem jak do 4-latka, który nabroił. I to nie jest tak, że do mnie tylko tak mówią, bo faktycznie coś nabroiłam. One po prostu tak mają! Na przykład: Pani lat na oko 40 reklamuje w sklepie płatki śniadaniowe, więc na zdrowy rozum powinna być miła i zachęcająca. I jest miła i zachęcająca tylko przemawia jak nauczycielka do niegrzecznych podopiecznych. I jak tu iść z nią do łóżka?

Wyobraźmy sobie, sytuacja przed, ciuszki fruwają, usta zajęte, więc nie gada, ale w końcu powie „No to kochanie chodźmy do sypialni”. I po zawodach, czar prysł, opadło…napięcie (literalnie). Bo w końcu, jaki procent mężczyzn ma fantazje na temat nauczycielek i mam? Pewnie i tak dużo, bo ten procent ma żony Szwajcarki. Cała reszta stawia na świeże zagraniczne mięso. Czy da się mówić po francusku inaczej niż z tą pretensją? Da się! Otóż znam dwie takie, co mówią ładnie i bez bzdyczenia. Obie Polki 😀

PS: Steve ma inną teorię, dlaczego Szwajcarzy importują żony. Według niego, Szwajcarek po prostu nie ma i nie wie, gdzie są 😀

One thought on “Gdzie się podziały Szwajcarki?

  • 8 maja, 2014 at 9:21 am
    Permalink

    „PS: Steve ma inną teorię, dlaczego Szwajcarzy importują żony. Według niego, Szwajcarek po prostu nie ma i nie wie, gdzie są”

    Już dawno podejrzewałem że Tolkien pisząc o Entach miał na myśli Szwajcarię:)

    Świetny Blog. Wpadłem na niego szukając „Historii Szwajcarii” 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.