Szwajcarska zawodówka – nie dla idiotów!

– Jeśli nie chcesz się uczyć, to będziesz kopać doły.

– Idź na studia, przedłuż sobie młodość! Jeszcze się w życiu napracujesz!

– Trzeba zdobyć solidne wykształcenie, żeby coś w życiu osiągnąć.

Znacie na pewno te slogany uwielbiane przez polskich nauczycieli i rodziców. Czy mają obecnie coś wspólnego z rzeczywistością? Owszem, nadal osoby z wyższym wykształceniem w Polsce najlepiej radzą sobie na rynku pracy, jednak każdy z nas zna historyków – taksówkarzy, specjalistki od marketingu, które malują paznokcie i socjologów kładących płytki… Zdobycie wyższego wykształcenia nie jest gwarancją sukcesu profesjonalnego. Polski świat akademicki zachowuje się jakby nie dostrzegał tej tendencji. Na uczelniach wyższych pojawia się wiele typowo zawodowych kierunków nie wymagających wiedzy akademickiej jakby zdobycie tytułu magistra dawało większe szanse na rynku pracy. „Hitem” ostatnich lat był nowo otwierany kierunek szkolący specjalistów od telefonicznej obsługi klienta…

Źródło: Unsplash, David Mccullough

Doświadczenie > wykształcenie

Tymczasem w Szwajcarii tendencja jest całkowicie odwrotna. Prestiż uniwersytetów? Phi! Tylko co czwarty uczeń wybiera profil uniwersytecki. Szwajcarzy wolą zawodówki stawiając na doświadczenie ponad wykształcenie. A co słychać w temacie „wydziałów skuterów i rowerów”? Nie na uniwersytetach! Szwajcarzy dążą do tego, żeby jak najwięcej domen praktycznych było nauczanych w szkołach zawodowych. I tak na przykład, żeby zdobyć prestiżowy i dobrze płatny zawód programisty, młodzi Szwajcarzy idą do zawodówki! Owszem, po ukończeniu szkoły, mogą dokończyć swoją edukację na uczelni wyższej, ale już w wieku 18 lat są przygotowani do wejścia na rynek pracy. I, co ciekawe, mogą się już pochwalić 2-3-letnim doświadczeniem. Jak to możliwe?

Czytaj dalej …

Szwajcarska szkoła cz.2

Połowa spośród moich szwajcarskich znajomych nie wybrała się nigdy na studia. Nikt nie jest bezrobotny, ani nie pracuje w sklepie ani w Macu. Kilka osób pracuje w korporacjach na dość eksponowanych stanowiskach, poza tym jeden chłopak w banku, jedna dziewczyna jest dietetyczką, druga sekretarką, a trzecia przedszkolanką.

Jeszcze raz: w wieku 15-16 lat szwajcarscy uczniowie kończą obowiązkowe gimnazjum i zdają egzamin kwalifikujący do szkoły maturalnej – uniwersyteckiej lub szkoły zawodowej. Szkoła maturalna trwa 3 lata i kończy się maturą. Po zdaniu matury ma się wolny wstęp na studia w zależności od ilości zdobytych punktów. Natomiast szkoła zawodowa to 3-letni system edukacji połączony z praktykami. Praktyki są normalnie płatne i zajmują większość tygodnia. Nastolatki bardzo wcześnie – bo już w wieku 16 lat wchodzą na normalny rynek pracy. Oprócz tego 1-2 z 5 dni zajmuje nauka przedmiotów zawodowych, a także bardzo ograniczona nauka przedmiotów ogólnych. Czytaj dalej …

Szwajcarska szkoła, cz.1

Polski wrzesień. Zrozpaczone dzieci pakują plecaki i krokiem skazańca szurają trampkami w stronę szkoły. Dzieci szurają trampkami, rodzice walczą z reformami systemu edukacji, nauczyciele liczą swoje głodowe pensje. A jak jest w Szwajcarii?

Uważam, że Szwajcaria ma jeden z najlepiej zorganizowanych systemów edukacji na świecie. Niestety nie da się go przedstawić bardziej ogólnie jako spójny system obowiązujący w całym kraju, ponieważ edukacja jest jedną z dziedzin, która niemal całkowicie znajduje się w gestii władz kantonów.

Dlatego skupię się na francuskojęzycznym kantonie Vaud, w którym mieszkam. Szwajcaria była pierwszym krajem na świecie, który wprowadził obowiązek szkolny. Klasy liczą zwykle kilkanaście osób, a zajęcia trwają od rana 8:30 do przerwy obiadowej o 11:45. Potem znów zaczynają się o godzinie 14:00 i trwają do 15:30. W środę dzieci nie mają zajęć popołudniowych. Czy wszyscy rodzice już pospadali z krzeseł, czy jeszcze coś mam dodać? Czytaj dalej …