Wyniki konkursu Grand Tour of Switzerland

W konkursie wzięło udział 11 osób – 8 na blogu i 3 na facebooku. Jak zwykle bardzo ciężko było wyłonić zwycięzców, wobec czego zastanawiam się, czy nie powinnam robić takich „przedszkolnych” konkursów, gdzie wszyscy uczestnicy wygrywają. Niestety bycie dobrą ciocią pociąga za sobą konieczność zorganizowania nagród dla całej wesołej hałastry, a z tym już nieco gorzej.

Nie przeciągając. Pytanie konkursowe było proste: Wyobraźmy sobie, że tworzymy trasę objazdową po Polsce na wzór tej szwajcarskiej: Grand Tour of Poland. Jakie miejsca umieścilibyście na jej szlaku?

Wszystkie propozycje dla Grand Tour of Poland przeczytałam z prawdziwym zainteresowaniem. Przyznaję, że wynotowałam to i owo na mój prywatny użytek. Ze wstydem dodam, że nie miałam pojęcia na temat wielu miejsc, które mi wymieniliście, mimo że znam je bardzo dobrze, tak jak na przykład Kraków, czy Lubelszczyznę. Zwycięzców wybrałam całkowicie subiektywnie kierując się głównie niebanalnością propozycji i uzasadnieniem swojego wyboru.

Oto moje 2 typy, które otrzymają zestaw mapy Grand Tour of Switzerland i książki „Szwajcaria. Przewodnik samochodowy” Mirko Kaupata i Adriany Czupryn:

Czytaj dalej …

Grand Tour of Switzerland, czyli Szwajcaria samochodem + KONKURS

Nie, nazwa grand tour wcale nie pochodzi od programu telewizyjnego Jeremiego Clarksona, maniacy motoryzacji! Podróż życia, czyli tak zwana grand tour była w minionych wiekach jednym z ważniejszych etapów życia każdego angielskiego dżentelmena. Młodzi brytyjscy arystokraci (wyłącznie mężczyźni) wyjeżdżali na rok i dłużej do słonecznej Italii, Francji i Austrii, gdzie uczyli się języków obcych, poszerzali horyzonty myślowe, poznawali inne kultury i obyczaje. W XIX wieku do obowiązkowego programu zwiedzania weszły również szwajcarskie Alpy i Genewa. Co ciekawe (i szokujące dla naszego politycznie poprawnego społeczeństwa), do dobrego tonu należało wysyłanie pocztówek z podobizną górali chorych na kretynizm alpejski na tle gór… Spadkobiercą grand tour jest nasza studencka dziekanka, czy angielski gap year wykorzystywany na podróże.

 

Nic dziwnego więc, że Szwajcarska Organizacja Turystyczna My Switzerland wykorzystała nazwę grand tour to stworzenia jednej z najpiękniejszych i najbardziej kompleksowych tras objazdowych po Szwajcarii – Grand Tour of Switzerland.

Grand Tour of Switzerland to trasa, którzy tworzy zamknięty okrąg z jedną dłuższą odnogą i kilkoma mniejszymi odnóżkami. Szlak jest przeznaczony dla zmotoryzowanych, aczkolwiek nie zakłada wyłącznie podziwiania widoków z perspektywy szyby samochodowej. Niemal w każdym miejscu można się zatrzymać na nocleg, obiad, zwiedzanie licznych zabytków, miast, muzeów, trekkingi, wjazdy kolejkami na szczyty górskie lub pływanie statkami po licznych jeziorach… Grand Tour of Switzerland stara się omijać autostrady promując niewielkie, widokowe drogi, których nie znajdziecie wybierając najszybszą trasę w nawigacji samochodowej.

Czytaj dalej …

Rezultaty turystycznego konkursu mikołajowego

Uwielbiam konkursy, ponieważ po pierwsze kocham dawać prezenty, a po drugie czytanie Waszych nieziemskich pomysłów sprawia mi zawsze ogromną radość. Gorzej niestety z wybraniem zwycięzców, bo ja (ciężko to przyznać na głos komuś, kto woli być dla otoczenia zły, zły, zły!) pod wszystkimi warstwami sarkazmu, ironii, nihilizmu i zimnego pragmatyzmu mam zwyczajnie takie książkowe dobre serce. Darth Vader pod swoim czarnym płaszczem jest gąską z Sierotki Marysi, co poszła na jagody, czy jak to tam było… Ech, życie.

Kto wygrywa?

Otrzymałam 20 wypowiedzi, za serce chwyciło mnie wiele z nich, ale trzy szczególnie. Nawet szczerze mówiąc trudno mi jest uzasadnić, dlaczego. Czytaj dalej …

Turystyczny Konkurs Mikołajkowy, czyli gdzie zabierzesz swoją miłość, a gdzie teściową

6 grudnia wszystkie grzeczne dzieci klaszczą w swoje pulchne łapki w oczekiwaniu na Samichlausa, a te niegrzeczne wycierają swoje brudne łapska oliwiąc pułapki na Schmutzliego. Tak, tak, w Szwajcarii Święty Mikołaj – Samichlaus ma swojego Mister Hyde’a – przerażającego stwora w czerni, który każe małe urwipołcie. To nie jest nasza kontrolna rózga, którą można ewentualnie później sprać rodzeństwo, ale prawdziwy, zły pan z wielkim worem na tłuste kostki Heidi i Petera. Tak, tak, Szwajcarzy żywią prawdziwe zamiłowanie do makabry – jeśli masz ochotę wgłębić się w najbardziej mrożące krew w żyłach tradycje, zajrzyj TU.

Fot: newlyswissed.com

Skąd się wzięło demoniczne alter ego Świętego Mikołaja? Jak wszyscy wiemy, większość tradycji chrześcijańskich została przejęta z czasów pogańskich. Święto 6 grudnia zostało akurat nanizane na festiwal hałasu i masek, który obchodziły plemiona germańskie, a przede wszystkim alpejskie. W czasie tego festiwalu organizowano pochody z lampionami krzycząc, śpiewając i tańcząc. Hałas i światło miały odstraszyć samą śmierć, która jak wiemy, jest cicha i ciemna w grudniowe, długie wieczory. Straszliwy Schmutzli to uosobienie złych duchów zimy. Oryginalny potwór miał czerwone oczy, czarną twarz i czarne długie kudły przykryte czarnym kapturem.

Czytaj dalej …

Sto lat, Szwajcarskie Blabliblu! Rozwiązanie konkursu kubkowego

To już cztery lata. Szmat czasu… a zdawałoby się, że to było wczoraj. Dokładnie 30 kwietnia 2013 roku siedziałam sobie na maluśkiej plażyczce na brzegu Jeziora Genewskiego z laptopem na kolanach i pisałam maila do przyjaciółki. Sama się śmiałam ze swojego tekstu… Potem do tego maila dołączyłam kilku innych odbiorców, potem jeszcze kilku… a później po prostu stwierdziłam, że założę bloga i wszystkim znajomym podam jego adres. Już w czerwcu na moim blogu zaczęli pojawiać się nieznajomi. A potem tak się sama w to wkręciłam, że trudno mi było przestać.

Było wiele wzlotów i wiele upadków. Popełniłam całe mnóstwo błędów i nadal popełniam. Wielu rzeczy nie potrafiłam i nadal nie potrafię. Ale uczę się z każdym dniem. Lista rzeczy, które osiągnęłam dzięki blogowi jest długa. Ludzie, których poznałam dzięki blogowi są nie do przecenienia. A przede wszystkim, dzięki blogowi odnalazłam siebie i dowiedziałam się, co chcę robić w życiu! Każdemu tego życzę!

Co możecie mi dać na urodziny bloga? Jest dla mnie coś o wiele ważniejszego niż życzenia. Są to wspomnienia! Dajcie mi na urodziny swoje ulubione wspomnienie związane z Szwajcarskim Blabliblu. Jakąś Waszą chwilę, gdy Was coś poruszyło, dotknęło, związało ze mną… To da mi o wiele więcej kopniaka niż najpiękniejsze „sto lat”!

Czytaj dalej …

KONKURS – autorski kubek na 4 urodziny Szwajcarskiego Blabliblu!

30 kwietnia 2013 roku ukazał się pierwszy artykuł na Szwajcarskim Blabliblu! To już cztery lata nadaję z twierdzy Romandia… Ciekawe, kto z Was był ze mną od początku? Pewnie nikt, albo tylko moi najbliżsi znajomi. Jak wiele w tym czasie się wydarzyło… przede wszystkim zaczęłam pisać na większą skalę i odnalazłam to, co chcę robić do końca życia. I chociażby dlatego Blabliblu zawsze będzie moim ulubionym dzieckiem bez względu na to, jak się potoczą moje losy.

Cztery lata piechotą nie chodzą, dlatego postanowiłam przeprowadzić konkurs z nagrodami. Konkurs rozstrzygnie się 30 kwietnia 2017 – dokładnie w 4 urodziny bloga. Nagroda to autorski kubek Szwajcarskiego Blabliblu – z nadrukowanym headerem z Matterhornem, krówką, rączkami i narciarką!

IMG_0503

Mam ich aż pięć, wszystkie piękne i czekające z niecierpliwością na nowych właścicieli. Edycja bardzo mocno limitowana, bo powstało ich jedynie 10!

Czytaj dalej …

WYNIKI KONKURSU Dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii

Dzięki Waszym odpowiedziom na konkursowe pytanie ostatnie trzy dni były dla mnie wyjątkowo radosne. Nie miałam pojęcia, że zwykłe pytanie zadawane przez tysiące srogich nauczycielek „Dlaczego nie wiesz…. Kowalski?” może być katalizatorem takiej kreatywności. Jeszcze tylko czekałam na „Bo miałem awarię budzika, sorko!” albo „Bo fretka mi zżarła pracę domową!”. To był kolejny moment, kiedy mogłam powiedzieć z całym przekonaniem, że blog jak blog, ALE CI CZYTELNICY! Skąd Wy się wszyscy wzięliście z tym Waszym humorem, sarkazmem, kreatywnością, profesjonalizmem, dystansem do siebie… Hę?

KONKURS (2)

Nie wiedziałam totalnie jak wyłonić zwycięzców. Ja bym po prostu z chęcią wszystkim Wam rozdała te książki, bo w zasadzie nie było ani jednej odpowiedzi, która by mnie nie poruszyła, rozbawiła, wywołała uśmiech, albo po prostu chęć wręczenia Wam tej książki w celu odkrycia kto, cholibka, jest tym prezydentem Szwajcarii!… Zastanawiałam się, czy nie zwiększyć puli książek jako nagród, ale nie miałam pojęcia, kogo w zasadzie miałabym z tego wykluczyć. Także paradoksalnie łatwiej mi było zostać tylko przy tych trzech…

Czytaj dalej …

KONKURS – Dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii?

Moja książka “Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii” / “Do you know why you don’t know who the president of Switzerland is” powoli wchodzi do obiegu, a tymczasem ja mam dla Was konkurs!

KONKURS (1)

Jeśli chcecie być pierwsi, którzy otrzymają swój pachnący prawdziwym papierem egzemplarz wraz z moją osobistą dedykacją lub czystą, odpowiedzcie na tytułowe pytanie – Dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii?

Czytaj dalej …