Godziny otwarcia sklepów, restauracji, urzędów i firm w Szwajcarii

Ty, który przyjeżdżasz do Szwajcarii, pożegnaj się z nadzieją… że wszystko będzie otwarte od samego rana do ostatniego śpiącego na stole klienta. Jest czas jedzenia, czas trawienia, czas pracowania i czas odpoczywania. Nie ma tak, że jeden je, a drugi w tym czasie robi zakupy, a trzeci sobie pracuje przy komputerze sadząc mimochodem komosę pomiędzy klawiszami klawiatury. Tak to by był bałagan! Całkiem nie po szwajcarsku.

Autor: Masaaki Komori, Źródło: Unsplash

Dlatego każdy przyjezdny do Szwajcarii, żeby być w stanie cokolwiek skutecznie załatwić, musi przyswoić nieco kosmiczne godziny pracy sklepów, restauracji, urzędów i firm. Pierwsza reguła jest prosta: w niedzielę wszystko jest zamknięte. Od tego są niewielkie wyjątki. Niewielkie lokalne sklepiki i piekarnie zwykle są otwarte rano. Sklepy zamknięte, więc powiedzielibyśmy, że to żniwa dla restauracji? Nie bardzo. W niedzielny wieczór zamyka się bardzo wiele restauracji i pubów…

No dobrze, omówmy najczęstsze godziny otwarcia różnych szwajcarskich instytucji lub firm.

SKLEPY

Jak już było mówione sklepy wielkopowierzchniowe i supermarkety są zamknięte na głucho w niedzielę. W czasie tygodnia otwierają swoje powoje od samego rana aż do… 18:30 lub 19. Zapomnij o zrobieniu spontanicznych zakupów po pracy! W jeden wybrany dzień w tygodniu wielkie sklepy otwarte są o godzinę lub dwie godziny dłużej.

Głodnych po pracy ratują restauracje, stacje benzynowe lub mniejsze sklepiki, które zwykle znajdują się przy dworcach. Co ciekawe, wiele sklepów tureckich otwartych jest do późna i w niedziele.

RESTAURACJE

Większość restauracji (szczególnie poza miastami w miejscach nieturystycznych) otwarta jest od 11:30 do 14-14:30 i potem od 18:30 do 23. Podany zakres godzinowy nie jest regułą – czasem restauracje są otwarte przez cały dzień, a pomiędzy 14 a 18 serwują wyłącznie napoje i dania zimne (np. sałatki, przekąski). Po 14 czyli w porze tradycyjnego polskiego obiadu należy nastawić się na fast foody…

Co ciekawe, w godzinach lunchu i kolacji nie jest mile widziane przesiadywanie w restauracji wyłącznie nad filiżanką kawy. Jeśli akurat nie jesteśmy głodni, zgłośmy to przed zajęciem stolika do kelnera, który nam wskaże część barową.

Wiele restauracji zamyka swoje podwoje na jeden dzień w tygodniu – zwykle jest to niedziela lub poniedziałek. Nierzadko się również zdarza, że restauracje są zamknięte przez jeden z miesięcy letnich, żeby pracownicy mogli wziąć urlop.

Uwaga! Powyższe zasady nie obowiązują restauracji w miejscach turystycznych, które nieco bardziej przypominają nam standardy znane z Polski (czyli nasz klient, nasz pan).

URZĘDY

To akurat znamy z polskich realiów. Urzędy otwarte są w prawdziwie kosmicznych godzinach. Bywa, że tylko po dwie godziny rano (np. 8 – 10), albo tylko w poniedziałki i czwartki, albo od 8 do 11, a potem od 14 do 15. Dlatego konieczna jest konsultacja godzin otwarcia urzędów, jeśli chcemy coś załatwić. Od razu mówię, że w czasie lunchu wszystko będzie zamknięte – nie próbujcie nawet dzwonić. To działa też w mniejszych urzędach pocztowych, przychodniach, a nawet na dworcach (tam, gdzie są „okienka”).

FIRMY

Tak, naprawdę, nie żartuję, mówię w tym momencie o prywatnym biznesie. Oczywiście, zawsze można próbować dzwonić w godzinach lunchu (różnie to bywa, ale zwykle pomiędzy 12-13:30 lub14), ale nie zdziwmy się, jeśli nam odpowie głucha cisza lub nawet „proszę dzwonić po 13:30”.

Tak a propos to po tym ponoć można poznać staż pracownika. Świeżaki odbierają telefony. Ci z doświadczeniem uskuteczniają tak nam znane „czego? pszesz jjem!”

SZKOŁY

I dotarliśmy do największej zmory szwajcarskich rodziców. Otóż w większości szkół funkcjonuje tak zwana przerwa lunchowa od 11:45 do 13:30 (te godziny oczywiście mogą się lekko różnić). Dzieci na lunch wracają do domu, żeby potem znów iść do szkoły.

Co więcej, środowe popołudnia to czas wolny dla dzieci z podstawówki. Teraz już na pewno mniej się dziwicie, że kobietom jest bardzo trudno znaleźć w Szwajcarii pracę? Owszem, działają świetlice, są zajęcia pozalekcyjne, ale to nie jest łatwo dostępne i tanie (a w zasadzie to zależy od zarobków).

Czy zapomniałam wymienić jakiejś instytucji, której godziny otwarcia zwalają z nóg zdziwionych interesantów? Słyszałam o placach zabaw zamkniętych w godzinach lunchowych, o muzeach, gdzie odwiedzający całuje wtedy klamkę… A Wy? Co Was najbardziej zdumiało w Szwajcarii? Macie jakieś przykłady dziwnych godzin otwarcia w innych krajach?

12 komentarzy o “Godziny otwarcia sklepów, restauracji, urzędów i firm w Szwajcarii

  • Wrzesień 5, 2018 at 10:03 am
    Permalink

    Z tymi urzędami to jest daleko od „tak jak w Polsce”. Po pierwsze godziny urzędowania są różne. Np jeden dzień w tygodniu od 7 tego, innego dnia zamykają o 19 – da się dobrać dzień żeby cię załatwić.
    Po drugie obsługa jest bardzo pomocna, kilka razy zdarzyło się że pomogli wypełnić lub wręcz wypełnili druczek za mnie.

    Reply
    • Wrzesień 5, 2018 at 10:11 am
      Permalink

      Aaaaaa to jest fakt!
      Tyle razy pani mi coś cierpliwie tłumaczyła, drukowała dla mnie dokumenty, a nawet załatwiała za mnie rzeczy, że słowa nie dam złego powiedzieć o szwajcarskich urzędnikach!
      Chociaż może o to chodzi, że ja mieszkam na wsi?….

      Reply
  • Wrzesień 5, 2018 at 10:44 am
    Permalink

    Strasznie nie moge „przebolec” tych ograniczonych godzin otwarcia, a lunchowa przerwa doprowadza mnie czasem do placzu. Nie ukrywam, ze brakuje mi zakupow w hiermarkecie o 3 w nocy xD

    Reply
    • Wrzesień 5, 2018 at 4:05 pm
      Permalink

      Mnie bardziej frustruje. I przyznaję, że do tego najtrudniej się przyzwyczaić.

      Reply
  • Wrzesień 5, 2018 at 9:16 pm
    Permalink

    Okazało się kiedyś dla mnie zdumiewającym że nie mogę na posterunku policji w Genewie zgłosić kradzieży roweru, przed pracą za wcześnie, po pracy za późno, a od 12:00-14:00 szanowni policjanci też mają przerwę… musiałam wziąć wolne popołudnie. Pracuję normalnie od 8:00-17:30 z przerwą godzinną między 12:00 a 14:00. Trudno czasem żonglować czasem…

    Reply
    • Wrzesień 5, 2018 at 10:40 pm
      Permalink

      I jak? Znaleźli rower? Jak wygląda procedura?

      Reply
      • Wrzesień 12, 2018 at 4:40 pm
        Permalink

        Aśka, my już przecież wiemy gdzie ten rower się podział i że remake filmu „Złodzieje rowerów” nakręcany jest (zdjęcia trwają permanentnie!) w sąsiedniej Francji….

        Właściwie Linda mogłaby przekroczyć granicę Francji i tam złożyć zawiadomienie – jej rower już tam jest 😉

        Reply
        • Wrzesień 12, 2018 at 5:14 pm
          Permalink

          no cóż… mnie się zdaje, że możesz mieć rację…

          Reply
  • Wrzesień 6, 2018 at 6:01 pm
    Permalink

    „czego? przeciez jem”
    To jest to!
    Tego nauczylam sie w Szwajcarii i to mi sie podoba.
    Celebrowane posilkow i tankowanie baterii na druga polowe dnia.
    W godzinach lunchu wiele osob idzie pobiegac itp.

    No i nie oszukujmy sie,od lunchu wazniejsze jest Znüni.
    Nigdy nie dzwonie przed lub w czasie Znüni ale po czasie Znüni.
    Po kawusi i slodkosciach kazdy ma lepszy humor i idzie na reke. 😉

    Zamkniete sklepy w niedziele tez jest ok.
    Jak znam siebie bym siedziala na zakupach a tak siedze w gorach 🙂

    Urzedy … chodza jak chca i robia co chca … tragedia.

    Reply
    • Wrzesień 11, 2018 at 11:49 am
      Permalink

      Taaaaak. Lunch sprawia, że ten dzień jakoś tak się dzieli na dwie połowy i łatwiej jest go znieść…

      Reply
  • Wrzesień 8, 2018 at 5:18 pm
    Permalink

    Przepraszam, że tutaj, pod tekstem na zupełnie inny temat, ale nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi na jedno trapiące mnie pytanie. Biegle posługuję się wyłącznie językami polskim i angielskim, niemiecki znam kiepsko i to nie pomaga w skutecznym szukaniu informacji. Może tutaj ktoś mnie poratuje.

    Czy należy – czy Państwo może to robili – zmieniać adres zamieszkania w biurze migracyjnym? Zawsze adres zmieniałem wyłącznie w urzędzie dzielnicy, dostawałem tam zaktualizowaną kartę meldunkową i posługiwałem się nią razem z permitem. W moim miejskim urzędzie wyraźnie mówili mi, że w permicie zostaje mój pierwszy szwajcarski adres i on jest zmieniany dopiero przy przedłużaniu permitu. Słyszę jednak od niektórych, że należy ten adres w permicie zmienić, ale nie w urzędzie miejskim, a bezpośrednio w urzędzie migracyjnym. To prawda? Jakie Państwo mają w tym względzie doświadczenia? I co grozi za to, że się nigdy adresu w urzędzie migracyjnym nie zmieniało? Sprawa dotyczy kantonu Zurych i miasta Zurych. Nigdy nie zmieniałem kantonu.

    Reply
    • Wrzesień 11, 2018 at 11:48 am
      Permalink

      W biurze migracyjnym? Ale przecież oni są informowani przez gminę… :/
      Polecam dopytać w urzędzie gminy. Zauważyłam już dawno, że wiele takich nieprawdziwych informacji „chodzi” po naszych rodakach i rodzi chaos. U źródła jest zawsze najbardziej wiarygodna wiedza.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.