Koszty życia w Szwajcarii, czyli dlaczego nie jesteśmy milionerami

13 listopada 2017 roku na portalu swissinfo.ch pojawił się bardzo ciekawy artykuł na temat kosztów życia w Szwajcarii. Dziennikarze szwajcarskiego anglojęzycznego portalu korzystając z rezultatów ankiety dotyczącej budżetu szwajcarskich gospodarstw domowych z Federalnego Urzędu Statystycznego policzyli, w jaki sposób Szwajcarzy rozdysponowują swoje pensje.

Pisałam już na ten temat na facebooku Blabliblu, ale temat jest tak interesujący i znamienny, a posty na facebooku ulotne, że artykuł prosi się sam o utrwalenie na blogu.

No bo w końcu gdzie się podziewają te miliony, które zarabiamy w Szwajcarii? (Czy nie tak się myśli o polskich imigrantach w Szwajcarii?). Dlaczego nie jeździmy wszyscy Porszakami i nie podpalamy cygar dolarami? Dlaczego tak jak wszyscy trzy razy przeliczamy każdy grosz przed wydaniem?

Poniższy artykuł dedykuję wszystkim, którzy wybierają się do pracy w Szwajcarii na kontrakt z wynagrodzeniem w wysokości 5 tysięcy franków i zapytują mnie grzecznie, czy w ciągu sześciu miesięcy uda się im odłożyć na wesele… Sami oceńcie.

 

Autorzy nazwali swojego statystycznego Szwajcara Mario. Mario zarabia 6 250 CHF/ miesiąc – to patrząc statystycznie średnia szwajcarska pensja. Czy to dużo? Z naszej polskiej perspektywy wydaje się, że to kokosy! (licząc, że 1 frank to 4 zł, Mario zarabia 25 000 zł – w naszej Polsce tyle zarabiają tylko i wyłącznie specjaliści i menedżerowie wyższego szczebla).

ILE WYDAJE MARIO?
Zarobek miesięczny brutto: + 6 250 CHF

Autorzy artykułu założyli, że Mario jest singlem, ma 30 lat, mieszka sam i jest zatrudniony w sektorze handlu. Zerknijmy najpierw, ile wydaje nasz statystyczny Szwajcar miesięcznie na rzeczy, na które nie ma żadnego wpływu. Pamiętajmy, że poniższe wartości pochodzą z rocznika statystycznego.
KOSZTY STAŁE:
Składki emerytalne, drugi filar, ubezpieczenie wypadkowe, składki na wypadek utraty pracy itp. – 550 CHF
Podatki (w zależności od kantonu, uśrednione) – 850 CHF
Mieszkanie (niewielkie i raczej skromne) – 1 250 CHF
Ubezpieczenie zdrowotne – 330 CHF
Inne ubezpieczenia (samochód, OC) – 100 CHF
Koszty telekomunikacyjne (Billag – abonament radiowo-telewizyjny, koszty Internetu i telefonu) – 150 CHF
ILE ZOSTAJE? + 3 000 CHF

Jestem zmuszona skomentować powyższe wyliczenia, ponieważ podane kwoty często zależą od miejsca zamieszkania i dokonanych wyborów. Weźmy choćby pod uwagę podatki. W Szwajcarii istnieje konkurencja podatkowa pomiędzy kantonami. W poprzednim (2017) roku najniższe podatki były w kantonie Schwyz (41,6% średniej krajowej), a najwyższe w kantonie Genewa (137,9%). Oznacza to, że w wiejskim tradycyjnym kantonie nasze wynagrodzenie brutto zostanie uszczuplone znacząco mniej niż w miejskiej Genewie.

Opłaty za mieszkanie w wysokości 1250 franków szwajcarskich (w tę cenę autorzy wliczyli wszelkie opłaty: prąd, garaż, woda, ogrzewanie) to jest jedna z najbardziej kontrowersyjnych pozycji wymienionych w tym artykule. NIKT z moich znajomych mieszkających w Szwajcarii nie płaci za mieszkanie tak niewiele, aczkolwiek podejrzewam, że w kantonach wiejskich faktycznie możliwe jest znalezienie mieszkania za taką kwotę. Jeśli szukacie mieszkania w Zurychu, Genewie, czy Lozannie, przygotujcie się na kwoty rzędu 2000 chf. A jeśli mieszkanie jest nowe, w dobrym standardzie i ma do dyspozycji miejsce parkingowe/garaż: 3500 chf…

Kolejna kwestia warta omówienia to obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne. Każdy mieszkaniec Szwajcarii musi być ubezpieczony w jednym z wybranych towarzystw ubezpieczeniowych. Każda z nich proponuje różne modele ubezpieczeń od 120 chf za miesiąc. Te najtańsze modele mają jednak swoje wady: oprócz miesięcznej składki opłacanej bez względu na to, czy się korzysta z usług medycznych czy nie, do osiągnięcia pułapu 2500 chf na rok płaci się za każdą wizytę u lekarza… Może się więc zdarzyć, że w wyjątkowo chorowitym roku wybierając najtańszy model zapłacimy za niego najwięcej.

Kolejna kwestia: ubezpieczenie zdrowotne jest obowiązkowe bez względu na to, czy się pracuje czy nie. W przypadku rodziny z dwójką dzieci to nierzadko 1000 chf miesięcznie. Należy tu wziąć pod uwagę, że wiele kobiet w Szwajcarii nie pracuje i te 1000 chf musi zostać pokryte w całości z jednej pensji…

Jak widzicie, po opłaceniu kosztów stałych, naszemu statystycznemu Szwajcarowi zostało 3000 chf! Nadal nie jest źle, ale w końcu trzeba jeść, jeździć do pracy/szkoły i w coś się ubierać.
KOSZTY ZMIENNE:
Koszty transportu – 460 CHF
Jedzenie i picie – 460 CHF
Ubrania – 130 CHF
Rzeczy do domu, meble i środki higieny osobistej – 300 CHF
Rozrywka (kino, restauracje, puby, zabawki, gadżety) – 700 CHF
ILE ZOSTAJE MARIO POD KONIEC MIESIĄCA?
+ 950 CHF

Ewentualne inne nieuwzględnione w artykule to zaproszenia znajomyc

h do restauracji – 215 CHF, alimenty (a jakże, uwzględnione w artykule!) – 360 CHFPowyższe zestawienie aż się prosi o komentarz. Co to są średnie koszty transportu? Benzyna, zużycie samochodu (w tym koszty ewentualnych napraw), a w przypadku użycia komunikacji publicznej bilety i abonamenty. Co jeszcze? Mówi się, że jazda samochodem jest tańsza od transportu publicznego, ale nikt nie pamięta o jednej rzeczy: drogich i trudnodostępnych parkingach!

Średni koszt jedzenia i picia – 460 chf na osobę zdaje mi się na pierwszy rzut oka bardzo niedoszacowany. Sama wydaję na ten cel o wiele więcej – każde wyjście ze znajomymi do klubu, pubu czy restauracji to przynajmniej 100 chf… Jakaś kawa, ciastko, czy jedzenie „na mieście” i budżet 460 chf z łatwością może się zwiększyć nawet dwukrotnie. Z drugiej strony jest wiele rodzin, które zakupy robią w Niemczech czy Francji, które są o wiele tańsze niż Szwajcaria. Jak zauważyli autorzy artykułu w swissinfo, ceny mięsa w Szwajcarii są o 125 %, a ceny ubrań – 34% wyższe niż średnia europejska.

A teraz jedna z najbardziej kontrowersyjnych pozycji – rozrywka, na którą statystyczny Szwajcar wydaje średnio 700 chf. Ta pozycja wydaje się na pierwszy rzut oka zawyżona i to kilkakrotnie. Jak rozrzutnym trzeba być w końcu, żeby na knajpy i wyjścia wydawać tak duże pieniądze! Gdy się jednak zaczyna przeliczać elementy, które wchodzą w skład kategorii „rozrywka”, przedstawiona kwota wydaje się realna. Weźmy choćby pod uwagę wyjazdy na weekend (hotel 150 – 200 chf za 1 noc, posiłki przynajmniej 200 chf), wyjazdy na narty/deskę, nowe Playstation, laptop, gadżety, książki lub czasopisma, Netflix & chill…

Artykuł wymienia także dwie pozycje, które nie zostały uwzględnione w rozliczeniu: prezenty i wyjścia do restauracji i przyjęcia, kiedy to my jesteśmy gospodarzami (ok. 215 chf miesięcznie) i… alimenty! Czy wiecie, że statystyczny Szwajcar płaci 360 chf alimentów? (to znaczy oczywiście, że część nie płaci w ogóle, a część płaci 2000 chf i więcej. Uśredniając to, wychodzi 360 chf na osobę).

Weźmy pod uwagę, że powyższe zestawienie nie dotyczy rodzin. Oczywiście, gdy się mieszka z rodziną na niektórych rzeczach można oszczędzić – na przykład na mieszkaniu, jedzeniu, czy chemii gospodarczej. Dochodzą wtedy jednak przede wszystkim koszty opieki, które w Szwajcarii nierzadko zabierają jedną pensję. Kolega ostatnio podrzucił mi artykuł, ile płaci Księżna Kate za żłobek dla swojej córeczki z komentarzem: „ja płacę niewiele mniej, we wsi w kantonie Schwyz, kurcze go raz!”

Mam nadzieję, że udało mi się Wam udowodnić, że w Szwajcarii można zarabiać nieźle i nie wiązać końca z końcem. Należy pamiętać również, że przedstawione powyżej dochody są średnie, co oznacza, że wiele osób dysponuje o wiele niższym budżetem. Z drugiej strony, da się żyć o wiele skromniej niż statystyczny Szwajcar przedstawiony w artykule.

Co sądzicie na temat tego zestawienia? Czy średnie kwoty mają coś wspólnego z Waszą rzeczywistością? Czy Szwajcaria jest droga czy tania?

22 komentarzy o “Koszty życia w Szwajcarii, czyli dlaczego nie jesteśmy milionerami

  • Styczeń 18, 2018 at 11:36 am
    Permalink

    Wiadomo jak to jest z tymi średnimi kosztami… Są osoby, które wynajmują pokój za 500chf i żywią się konserwami z Polski, a są tacy którzy mają na utrzymaniu dwójkę dzieci i psa. Są tacy, którzy zarabiają 2tys chf u rolnika a to jedna trzecia pensji naszego Mario z przykładu. Ale pewne jest jedno, mało kto zdaje sobie sprawę przed przyjazdem tutaj, że z zawrotnej pensji (jaką się wydają już 2 tys bo to przecież prawie 8tys pln) może się okazać, że niewiele zostanie. Ja po 3 latach się mocno zdziwiłam jak po raz pierwszy prześledziłam wydatki. Średnio 3 300 miesięcznie. Bez oszczędzania ale też bez szału. Bez dzieci. Bez psa. Bez porsze a z opelkiem. Bez wyjazdów na narty bo nie umiemy na szczęście 😂 I drugie tyle wydaje mój partner.. Chyba nikt z Polski tego nie zrozumie póki sam nie przyjedzie.

    Reply
  • Styczeń 18, 2018 at 11:46 am
    Permalink

    Dobry artykul, naswietlajacy wazna sprawe. Zwlaszcza dla rodakow, ktorzy sa w Polsce i z zazdroscia spogladaja na Polakow zarabiajacych w Szwajcarii. Jestem w Szwajcarii ponad trzy lata i moge sie odniesc do kosztow szwajcarskiej rzeczywistosci. Oczywiscie, mowie tu o podstawowych potrzebach, bez szalenstw i co weekendowych wyjazdow na narty. Mieszkanie w Zurychu, 25-35m2 to koszt m.in. 1500 CHF, skladka zdrowotna srednio okolo 260 CHF, na jedzenie idzie mi srednio 700-800 CHF (w tym jedzenie na miescie). Nie jestem rozrzutna, wydaje „z glowa”. Szwajcaria pozostaje drogim krajem, nawet przy srednich statystycznych zarobkach. Dlatego zachecam wszystkich zazdroszczacych Polakow, aby przyjechali tu zyc i zarabiac, aby sie przekonac jak jest, a nie mowic, ze my tu zarabiamy „kokosy” 🙂

    Reply
    • Styczeń 18, 2018 at 3:42 pm
      Permalink

      można powiedzieć: chcielibyśmy zarabiać „kokosy” ale zarabiamy tylko franki 😉

      Reply
  • Styczeń 18, 2018 at 12:12 pm
    Permalink

    Dzięki za ten artykuł. Jeśli ktoś na jakiejś grupie fejsbukowej jeszcze raz zapyta o koszty życia- z premedytacją odeślę do ciebie 😉 Pozdrawiam 🙂

    Reply
  • Styczeń 18, 2018 at 4:45 pm
    Permalink

    To wszystko wydaje się takie drogie, bo z perspektywy Polaka wydanie na parking za godzinę dajmy na to 2 franki to dużo. Sposób widzenia zależy od sposobu siedzenia:). Poza tym czasem ma się to szczescie i da się znaleźć super miejsce parkingowe (za darmo o dziwo!) np. w Bernie :).

    Reply
  • Styczeń 18, 2018 at 8:33 pm
    Permalink

    Pani Joanno, koszty życia Mario bardzo niedoszacowne, i z pewnością jest on raczej mieszkańcem kantonu Schwyz a nie Genewy:) Jak najbardziej potwierdzam i zgadzam się z Pani komentarzami.
    Mieszkam w Genewie, pensja jest jedna – męża, ja nie pracuję. Dwoje dzieci: jedno w szwajcarskim cycle d’orientation, więc uff, nie odczuwam tego za bardzo; drugie, starsze, szkoła międzynarodowa, jedyna opcja w tym wieku – odczuwamy baaaardzo. Zaszaleliśmy dodatkowo, bo dziecko nr 1 chodzi jeszcze do Conservatoire de Musique etc., a bo zdolne, bo chodziło w Polsce, więc szkoda przerwać. Z tym, że tutaj za szkołę muzyczną trzeba płacić.
    I w rezultacie jest właśnie tak, jak Pani pisze: pensja niezła, a nie wiążemy końca z końcem. I naprawdę nie ma możliwości wyjaśnić tego rodzinie w Polsce, dla nich my się po prostu i tak lepiej mamy. A nam – status życia zdecydowanie się obniżył.
    Jesteśmy tu dwa lata, nie przyjechaliśmy z idealistycznym nastawieniem, jak to tutaj teraz nam się będzie fantastycznie powodzić, nic z tych rzeczy, ale… muszę przyznać, że rzeczywistość nas zaskoczyła i nadal zaskakuje.
    Rozważaliśmy opcję Francja. Mieszkaniowo: znacznie lepiej, moglibyśmy wynająć dom w cenie mieszkania tutaj. Zadecydowała i przeważyła szkoła dla dziecka nr 1. Oferta wówczas szwajcarskiej, kameralnej podstawówki z tzw. klasą powitalną dla nowych, nie mówiących po francusku dzieci wydawała nam się bardzo istotna. I bardzo się sprawdziła rzeczywiście.
    Więc tyle komentarza z mojej strony, temat bardzo mnie poruszył, bo przecież nieustannie rozmyślamy nad tym, jak jeszcze bardziej obniżyć nasze koszty życia tutaj, żeby przynajmniej złapać trochę oddech.
    Przy tej okazji chcę Pani podziękować za ciekawe tematy i teksty, zawsze jakiś nowy impuls. A już też niejednokrotnie z Pani informacji mogłam skorzystać. A także z informacji zamieszczanych przez inne osoby w komentarzach. Bardzo dziękuję!
    Trzymam kciuki za Panią i dalsze pisanie, bardzo dzielna jest Pani i świetnie sobie radzi:)
    serdecznie pozdrawiam

    PS. A dużo tańsze zakupy we Francji to jednak trochę mit, tak mi się wydaje. To zależy, jakie produkty. Ja ostatnio przestawiłam się na zakupy w czwartki wieczorem w coopie i tylko te, które są action, i jest to całkiem niezła opcja:)

    Reply
    • Lipiec 30, 2018 at 12:43 pm
      Permalink

      Mieszkam w Polsce, nie zarabiam źle, bo jestem manadżerem a nie stać mnie na codzienne jedzenie na mieście, auto mam słuzbowe, więc koszty transportu znacznie się obniżają (ale firma nie płaci za moje przejazdy prywatne, muszę to pokrywać ze swojego wynagrodzenia). Tak, zgadzam się, że nie można przeliczać wynagrodzenia w frankach na zlotówki. Myślę, że najbardziej oddające rzeczywistość byłoby zestawienie ile godzin pracy musimy przeznaczyć na czynsz – i w jakim standardzie (jestem z Krakowa, wynajem ok. 50m2 mieszkania to koszt min 1800 zł plus media – gaz, prąd, internet, do tego telefon), bez garażu. Ile na to muszę ptacować – niewiele poniżej miesiąca. Bardzo drogie w PL są ubrania, samochody, benzyna, restauracje. Relatywnie tanie są mieszkania.
      Jeżeli ktoś mógłby się pokusić o takie zestawienie, ja ze swojej strony postaram się zrobić podobne, chodzi mi np ile musimy pracować na obiad, 1l benzyny, ubezpieczenie auta, przedszkole dla dziecka lub niankę etc.

      Reply
    • Wrzesień 9, 2018 at 8:30 am
      Permalink

      A nie myślała Pani aby pójść do pracy?

      Reply
  • Styczeń 19, 2018 at 12:14 am
    Permalink

    Ja tam liczę średnio 1:1 (PLN:CHF). Wynajem mieszkania w Zurychu to koszt podobny do wynajmu we Wrocławiu. Bilet miesięczny na transport publiczny kosztuje podobnie. Są oczywiście rzeczy tańsze niż 1:1 ale generalnie warto liczyć ze zarabiając 5k w Polsce i 5k w Szwajcarii będziemy w stanie odłożyć (lub nie) tą samą sumę.

    Reply
    • Styczeń 22, 2018 at 12:57 pm
      Permalink

      Tylko idąc tym tokiem myślenia w Polsce odłożymy 300 pln a w Szwajcarii 300 chf. Co przy wyjeździe naprzykład na wakacje do Hiszpani robi kolosalną różnicę. Przy 5K chf miesięcznie jesteśmy w stanie odłożyć nawet 1000chf jak zaciśniemy pasa, w Polsce nie realne 3500 z pensji 5000. A weźmy jeszcze pod uwagę elektronikę czy samochody: przy 5k miesiecznie iphone za 700 chf to 14% naszej pensji w polsce to jest ponad 50%, tutaj na samochód warty 30k pln (8tys franków) potrzebujemy półtorej pensji, a nie 6.

      Reply
  • Styczeń 20, 2018 at 9:20 pm
    Permalink

    cieszę się, że wyjaśniasz , a właściwie uświadamiasz, jak kształtują się ceny w Szwajcarii i na co wydaje się pensję. Jest o czym myśleć, a Szwajcaria to dla mnie kraj wspaniały do zamieszkania i pracy.
    Serdecznie pozdrawiam

    Reply
  • Styczeń 24, 2018 at 8:48 am
    Permalink

    Zgadzam sie z Toba w stu procentach.
    Mieszkalismy jako 5 osobowa rodzina w. Szwajcarii 2 lata i z ulga wrocilismy do Polski, do naszego wlasnego domu.
    Moj maz zarabial spore pieniadze a ja zwyczajem szwajcarskim pilnowalam edukacji naszych kurczat.
    Na poczatek mielismy mieszkanie dosc byle jakie bo maz z racji braku czasu na dalsze poszukiwania wzial co bylo😀.
    Po jakims czasie grzyb na scianach mimo mojego zamilowania do wietrzenia i sasiedzi z dolu i ich zamilowanie do palenia trawki.
    Po pewnym czadie moja cierpliwosc ulegla wyczerpaniu i poszukalismy nowego pieknego mieszkania. Koszt zaledwie 2500 chf. Po dwoch miesiacach niespodzianka: grzybek. Znowu. Do tego ubezpieczenie zdrowotne prawie tysiak miesiecznie, nie chcieli mnie ubezpieczyc bo mam cukrzyce i juz jestem pacjentem problemowym. Do tego po pobycie mojego meza w szpitalu dostalismy sliczny rachuneczek na 3 tysiaki . Dobrze ze ja nie trafilam do szpitala ze stanem przedzawalowym bo bym narobila kolejnych kosztow.
    Ogolnie rzecz biorac nie taka ta piekna Szwajcaria jak ja maluja.
    Polecam na fajne wakacje ale my jednak wolimy mieszkac w naszej spokojnej zasciankowej Polsce .
    Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i zycze wytrwalosci jesli decydujecie sie na pozostanie w tym kraju dluzej. Buziaki!

    Reply
  • Styczeń 25, 2018 at 3:44 pm
    Permalink

    A ja tak przewrotnie zapytam: jak Wam tak tam zle, to po kiego tam siedzidzie w tej Szwajcarii? 🙂

    Reply
  • Styczeń 26, 2018 at 1:41 pm
    Permalink

    Wszystko zalezy od tego gdzie sie mieszka i jaki standard życia chce sie utrzymać.
    Tak dla przykładu koszty miesięczne jakie sam ponoszę mieszkając prawie-w-Zurychu 😉
    Mieszkanie – 1790 fr (total, w tym media, internet etc)
    Transport – 125 fr (czyli bilet miesięczny na trzy strefy)
    Ubezpieczenie kosztów leczenia – 250fr (taki wariant pośredni, mogło by byc taniej, ale w z wiekszą franszyzną)
    Czyli koszty przebywania tutaj to 2165 fr.
    Utrzymanie – 1000fr Ktoś powie, że ‚niedasie’. No cóż, widac się da, przy czym jestem stworzeniem bardzo mięsożernym 😉 Troche mnie ratuje to, że sam gotuję.
    Telefon kosztuje mnie 40fr miesięcznie
    No to mamy w sumie 3205 fr – a pozostała część wypłaty to wystarcza na waciki 😉

    Reply
  • Sierpień 23, 2018 at 4:22 pm
    Permalink

    Witam, czy ktoś poartuje informacją ile trzeba zarabiać w Bazyleji mając żonę i 2 dzieci, żeby miało sens tam się ruszać? Liczać mieszkanie 2K bo widzę że ta kto wygląda… albo jaki jet śrdni koszt życia rodziny 2+2 ? Z gory dziekuje za odpowiedz..

    Reply
    • Sierpień 23, 2018 at 8:54 pm
      Permalink

      Hmmmm wszystko zależy od standardu życia. Znam rodziny 4-osobowe, które żyją za 5 tysięcy brutto i sobie radzą.
      Żeby wynająć mieszkanie za 2k trzeba zarabiać minimum 6k na rękę – proszę o tym pamiętać. 6k na rękę starczy dla rodziny 2+2.
      Pro tip: proszę szukać tańszego mieszkania poza miastem, ale z dobrym dojazdem – można w takim przypadku znaleźć tańsze lokale.

      Reply
  • Wrzesień 20, 2018 at 5:29 pm
    Permalink

    Dzięki za artykuł, bo ostatnio interesujemy się przeprowadzką do Niemiec/Szwajcarii więc ogarniamy co i jak. Co do poprzednich komentarzy:
    1) przepraszam, ale nie rozumiem z jakich powodów kobiety nie pracują? To i w Polsce w dużym mieście byłby problem żeby się utrzymać z jednej pensji, w wynajmowanym mieszkaniu, z prywatnymi szkołami dla dzieci. Jestem kobietą, moja mama pracowała, moja babcia również, dzieci były zadbane i wychowane. Nie widzę powodu dla którego przy 2 dzieci chodzących do szkoły kobieta siedzi w domu, szczególnie jeśli „trudno powiązać koniec z końcem”
    2) Podobne podsumowanie dla Polski, konkretnie Warszawa (dla tych co chcą wracać moze być przydatne). Weźmy zatem Marka, inżynier świeżo po studiach, pracuje w korpo. Oto średnie wydatki:
    * wynajem mieszkania poza centrum 2500 zł, przy dużym szczęściu można znaleźć za 2000zl (mieszkanie nie mam na myśli 18m2 a co najmniej 28 m2)
    * komunikacja miejska: 100 zl
    * rachunki, Internet, telefon 100+50+40=190
    * wydatki na jedzenie (gotowanie w domu) 1000 zl
    * rozrywka: powiedzmy ze raz w tygodniu je na mieście, raz idzie z kolegami na 2 piwa po pracy i raz na miesiąc do kina:
    – jedzenie na mieście ok 35 zł + picie = 45
    – jedno piwo to 14 zl
    – kino w weekend to wydatek 28 zl
    Czyli na taką „rozrywke” wydaje miesięcznie 325 zl.
    * raz w miesiącu odwiedza rodziców: 200 zł
    * ubrania 150 zl
    * chemia (do prania, sprzątania, kąpieli, kosmetyki): 50-150zl (zaleznie od płci/stylu życia)
    Łącznie, nie licząc żadnych wyjazdów ani nadprogramowych wydatków (np samochód, leczenie dentystyczne, książki czy kurs językowy), a także zakładając gotowanie w domu wydatki Marka to 4525 zl. Z tego względu zdecydowana większość młodych ludzi nie może sobie pozwolić na mieszkanie samemu po studiach, posiadanie samochodu tudzież zrobienie jakichś porządnych oszczędności wykraczających poza wyjazd na wakacje. Bo nawet jeśli uda sie odlozyc 500 zl miesięcznie, to nadal będzie to „tylko” trochę ponad 100€. Tak, zaraz się ktoś odezwie że nie musi pic piwa i może wydać 800 na jedzenie. Ale jakies życie społeczne musi mieć, a czy wyda to na mecz, teatr, książki, basen czy na jedzenie to wyjdzie tak czy siak tyle samo.

    Reply
    • Wrzesień 20, 2018 at 8:26 pm
      Permalink

      Ad 1. Poczytaj o sytuacji kobiet w Szwajcarii. Ciężko jest, bo często pensja kobiety nie starcza na opiekę nad dziećmi, także lepiej finansowo się opłaca zostać w domu.

      Reply
  • Wrzesień 22, 2018 at 11:14 pm
    Permalink

    Mieszkam w DE przy granicy CH. Szwajcarom sie dupa pali i kto moze.to robi zakupy w DE, a wiadomo ze Szwajcar rodowity zarobi wiecej niz tzw. Ausländer. Zapieprzac na rachunki itp.zeby zostalo z 1000fr w portfelu? To ja wole w DE, bez stresu,pracodawca ubezpiecza mi cala rodzine,zadnych nieapodzianek typu rachunki ze szpitala, a to co zona zarobi idzie na kupke. LUDZIE NIE DLA ZWYKLEGO POLAKA SZWAJCARIA…CHYBA ZE.W MORDE JEST KONKRETNIE WYKSZTALCONY.

    Reply
  • Październik 4, 2018 at 9:45 pm
    Permalink

    Zniechęcające są komentarzy. Mieszkałem kilka lat w Norwegii i niby jest fama, że jest droga to sokojnie 1000 euro dało się odłożyć. Szwajcaria jest bardzo droga, a szkoda. Mi się podobają góry i taki klimat.

    Reply
  • Październik 17, 2018 at 1:03 am
    Permalink

    Bardzo ciekawe komentarze. Sam mieszkam wiele lat w Niemczech i mogę sie podzielić moim punktem widzenia:
    1. Życie za granicą jest materialnie lepsze niż w Polsce ponieważ są to kraje bogatsze.
    2. Nie oznacza to tak zwanych kokosów (HAHAHAHA) i zupełnie rozmywa sie z wyobrażeniem rodaków na ten temat.
    3. Największa różnica, co było wspomniane wcześniej, ujawnia sie w nabywaniu produktów które maja ceny globalne: samochód, komputer, iphone, hotel, wycieczka do meksyku – dla każdego kosztują podobnie: dla Szwajcara, dla Amerykanów, dla Niemca i dla Polaka. Cena jest dla każdego mniej więcej taka sama (iPhone 1500€), kazdy z nich zarabia w innej walucie jednak łatwo oszacować że szybciej iPhone kupi statystyczny szwajcar niz Polak. Bo skromne oszczędności Szwajcara maja większość wartość na rynku zewnętrznym niz skromne oszczędności Polaka.
    4. Porównywanie cen kartonu mleka i bochenka chleba mija sie z celem 😉 koszty życia sa mniej więcej dostosowane do zarobkow, w Szwajcarii jest bardzo drogo, bardzo dużo się zarabia. W wilnie jest bardzo tanio – bardzo malo się zarabia. Koszty życia to szczegóły. Dramatycznych różnic nie ma.
    5. Generalnie zachęcam ludzi do wyjazdu. Nie ma co sie spodziewać kokosów nigdzie, a wprost przeciwnie -nalezy spodziewać się dużych problemów i stresu na początku. Jednak w ogólnym rozrachunku, po kilku latach zdecydowana większość ludzi zostaje za granicą ze względu na jednak ostatecznie lepszy status materialny, lepiej funkcjonująca służbę zdrowia, pewniejsza emeryturę i inne czynniki. Z pewnością dla każdego również tych co decydują sir wrócić jest to bardzo ciekawe doświadczenie które zmienia charakter człowieka i daje nowe spojrzenie na zycie 😉 dlatego zachęcam do spróbowania.

    PS.
    Osobiście jestem Managerem w bardzo dużej korporacji. Pracuje w businesie międzynarodowym, podrozuje po calym świecie itd zarabiam bardzo dobrze. Jednak większość mojej pensji oddaje jako podatki takze kokosow nie mam 😉

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.