CERN czyli poszukiwanie sensu, początku i boskości

Miałam całkowicie inny pomysł na ten artykuł. Trudno jest pisać o nauce dla laików, w dodatku samemu się jest laikiem… Plan był więc taki, że napiszę satyryczno-ironiczny tekst o herbatkach z Belzebubem, poświęcaniu dziewic (wreszcie jakiś dobry argument na wczesną utratę cnoty) i innych jadowitych działaniach naukowców CERN. Mój plan rozbił się w proch, gdy tylko zaczęłam badać temat. Najpierw się solidnie z tego śmiałam: „Dziwna chmura nad Genewą winą CERNu”, „fizycy-nekromanci” i „kontakt z innymi wymiarami”. To było zabawne wyłącznie do momentu, gdy zauważyłam, że artykułów przyrównujących CERN do sekty okultystycznej, nawet z bardzo poważnych stron, jest chyba nawet więcej niż tych piszących o pracy naukowców. Poczułam wtedy straszny niesmak, że Blabliblu mogłoby dołączyć do tej tego szeregu ludzi o umysłach tak zamkniętych, że każda rzecz, która się w nich nie mieści jest skazana na stos. Z drugiej strony pojawiło się we mnie poczucie odpowiedzialności za treści, jakie rozpowszechniam w Internecie – czyżbym wreszcie zaczęła dorastać? Jasne, że ludzie inteligentni zrozumieją farsę, ale cała reszta wyjdzie głęboko przekonana, że faktycznie głównym zadaniem fizyków cząstek jest kombinowanie, w jaki sposób wpuścić do naszej rzeczywistości jakieś oślizgłe istoty z innych światów. Pomyślą sobie: o, ona jest ze Szwajcarii, ona wie! Artykuł stanie się wiralny i już za moment wszyscy będą wiedzieli, że całe zło tego świata to CERN (i polscy politycy opcji przeciwnej do naszej). I w taki sposób zostanę anty-antymateriowym mesjaszem z przypadku. Przerażająca perspektywa, co? Taka trochę z „Black Mirror”…

Co to jest CERN?

CERN, czyli Europejski Ośrodek Badań Jądrowych (akronim CERN pochodzi od francuskiej pierwotnej nazwy Conseil Européen pour la Recherche Nucléaire) to jeden z największych na świecie centrów naukowych. Znajduje się na granicy Francji i Szwajcarii pomiędzy Jeziorem Genewskim a Górami Jura, jednak jego siedziba w Meyrin stanowi zaledwie niewielką część ośrodka. Najważniejszym narzędziem pracy naukowców jest Wielki Zderzacz Hadronów – największy i najsilniejszy akcelerator cząstek na świecie.

Źródło: cern.org

Fizycznie jest to podziemny tunel tworzący zamknięty okrąg o długości około 27 kilometrów, w którym zderzane są cząstki. Cząstki rozpędzane są niemal do prędkości światła, a ich zderzenia analizowane są przy pomocy specjalnych detektorów. Analiza danych gromadzonych przez te detektory to tak w uproszczeniu praca licznych naukowców pracujących w ośrodku.

Silna polska reprezentacja w CERNie

A jest ich tam cała armia! CERN zatrudnia na stałe 3200 naukowców z 21 europejskich krajów członkowskich. Natomiast w prace ośrodka zaangażowane jest o wiele więcej osób: 12 tysięcy fizyków 120 narodowości uczestniczy w badaniach. To aż połowa fizyków cząstek na całym świecie!

Warto wspomnieć, że Polska posiada bardzo silną reprezentację w ośrodku. Oficjalnym członkiem CERN Polska została w roku 1991, a wcześniej miała status państwa – obserwatora. W 2012 Polka – profesor Agnieszka Zalewska została Przewodniczącą Rady CERNu. Była pierwszym badaczem z Europy Środkowo – Wschodniej i jednocześnie pierwszą kobietą na tym stanowisku. Profesor Zalewska zakończyła drugą kadencję na końcu roku 2015. W CERNie „na stałe” pracuje obecnie około 200 polskich fizyków, natomiast tak realnie dwa razy więcej.

Dlaczego CERN jest w Szwajcarii?

CERN powstał w 1954 roku w przededniu Zimnej Wojny. Dlatego jego lokalizacja w kraju neutralnym, o długiej tradycji pokoju i silnej defensywie w razie ewentualnej agresji była naturalną obroną przed niewłaściwym użyciem ośrodka do celów militarnych. Inne zalety Szwajcarii to jej stabilizacja polityczna i ekonomiczna, umiejscowienie w samym sercu Europy i tradycja goszczenia wielu innych międzynarodowych organizacji na jej terenie (szczególnie w Genewie).

Co tam właściwie robią naukowcy?

Czy wiecie, że CERNowi, a właściwie naukowcom pracującym w ośrodku zawdzięczacie to, że właśnie teraz czytacie mój tekst? W 1989 roku Tim Berners-Lee i Robert Caillau stworzyli sieć dokumentów hipertekstowych WWW, która zbliżyła Internet do normalnych użytkowników. Sieć miała początkowo służyć do celów wewnętrznych CERNu i ułatwiać komunikację pomiędzy naukowcami.

Czy masz ochotę zerknąć na pierwszą istniejącą stronę internetową? Znajdziesz ją pod tym adresem:

http://info.cern.ch/hypertext/WWW/TheProject.html

Strony WWW to był jednak, można powiedzieć, skutek uboczny pracy naukowców. Najważniejszy cel działania CERNu jest o wiele bardziej szczytny: odkrycie tajemnic wszechświata! Nieco upraszczając, tym właśnie zajmuje się fizyka cząstek, która jest główną dziedziną naukowców CERNu: w jaki sposób powstał wszechświat, dlaczego istniejemy, jak jest zbudowana materia na najdrobniejszym poziomie.

Jednym z największych sukcesów CERNu było potwierdzenie istnienia bozonu Higgsa.

Uciekamy! Odkryłem bizona Higgsa!

Boska cząstka

Bozon Higgsa to cząstka, która została odkryta teoretycznie przez Petera Higgsa, ale aż do 2012 roku nie udało jej się potwierdzić przy pomocy doświadczeń. Nie podejmuję się tłumaczenia, czym jest ten cały bozon… Nawet nie aspiruję do tak pięknego i prostego przedstawiania skomplikowanych spraw naukowych, jak robił to na przykład Carl Sagan. Mogę tylko wspomnieć, że ta cząstka jest naprawdę boska. Jest tak bardzo boska, że stało się to jej nieoficjalną nazwą: boska cząstka. (A boska jest dlatego, że jest odpowiedzialna za to, że wszystko, co istnieje, posiada masę.) Było to tak doniosłe odkrycie, że wiele osób wymienia je pomiędzy największymi odkryciami w nauce.

To nie jest tak, że w 2012 roku Wielki Zderzacz Hadronów przeszedł na emeryturę. W 2015 roku naukowcy zebrali dane świadczące o istnieniu nowej cząstki, która nie została wcześniej odkryta. Byłaby ona najcięższa z istniejących. Naukowcy jednak nadal nie są w stanie potwierdzić jej istnienia.

Ciekawostki!

A teraz garść ciekawostek z serca CERNu. Naukowcy, którzy są tam zatrudnieni na stałe posiadają paszporty dyplomatyczne, a na ich tablicach rejestracyjnych ich samochodów widnieje dumna niebieska plakietka: CD (fr. corps dimplomatique). Dyplomacja oczywiście nie musi się martwić mandatami, ale jak niesie wieść, naukowcy są tak odpowiedzialni, że wcale a wcale tego nie wykorzystują. (Uwaga, w powyższym zdaniu odnaleziono ślady ironii.)

Gdy Wielki Zderzacz Hadronów jest wyłączony, naukowcy poruszają się po nim… na rowerach. No tak, w końcu 27 kilometrów pieszo byłoby prawdziwą wyprawą.

Na pewno się tej informacji nie spodziewacie: CERN posiada bardzo rozbudowaną ofertę kulturalną. W 2011 roku ośrodek wprowadził inicjatywę Arts@CERN, która ma za zadanie promować działania łączące sztukę, naukę i technologię.

A czy wiecie, że CERN miał swój własny zespół muzyczny Les Horribles Cernettes (jak pewnie zauważycie skrót nazwy zespołu LHC jest identyczny jak angielski skrót Wielkiego Zderzacza Hadronów – Large Hadron Collider)? Les Horribles Cernettes, czyli po prostu Cernetki to kabaretowy girlsband, który lubił się nazywać „jedynym zespołem rocka wysokich energii”. Co ciekawe, zespół tworzyły 4 dziewczyny pracujące w CERNie. Tematyka poruszana w twórczości zespołu najczęściej dotyczyła tak poważnych tematów jak trudna miłość z fizykiem cząstek, niemożność umówienia się na normalną randkę z naukowcem i konieczność ciągłej rywalizacji z… Wielkim Zderzaczem Hadronów, która z góry jest skazana na klęskę. Przeczytajcie chociażby ten tekst z piosenki „Collider” (Zderzacz) Michele de Gennaro:

I gave you a golden ring to show you my love
You went to stick it in a printed circuit
To fix a voltage leak in your collector
You plug my feelings into your detector
You never spend your nights with me
You don’t go out with other girls either
You only love your collider
Your collider.

Co ciekawe, to zdjęcie Cernetek było pierwszym opublikowanym zdjęciem w historii sieci!

Fizyka a czarna magia

Tak to już z nami jest – jeśli czegoś nie ogarniamy swoim umysłem, trudno jest nam w to uwierzyć. Stąd ruchy negujące medycynę konwencjonalną i ludzie, którzy przekonują, że Ziemia jest płaska, człowiek nie pochodzi od małpy, a parówka nie pęka w zderzeniu z brzozą.

Oczywiście, że Ziemia jest płaska! Jak inaczej utrzymałaby się na żółwiu?

Dlatego też zwykły Kowalski i Schmidt, którzy nie rozumieją fizyki cząstek, a słyszą o potężnym, tajemniczym tunelu pod ziemią tworzą sobie rozmaite teorie spiskowe. Przy czym niewiedza to żadna ujma – fizycy cząstek nie potrafią jeździć wózkiem widłowym, spłodzić wiersza lub nauczyć kogoś niemieckiego – każdy ma swoją dziedzinę, w której jest dobry!…

Najciekawsze jest to, że sami fizycy podsycają te fantastyczne teorie. Stephen Hawking w przedmowie do swojej książki „Starmus” oświadczył, że bozon Higgsa może zniszczyć wszechświat. Przy bardzo wysokim poziomie energii, może utracić stabilność tworząc próżnię, która pochłonie czas i przestrzeń. Brzmi strasznie, jednak należy zauważyć, że do tego należałoby stworzyć warunki, które są niemożliwe do uzyskania. Dlatego naukowcy niepokoją się bardziej tym, jaki skutek może przynieść podawanie takich informacji opinii publicznej przez osobę ogólnie uznaną jako autorytet niż rzeczywistym zagrożeniem końca świata.

Naukowcy pracujący w CERNie również lubią podkręcać atmosferę dookoła swojej rzekomej diabelskiej działalności. A że inteligencja często idzie w parze z czarnym humorem, skutki bywają bardzo intrygujące. Jakiś rok temu nakręcili filmik o rzekomej ofierze składanej przed pomnikiem hinduskiego boga Śiwy. Na filmie, jak widzicie, ubrani w długie peleryny mężczyźni odprawiają dziwaczne rytuały zakończone morderstwem kobiety.

Skąd wiemy, że to naukowcy CERNu? Otóż rzecz się dzieje na wewnętrznym dziedzińcu ośrodka, gdzie wstęp mają wyłącznie osoby uprawnione. Jak tłumaczy ten film rzecznik CERNu? „Ośrodek skupia tysiące fizyków z całego świata i niektórzy z nich czasem posuwają się zbyt daleko w swoich dowcipach. To właśnie jeden z takich przypadków.”

Wielki Zderzacz Hadronów pobudza wyobraźnię wielu artystów. W książce „Anioły i Demony” Dana Browna urządzenie było używane do tworzenia antymaterii w walce z Watykanem. Ta teoria literacka zyskała taki rozgłos, że zareagował sam rzecznik CERNu wytykając autorowi szereg błędów i nieścisłości oraz ignorancję według prawdziwych zasad fizyki.

Coś co jest trudne do objęcia rozumem będzie zawsze przyciągało teorie spiskowe. I samo w sobie jest to nieszkodliwe i nawet zabawne, do czasu gdy zwolennicy takich teorii walczą o ich oficjalne uznanie i narzucają je innym.

15 komentarzy o “CERN czyli poszukiwanie sensu, początku i boskości

  • Sierpień 7, 2017 at 10:55 am
    Permalink

    No, wreszcie jakiś artykuł po ponad tygodniowej przerwie 😉 Ileż można klikać i klikać co rano. I to porządny. Pozdrawiam!

    Reply
    • Sierpień 7, 2017 at 11:06 am
      Permalink

      Porządne artykuły wymagają porządnego researchu, a ten zabiera mnóstwo czasu niestety! Pozdrawiam! 😀

      Reply
  • Sierpień 7, 2017 at 12:30 pm
    Permalink

    Bardzo ciekawy wpis. Jakiś czas temu było głośno o tym w Polsce, a potem umilkło. Może dlatego, że materia nie jest prosta i nie dla każdego zrozumiała, a tak naprawdę chyba dla niewielkiej grupy osób zrozumiała. Ja należę do tego drugiego kręgu. Nauki ścisłe to absolutnie nie moja domena. Nie doszukuję się jednak jakiś tajemnych sił, może dlatego, że twardo stąpam po ziemi. Nie mniej jednak, z przyjemnością przeczytałam to co opisałaś.

    Reply
    • Sierpień 7, 2017 at 3:07 pm
      Permalink

      Było głośno, gdy faktycznie znaleziono ten cały bozon Higgsa 😉 A potem jeszcze Dan Brown dołożył do pieca swoimi teoriami spiskowymi. Teraz cicho, bo popkultura milczy, a sukcesów, zdaje się, na skalę bozonu brak.
      Natomiast w szwajcarskiej prasie raz na jakiś czas coś się pojawia. Ostatnio widziałam artykuł w bulwarówce, że pijany naukowiec z CERNu wywołał niewielkie trzęsienie ziemi. Nie sprawdzałam, czy to prawda, więc pozostawiam w sferze kolorowych ciekawostek.

      Reply
  • Sierpień 7, 2017 at 4:03 pm
    Permalink

    Mój mąż pracował w CERNie, chwilę tak pomieszkaliśmu także takie artykuły zawsze spoko 😉 A tak w ogóle, to nie wiem czy to smutne czy śmieszne, ale w fromularzach aplikacyjnych do CERNu spotkaliśmy pytanie: „skąd dowiedziałeś się o CERNie?” I jedną z odpowiedzi było „z Aniołów i Demonów” :p

    Reply
    • Sierpień 7, 2017 at 7:40 pm
      Permalink

      Hahahah serio? To zdaje się kolejny dowód na poczucie humoru naukowców! Ja tam bym bez wahania zaznaczyła tę opcję 😉

      Reply
    • Sierpień 18, 2017 at 1:49 pm
      Permalink

      Dopisuje sie do tego 🙂 Mialam na maturze pytanie o CERN, i mimo, ze wczesniej wiedzialam o jego istnieniu, to w sumie wiecej ‚dowiedzialam sie’ z ksiazki Browna 😉 Zeby nie bylo, nie uczylam sie fizyki z ‚aniolow i demonow’ ^^ ale co by nie mowic, ksiazka dodala osrodkowi rozglosu dopisujac jednoczesnie nowe mity na temat jego dzialalnosci.
      marzyloby mi sie zwiedzic CERN…

      Reply
      • Sierpień 19, 2017 at 10:32 am
        Permalink

        Nic prostszego! Zwykle jesienią są drzwi otwarte CERNu. Wejdź sobie na ich stronę i zerknij, żeby sprawdzić dokładnie kiedy.

        Reply
  • Sierpień 7, 2017 at 9:31 pm
    Permalink

    Artyku ciekawy, niestety wkradl sie blad. Czastki nie sa rozpedzane przez magnesy a wneki rezonansowe, magnesy sluza do utrzymywania czastek we wlasciwym „polozeniu”

    Reply
    • Sierpień 8, 2017 at 8:50 am
      Permalink

      Dzięki! Zaraz poprawię.

      Reply
    • Sierpień 8, 2017 at 12:47 pm
      Permalink

      O! i to jest komentarz merytoryczny. Po raz kolejny przekonuję się, że człowiek czyta i czyta te książki i dalej niewiele wie :-).

      Reply
  • Sierpień 7, 2017 at 11:12 pm
    Permalink

    Oooo dzieki wielkie! Doczekałam się:) Filmik za*ebiaszczy:D:D:D. Pytanie do osbób, które pracowały w Cernie, czy jest to praca na zmiany? W niektórych ogłoszeniach jest napisane o pracy zmianowej, co mnie troche martwi…

    Reply
    • Sierpień 8, 2017 at 8:51 am
      Permalink

      Z tego co wiem, to wszystko zależy od rodzaju pracy.
      A filmik naprawdę zachęca do poznania jego autorów 😉

      Reply
  • Sierpień 8, 2017 at 12:46 pm
    Permalink

    Jeśli chodzi o boską cząstkę, to etymologia jest zupełnie inna. Na seminarium kolega od chromodynamiki kwantowej ( don’t even ask…) tłumaczył, że miała to być Goddamn Particle (wiki potwierdza), ale wydawca nie zgodził. I już tak zostało.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *