Jak to zrobić w Szwajcarii cz. 6… czyli jak wyrzucić śmieci i nie dostać przy tym mandatu

Dzisiejszy artykuł – część super-praktycznego cyklu dla początkujących emigrantów w Szwajcarii powstał głównie na podstawie zasad obowiązujących w moim kantonie Vaud. Niestety – śmieci to temat zdecentralizowany, także każdy kanton decyduje sam za siebie. A że kantonów mamy sporo, to mój artykuł musiałby mieć kilka dobrych stron i powstawać przez równy miesiąc, żeby objąć wszelkie możliwe opcje. Liczę jednak na Was – czytelników Szwajcarskiego Blabliblu, którzy mieszkają w innych kantonach i mogą zostawić komentarz – jak to się robi w Waszym kantonie. Uwierzcie, dla „nowych”, niekoniecznie znających język Wasz komentarz może być na wagę złota!

Jak to się robi w Vaud? Śmieci domowe pakuje się w oficjalne worki kantonalne, które wyglądają tak:

 

Powyższe worki można kupić w każdym wielkim supermarkecie, stacji benzynowej, czy mniejszym sklepie. Nie zawsze znajdują się one na wierzchu, często po prostu trzeba poprosić ekspedientkę o „sac poubelle officielle” o wybranej wielkości.

Ile kosztuje oficjalny worek na śmieci?

Pojemność Ilość worków w rulonie Cena za rulon Cena za 1 worek
17 l 10 10 chf 1 chf
35 l 10 20 chf 2 chf
60 l 10 38 chf 3,80 chf
110 l 5 30 chf 6 chf

Jak widzicie, oficjalne worki na śmieci są bardzo drogie. Nie, to nie plastik wysadzany diamentami – to po prostu podatek od śmieci. Podatek, który pobierany jest w moim kantonie dwukrotnie – jest zawarty w cenie, którą płacimy za produkty w sklepie, a potem za te nieszczęsne worki. Wzbudza to oczywiście wiele krzyków i kontrowersji, ale władze kantonu bronią się, że taka po prostu jest cena nieprzetwarzalnych śmieci.

Po co to płacić, skoro można nieco oszukiwać i kupować czarne, o wiele tańsze worki?

Za pierwszym razem śmieciarze na nasze nieoficjalny worek ze śmieciami naklejają etykietę z ostrzeżeniem, że tego i tego dnia znaleziono w śmietniku worek nieopodatkowany i że następnym razem worek zostanie zabrany do inspekcji. Ten worek zwykle w dodatku rzucają nam niemal pod drzwi wejściowe tak, żeby wszyscy mieszkańcy mogli się dowiedzieć, że w ich budynku mieszka jakiś śmieciowy kryminalista. Następnym razem śmieciarze zabierają nieopodatkowany worek ze sobą dokładnie opisując, gdzie został znaleziony. Inkryminowany worek idzie do specjalnego miejsca przetwarzania śmieci, gdzie specjalnie wyszkolona ekipa szuka na Ciebie dowodów śmieciowy przestępco! Co to może być? Rachunki, notatki, pisma… Jest również drugi sposób znajdowania śmieciowych przestępców – szwajcarscy donosiciele, którzy po zauważeniu, że w ich budynku znajduje się taki jeden delikwent, mają wyjątkowo wyostrzone lornetki na każdego, kto się zbliża do śmietnika. Jakie są kary? Za pierwszy raz 500 chf, za recydywę 1000 chf, a za trzeci raz wezwanie do sądu.

Jak można zaoszczędzić?

Należy po prostu segregować śmieci! Wszelkie przesegregowane śmieci są za darmoszkę, dlatego ekologia, Proszę Państwa, w Szwajcarii się opłaca. Co segregujemy?

  • Szkło (osobno zielone, brązowe i białe)
  • Plastikowe duże opakowania
  • Miękki plastik (siaty itd.)
  • Papier
  • Kartony
  • Drewno
  • Metal
  • Baterie
  • Kapsułki od kawy
  • Kompost (najczęściej śmietniki na kompost są również bezpośrednio przed budynkami)
  • Stare ubrania i buty
  • Butelki PET
  • Butelki i kartony po mleku
  • Puszki
  • I wiele innych dziwnych rzeczy, których pewnie jeszcze nie odkryłam.

Jak to segregować?

Kupić takie okropne, nieestetyczne pojemniki z IKEI, czy Coopa i zawalić sobie nimi całą kuchnię. I jak najczęściej odwiedzać centrum segregacji śmieci – tzw. dechetterie. Wszystko to nie jest zbyt piękne, ale im więcej segregujemy, tym mniej płacimy i tym bardziej drzewka, kwiatuszki i małe pingwinki się do nas uśmiechają.

Co robimy z posegregowanymi śmieciami?

Raz w tygodniu ładujemy samochód po dach, dopychamy jeszcze dzieci, co by je od młodego uczyć ekologii, i zasuwamy do dechetterie.

Żeby się tam dostać, w wielu gminach potrzebna jest plastikowa karta wstępu, która dodatkowo rejestruje naszą obecność w śmieciarni. Wieść gminna niesie (nie potwierdzone), że jeśli ktoś nie odwiedza dechetterie, gmina po jakimś czasie prosi o wyjaśnienia i napastuje ulotkami, w jaki sposób segregować śmieci.

Czego się nie da segregować?

  • Wszystkiego, co jest pobrudzone żywnością, lub co miało kontakt z żywnością (szczególnie z mięsem, rybami, warzywami).
  • Butelek po oleju, winegret.
  • Środków higieny osobistej.
  • Chusteczek, zużytych ręczników papierowych.
  • Produktów wykonanych z różnych materiałów, których nie można rozłożyć na części, na przykład słynnych wyciskanych musów owocowych, które dzieci uwielbiają.
  • Opakowań po jogurtach.
  • I wielu innych rzeczy, które nie znajdują swojego miejsca w śmieciarni – o to najlepiej zapytać jej pracowników.

Jak to wygląda w Waszym kantonie? Proszę, napiszcie choć kilka słów w komentarzu, żeby „nowi” nie dostali załamania nerwowego na widok mandatu za śmieci, czy obszernych wyjaśnień w języku, którego jeszcze nie opanowali!

25 komentarzy o “Jak to zrobić w Szwajcarii cz. 6… czyli jak wyrzucić śmieci i nie dostać przy tym mandatu

  • Październik 11, 2015 at 10:42 am
    Permalink

    O tak!! To jest swietny temat!
    Kilka dni temu sprowadzilam sie do Zurichu i czuje sie totalnie zagubiona w kwestiach smieciowych… Pierwsze wyrzucanie smieci jeszcze przede mna, na razie z trwoga patrze na wszelakie opakowania pietrzace sie na blacie w kuchni…

    Mam prosbe do ludzi z Zurichu: podzielcie sie prosze wiedza, jak nalezy podejsc do tematu segregacji smieci w tym kantonie? Wiem, ze sa Zuri bags – co tam mozna wrzucac? np. jest opakowanie po ciasteczkach, plastikowe opakowanie po M&Msach albo plastik po miesie – czy mozna je tam wrzucic?
    A jak zostaja jakies resztki typu kosci od kurczaka, to czy tez mozna je tam wrzucic? I srodki higieny osobistej rowniez?

    Pytania pewnie trywialne i smieszne po pewnym czasie przebywania w Szwajcarii, ale obecnie czuje sie jak dziecko we mgle..

    Za porady bede baardzo wdzieczna:).

    Reply
    • Październik 11, 2015 at 5:53 pm
      Permalink

      Ja Ci mogę odpowiedzieć, choć jestem z Vaud, ale już się wiele nauczyłam, co można, a czego nie 🙂
      Plastik, drewno, czy papier i karton, które dotykały mięsa, ryby, lub miąższu warzyw i owoców idą automatyczne do tych oficjalnych worków na śmieci – tego się nie segreguje.
      Plastikowe opakowanie po MMsach na pewno jest za małe na segregację, czyli też. Po ciasteczkach powiedziałabym, że może być segregowane, jeśli na przykład nie jest utytłane w oleju…
      Zużyte mokre chusteczki, kobiece sprawy, pampersy, ręczniki papierowe wędrują też do oficjalnego worka.
      Nie przejmuj się! Na początku przez bity rok pan z dechetterie (naszego centrum śmieciowego) na mnie tak wrzeszczał, że aż miałam traumę, żeby się tam pojawiać…. 😀

      Reply
  • Październik 11, 2015 at 4:56 pm
    Permalink

    U nas wywożenie posegregowanych śmieci jest 2x droższe niż nieposegregowanych. Nigdy tego nie pojmę.

    Reply
  • Październik 11, 2015 at 6:04 pm
    Permalink

    Dzieki za Twoją super pomoc 🙂

    Dziś wywaliłem swoje pierwsze dwa franki w formie białego worka 🙂 (udało mi sie upchnąć tam znacznie więcej niż w Polsce :))
    Niestety nie udało mi sie znaleźć jeszcze pojemnika kompostowego w mojej okolicy.
    Muszę nakleić na skrzynce, na listy, ze nie chce reklam i gazetek, bo ich sterta rośnie strasznie szybko. Sortownia jest dość daleko, wiec makulatura i PET idą do piwnicy, reszty na razie nie sortuję. Może z czasem,

    Pozdrawiam
    Dominik

    Reply
    • Październik 13, 2015 at 9:58 am
      Permalink

      Dominik, ponoć nawet jeśli nakleisz „Pas de publicite” na swojej skrzynce to będziesz dostawał stertę gazetek, a oprócz tego karteczkę od poczty, wyjaśniającą, że oni przepraszają, ale na tym zarabiają i bez roznoszenia reklamy zbankrutują 🙂

      Reply
  • Październik 11, 2015 at 7:16 pm
    Permalink

    U mnie w coopach pojawily sie ostatnio pojemniki na butelki plastikowe po detergentach!;)
    Jestem w szoku:)

    U mnie przy wiekszych Coopach i Migrosach sa pojemniki do segregacji, wiec nie trzeba daleko jezdzic. Na szczescie, bo my jestesmy niezmotoryzowani. Pod domem mamy tez kontenery na kompost i na papier, ktorego bardzo duzo sie zbiera.

    Pamietam, gdy przyjechalam do Szwajcarii i bardzo nie lubilam segregowac smieci.
    Teraz nie wyobrazam sobie wrzucic butelki Pet do normalnego worka;)

    Reply
  • Październik 12, 2015 at 9:05 am
    Permalink

    Oj tak, tutaj trzeba się pilnować 😛 Mieszkając jeszcze w Bazylei pomyliłam dni i jak baranek wystawiłam śmieci tak jak inni – bo leżały przed blokiem (w Bazylei raczej nie ma śmietników i wystawia się worki przed blok w konkretne dni tygodnia). Skończyło się mandatem w wysokości 40CHF 😛 Wstyd! Teraz mam łatwiej, bo kosz pod blokiem jest, tylko muszę pamiętać o odpowiednich naklejkach (Adliswil) 🙂

    Reply
    • Październik 13, 2015 at 9:56 am
      Permalink

      Ach, naklejki, wystawianie śmieci…. Właśnie o tym mówiłam – nie wszędzie w Szwajcarii jest tak samo…

      Reply
  • Październik 12, 2015 at 3:37 pm
    Permalink

    U nas poza inspekcjami workow są dodatkowe srodki przymusu. Jesli ktos nie chce sie stosowac do wyrzucania w opodatkowanych workach (i robi to tak sprytnie, ze nie da się go namierzyć – bo np wyrzuca smiecie o 3 rano w pochmurną noc i w stroju ninja) – wowczas czasowo moze zostac zlikwidowany smietnik w ktorym są one znajdowane. I wtedy grupka sąsiadów ktorzy muszą latać kilkaset metrów dalej błyskawicznie przeprowadza dochodzenie i delikwent się znajduje. 🙂

    Reply
    • Październik 13, 2015 at 9:55 am
      Permalink

      Cudoooowne! 😀 Ach te szwajcarskie środki przymusu do szpiegowania sąsiadów!

      Reply
  • Październik 12, 2015 at 3:47 pm
    Permalink

    Serio podoba mi się ten system:D Raj dla inżyniera środowiska. Tylko czemu nie można zrecyklingować opakowań po jogurtach? Ja dodatkowo jeszcze zbieram nakrętki a potem oddaję wraz z innymi zbieraczami:)

    Reply
    • Październik 13, 2015 at 9:52 am
      Permalink

      Po jogurtach? Hmmmm bo w jogurcie są bakterie i nawet po umyciu zostają ich śladowe ilości na kubeczku?… Nie wiem, tak to sobie tłumaczę, ale tak wyczytałam na naszej oficjalnej „śmieciowej” stronie internetowej z Vaud.

      Reply
  • Październik 13, 2015 at 9:50 am
    Permalink

    Cześć,

    Kartony po mleku niestety lądują w białych workach (ich zdaje się po prostu nie da się poddać recyclingowi ze względu na ilość warstw, zob. brique alimantaire na http://www.lausanne.ch/lausanne-officielle/administration/travaux/assainissement/eaux-dechets/gestion-dechets/abecedaire-du-tri.html#b). Za to butelki PET po oleju i occie jak najbardziej możemy wrzucać do specjalnych koszy w np. niektórych Migros. Podobnie butelek PET po kosmetykach nie możemy wrzucać co prawda do koszy na PET, ale istnieją specjalnie dla nich przeznaczone miejsca.

    Pewnym rozwiązaniem jest zainteresowanie się pomysłem zero déchets, czyli eliminacją zbędnych śmieci i szukaniem alternatyw dla wszystkiego co jednorazowe :). Od razu mniej do wyrzucania.

    Jeśli chodzi o mleko, to dzięki powszechności krów i świetnemu pomysłowi jednego z farmerów, na targu w Lozannie można napełniać mlekiem własną butelkę.
    Pozdrawiam!

    Reply
    • Październik 13, 2015 at 9:54 am
      Permalink

      Karolina, to może mi wytłumaczysz. Ja segreguję plastikowe butelki po szamponach, odżywkach do włosów itd. razem z innymi twardymi plastikami. Znaczy, że źle robię? Powinnam wywalać do białego wora?

      Reply
      • Październik 13, 2015 at 10:32 am
        Permalink

        Dobrze robisz (tylko sam kosmetyk z tego co rozumiem musi zostać wyrzucony do worka zob. produits de beauté) :). Ten fragment napisałam à propos punktu odnoszącego się do środków higieny osobistej – stąd zamieszanie, przepraszam (jakoś podciągnęłam pod nie te nieszczęsne butelki).
        Ciągle mam jakieś wątpliwości odnoszące się do sortowania. I tak zbieram pytania z zamiarem wyprodukowania maila do miasta :). Dziękuję za te wskazówki.

        Reply
  • Październik 13, 2015 at 1:19 pm
    Permalink

    Ciekawy temat. I pożyteczny. Pewnie posypią się na mnie gromy, ale uważam, że każdy środek jest dobry, aby zmusić innych do segregacji śmieci. Tak a’ propos samych śmieci – to nawet te umyte w zmywarce pojemniki mające styczność z żywnością nie są „recyklingowane”? Chyba 60 stopni wydezynfekuje bakterie?
    Na północy Włoch śmieci generalnie się segreguje (opłata stała niezależnie od ich ilości), ale i tak zawsze znajdzie się jakiś debil (przepraszam, ale inaczej si nie da), który wyrzuci śmieci gdzieś w las lub przy drodze. Natomiast południe Włoch to już zupełnie inna bajka…

    Reply
    • Październik 15, 2015 at 8:26 am
      Permalink

      Mieszkam w Pòlnocnych Wloszech, gdzie od czasu do czasu laduja smieci od sasiadòw, czyli ze Szwajcarii. Granice latwo przekroczyc majac w bagazniku normalne worki i pòzniej zostawic je na pobliskim parkingu lub po prostu rzucic w las.

      Reply
      • Październik 15, 2015 at 9:47 am
        Permalink

        Naprawdę????!!! Oj! Jak wprowadzili te drogie oficjalne worki, to co prawda się spodziewałam, że ludzie będą wywozić śmieciory po lasach, ale nic z tego. A dość często włóczę się tu i tam, to pewnie bym zauważyła… Ale fakt – może to znowu różnica mentalności pomiędzy kantonami innojęzycznymi….

        Reply
  • Kwiecień 7, 2016 at 5:51 pm
    Permalink

    Znam ludzi którzy segregują opakowanie po jogurcie. Plastik do plastiku a karton do papierów. W Ge mają mniejszego ekologicznego fizia. Nie pamietam czy w Bernie, ludzie jadą z śmiećmi na wysypisko i one są tam ważone, poźniej płaci się za wagę śmieci.
    Jak raz potrzaskaliśmy kieliszki i chciałam aby mąż je wrzucił do zwykłego worka, Szwajcarka rzuciła się na szkło i włożyła do specjalnego pudełka. Każdy centym liczy się.
    W Ge można poprosić śmieciarzy aby wzięli stare meble czy materace. A w Lozannie sam tachaj na śmietnik.
    Każdy kanton jest inny.

    Reply
  • Czerwiec 30, 2016 at 10:49 pm
    Permalink

    Witam ,
    mieszkam w Bern i mam sofę której chce się pozbyć z domu …. raczej już nikt nie będzie jej chciał kupić wiec co mam z nią zrobić ?

    Reply
    • Lipiec 4, 2016 at 9:03 am
      Permalink

      No więc tak. Znajdź sobie najbliższą śmieciarnię (po francusku to się nazywa dechettrie, a po niemiecku hmmmm….). Wynajmij sobie samochód z Ikei (najtaniej) i zawieź tam. Wrzucasz ją do wielkiego pojemnika na takie wielkie gabarytowo rzeczy. A najlepiej zapytać kolesia, który tam rządzi…
      Druga opcja: wstawiasz ofertę na anibis.ch, olx.ch, że sofa za darmochę. Może ktoś się skusi i nie będziesz musiała sama się nią zajmować…

      Reply
  • Czerwiec 5, 2017 at 8:01 pm
    Permalink

    Nie podoba mi się pomysł z workami pod domami. W Polsce śmieciarze opróżniają kontenery, a tu nie. Worki trzeba nosić na główną ulicę. Jest to niewygodne, szczególnie dla ludzi niepełnosprawnych i starszych.

    Nie ma u mnie pod blokami pojemnika na kompost. Ani papier.

    Jakoś w PL jest wygodniej. Jest śmietnik z pojemnikami na segregację, idzie się i wyrzuca kiedy chce. A tu robi się śmietnik w domu, trzymanie odpadów, aż zapełni się cały worek i np. w środę można worek wystawić przed blok. To terror.

    Reply
    • Czerwiec 5, 2017 at 11:19 pm
      Permalink

      Można kupić worek o mniejszej pojemności! 🙂

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.