Pies w Szwajcarii – spojrzenie praktyczne

Minęło już pół roku, odkąd zamieszkał ze mną biały futrzak z pomarańczową łatką na oku. Reksio? Nie, Easter, ale używam jego prawdziwego imienia tylko, gdy nabroi. Na co dzień wołam na niego Istek. Choć reaguje nawet na „myszko”, ale nigdy na „kto mi zjadł skarpetkę?” i „co robi mój kapeć w psim legowisku?”. Pochodzi ze szwajcarskiej hodowli i jego drzewo genealogiczne jest dłuższe niż moje, a jednak charakter i upodobania ma po Burku.

Góry z psem to marzenie!

Opowiem Wam dziś, jak się żyje z psem w Szwajcarii. Będzie praktycznie – jeśli chcecie suche fakty i przepisy, zapraszam raczej TU. Będzie subiektywnie – wiem, że są osoby, które skarżą się na kłopoty z wynajmem mieszkania i nietolerancyjnych sąsiadów reagujących na każdy dźwięk psiaka. Mnie to nigdy nie spotkało.

Czytaj dalej …

O pisaniu i o życiu

Coś się kończy, coś się zaczyna. 2020 rok nas nie rozpieszczał, dlatego nie będę go podsumowywać, bo taki bilans mógłby być jednym z bardziej depresyjnych tekstów na blogu. Ale tak czy siak chciałabym stworzyć artykuł inny niż zwykle. Nie o Szwajcarii, nie o emigracji, tylko o blogowaniu i pisaniu. A tak naprawdę o życiu.

Bloguję już od siedmiu lat, w zeszłym roku wydałam dwie książki, a razem na koncie mam ich cztery. Wydawałoby się, że już jestem sezonowanym, dojrzałym twórcą, żadnym tam świeżakiem. A jednak ciągle się uczę – od czytelników, od innych autorów, od recenzentów, od pracowników wydawnictw i od redaktorów gazet… Jedni powiedzą, że muszę być wyjątkowo odporna na wiedzę, skoro przez kilka lat nie pojęłam, jak działa ten biznes. Ja wolę mówić, że nie przestałam się rozwijać. Gdy stanę w miejscu, chyba będę musiała zamknąć ten kram i wziąć się za coś całkowicie innego.

Czytaj dalej …

Geismeitli

Czy lubicie mroczne alpejskie legendy, które dobrze się czyta z kubkiem czegoś gorącego i mocnego, koniecznie z psem grzejącym stopy albo z innym obrońcą przed zimowymi koszmarami…?

Jeśli tak, zajrzyjcie koniecznie do Meiringen do dawnego hotelu Anderegg, w którym króluje nasza malarka Marta Kołodziej. Marta w tym roku organizuje wystawę o pewnej tajemniczej istocie, która każdego roku nawiedza tradycyjne pochody Trychlerów – o Geismeitli.

Czytaj dalej …

Dla odpowiedzialnego biznesu – Szwajcarzy na wojnie z nieetycznymi działaniami koncernów?

„Jesteśmy uprzywilejowani. Urodziliśmy się w bogatym i stabilnym państwie. Niczym sobie na to nie zasłużyliśmy. I dlatego mamy moralny obowiązek pomagać tym, którzy nie mieli takiego szczęścia” – po raz pierwszy usłyszałam to jakieś dziewięć lat temu od Szwajcara, który później stał się moim partnerem życiowym. Pamiętam, jak wiele mi to dało do myślenia. „Jesteśmy uprzywilejowani”. Mieszkając w Polsce wcale a to wcale nie czułam się uprzywilejowana, a jednak, patrząc obiektywnie, byłam w ekskluzywnej grupie mieszkańców naszego globu, którzy nie martwią się tym, co włożyć do garnka. Co ciekawe, od czasu, gdy przeprowadziłam się do Szwajcarii, o misji, o moralnym obowiązku wobec ludzkości i środowiska słyszałam wielokrotnie i to wcale nie od szalonych hippisów.

Źródło: oficjalne materiały inicjatywy
Czytaj dalej …

Okiem pielęgniarki w sercu koronawirusowego cyklonu w Szwajcarii

Jak wygląda sytuacja w szwajcarskich szpitalach? Aby odpowiedzieć na to pytanie, najlepiej by było podać dane dotyczące liczby hospitalizowanych, wolnych miejsc w szpitalach i wolnych respiratorów. Suche fakty jednak w przypadku Szwajcarii nie mówią wiele. Bo na przykład mimo że szpitale, szczególnie te z Romandii są pełne po brzegi, a wzrost liczby nowych przypadków nie zwalnia, w sukursie są liczne kliniki prywatne, a podawana publicznie liczba dostępnych respiratorów nie obejmuje sprzętu armii. Dlatego postanowiłam porozmawiać z polską pielęgniarką z jednego ze szwajcarskich szpitali w kantonie Argowia. Kasia Kołodziej na co dzień pracuje na oddziale intensywnego nadzoru kardiologiczno – neurologicznego, który zwykle przyjmuje pacjentów po zawałach serca i udarach mózgu, jednak w czasie drugiej fali koronawirusa przyjmuje także pacjentów zakażonych koronawirusem. Kasia opowie nam, jak wygląda praca w szwajcarskim szpitalu podczas pandemii.

Źródło: Unsplash, autor: Edwin Hooper
Czytaj dalej …

Szwajcaria leci w Kosmos!

Kultowe polskie pismo „Kosmos dla dziewczynek” wchodzi do Szwajcarii! Już niedługo Helwetki zostaną zarażone duchem dziewczyńskiej mocy rodem z Polski. W niedzielę wystartowała kampania crowdfundingowa na szwajcarskiej platformie Wemakeit – żeby wystrzał w szwajcarski kosmos był możliwy, wystarczy 400 – 450 sprzedanych prenumerat magazynu „Kosmos” w języku niemieckim lub francuskim (i zaledwie po kilku dniach zrzutki pierwszy cel już został osiągnięty!).

Trzymajmy mocno kciuki za szefową przedsięwzięcia – Martę Kosińską i jej szwajcarski zespół! Blabliblu oprócz kciuków dokłada swoją cegiełkę do tego wspaniałego projektu. Kupiłam jedną prenumeratę, ale nie mam córki, więc z chęcią zrobię prezent małej marzycielce w trampkach. Jeśli takowa pęta wam się po salonach, koniecznie weźcie udział w konkursie, którego zasady tłumaczę na końcu artykułu.

Czytaj dalej …

Polskie restauracje w Szwajcarii*

*lub restauracje z polskimi właścicielami

Gdzie na pierogi w Szwajcarii? Gdzie zorganizuję komunię / pogadam po polsku / zabiorę znajomych Szwajcarów, żeby posmakowali polskiej kuchni? Postanowiłam porozmawiać z Polakami, którzy prowadzą restauracje w Szwajcarii. Opisywane restauracje nie serwują wyłącznie dań kuchni polskiej. Niektóre tylko z nią flirtują, spolszczając szwajcarskie i międzynarodowe standardy, inne natomiast bez mrugnięcia okiem proponują Szwajcarom polskie specjalności. Jak im to wychodzi? Przeczytajcie!

Do rozmowy zaprosiłam 4 restauracje: Moją Tawernę w Bellach koło Solury, The Bell Restaurant w Lauterbrunnen, Les Pierogi w Genewie i Grill Haus w Gettnau. Jestem pewna, że to nie jest skończona lista – jeśli jakieś miejsce pominęłam, przypomnij o nim w komentarzach. Osobiście byłam tylko w 2 z 4 wymienionych miejsc: kilka lat temu jadłam pierogi u Moniki i Marka w Genewie, a we wrześniu gościli mnie Piotrek i Ada w Lauterbrunnen. Moją Tawernę Joli i Grill Haus Roberta znam tylko z opowieści i mediów społecznościowych. Wyglądają pysznie, więc gdy tylko nadarzy się okazja, wpadnę na gryza polskości.

Czytaj dalej …

Gdzie najlepiej się mieszka i pracuje w Szwajcarii?

Jakiego języka mam się uczyć, gdy chcę zamieszkać w Szwajcarii? Jestem zakochana we włoskojęzycznym Ticino i koniecznie chcę się tam przeprowadzić. Czy to dobry pomysł?  – takie pytania często lądują w mojej skrzynce odbiorczej.

Jechać tam gdzie jest pięknie, czy jechać tam, bo jest praca? Oto jest pytanie! Lozanna, Ouchy.

Szwajcaria, ale gdzie? Gdzie jest najlepiej? Gdzie jest najlepsza jakość życia, najtańsze mieszkania, najmniejsze bezrobocie? No cóż, najpierw doprecyzuj – wybierz dwa z powyższych i zapomnij o pozostałym. A w niektórych przypadkach nawet wybierz jedno z nich i zapomnij o reszcie…

Części niemiecko-, francusko- i włoskojęzyczna Szwajcarii bardzo różnią się od siebie. To stwierdzenie jest niczym kot Schroedingera – to jednocześnie największy truizm jak i najczęściej pomijana lub zapominana kwestia. Przeciętny Polak, który mieszka w Polsce i nic go ze Szwajcarią nie łączy myśli, że każdy Szwajcar mówi po niemiecku – sic! – a niektórzy w bonusie po francusku lub włosku. Części językowe lub milion dialektów alemańskich, które żyją, a nie są elementem językowego skansenu nie za bardzo mieszczą nam się w głowie.

Czytaj dalej …

Dieta pudełkowa, czyli jak wprowadzić nowe do Szwajcarii + KONKURS

Historię Piotrka i Adeliny można by opowiedzieć na kilka różnych sposobów, a każdy z nich byłby wyjątkowy. Jak przeprowadzić się do Szwajcarii i zacząć swój własny biznes? Jak przekuć pasję w zawód? Jak nauczyć się pracy w gastronomii na swojej własnej restauracji?… I jak wyjść obronną ręką z koronawirusowego kryzysu, a także wprowadzić w Szwajcarii coś, co dopiero raczkuje?

W dzisiejszym artykule odpowiem na dwa ostatnie pytania. I uwaga, tak, tak, to jest artykuł sponsorowany, więc jeśli Cię to uwiera, popracuj trochę palcem wskazującym. Jedź niżej, niżej, jeszcze niżej… o! jesteś na artykule o życiu frontalierów. Całą resztę zapraszam na pyszną opowieść o diecie pudełkowej w Szwajcarii. Na końcu artykułu zaś czeka na Was konkurs, w którym do wygrania jest wybrana dieta pudełkowa na 3 dni.

Czytaj dalej …