Blogi umarły?

Anno Domini 2021. Czy znacie jeszcze jakieś blogi osobiste, które żyją i mają się dobrze, są czytane i komentowane? Ja znam tylko portalo-blogi prowadzone przez specjalistów od danej dziedziny, strony na facebooku i mikro-blogi na Instagramie. Nawet jeśli bloger, tak jak ja, ma stronę, facebooka i instagrama, to tylko te dwa ostatnie są żywo komentowane. Blog jest jak głaz – jest, ale niewiele go rusza. Czy to dobrze, czy to źle? Myślę, że na dwoje babka wróżyła – nie umrze tak łatwo jak konta na mediach społecznościowych, ale jednocześnie już jest, tak jakby, martwy… Prawdziwy kot Schroedingera!

Czytaj dalej …

Po wakacjach trasą Grand Tour of Switzerland – szlaki piesze

Tegoroczne wakacje spędziliśmy w Szwajcarii. Nie dość, że pandemia, a w Szwajcarii jak do tej pory było (i nadal jest) dość bezpiecznie, to jeszcze pies, a pies, jak każdy wie, to biegająca i siusiająca pandemia razy dziesięć. W dodatku ostatnio wyszedł świetny e-przewodnik polskiego oddziału Switzerland Tourism szlakiem Grand Tour of Switzerland, więc postanowiłam go sprawdzić na swojej skórze!

Na tapet poszła południowa trasa Lugano – Zermatt, choć w mojej prywatnej wersji to bardziej było Brissago – Riederalp. I jak czytaliście w poprzednim artykule – siedem godzin obiecywanych przez autorów przewodnika przedłużyło mi się aż na dwa tygodnie. Ale za to przerobiłam trasę Grand Tour of Switzerland jak pilna uczennica! Nawdychałam się alpejskiego powietrza, nawzdychałam z zachwytu nad nieziemskimi widokami, nagadałam się z miejscowymi w barach – a to jest właśnie dla mnie synonimem prawdziwych wakacji.

Czytaj dalej …

Moje lipcowe Grand Tour of Switzerland

Wakajki! Wreszcie wakajki! Już od tygodnia się pakuję, a że przyda się wszystko, to na Grand Tour of Switzerland chyba będzie nam potrzebna przyczepka. Postanowiłam w tym roku udać się na jeden z odcinków najpiękniejszej szwajcarskiej trasy i wybrałam ten, który kojarzy mi się najbardziej wakacyjnie: odcinek D – od Locarno do Zermattu – od uroczych jezior pod tessyńskimi palmami przez alpejskie dramatyczne przełęcze i słodkie doliny do królowej gór – Matterhornu.

Cudna, dzika Valle Maggia sprzed roku.
Czytaj dalej …

Zapowiedź premiery – „Pan Kamienia Wschodu”

Czerwiec to tradycyjnie miesiąc wielkich premier! Albo… ich zapowiedzi!

9 lipca ukaże się „Pan Kamienia Wschodu”, czyli druga część „Gwiazdy Północy, Gwiazdy Południa” wydana przez Wydawnictwo Alternatywne. Pierwsza część zdołała zyskać swoich fanów i wygrała w plebiscycie portalu Kostnica nagrodę Złotego Kościeja 2020 w kategorii fantastyka.

Zdjęcie: MagSimmMoonlight

Trzeba dodać, że to fantasy właściwie tylko z braku lepszej kategorii – nie spodziewajcie się w niej pseudośredniowiecza, wampirów ani dużych panów z jeszcze większymi mieczami. Za to są silne kobiety, wojna i miłość. I wrogowie, którzy jeszcze wczoraj byli przyjaciółmi.

Czytaj dalej …

Grand Tour of Switzerland – wielka premiera przewodnika w formie ebooka

Nie wiem, czy istnieje piękniejsza i bardziej „holistyczna” trasa po Szwajcarii. Trasa, która teoretycznie przynajmniej pozwala poznać wszystkie aspekty tego małego, ale wielkiego turystycznie kraju. Grand Tour of Switzerland łączy nowoczesne miasta i spektakularne Alpy, tajemniczą Jurę i nadreńskie średniowieczne miasteczka, no i oczywiście wszystkie części językowe. Jest kulturalno – przyrodniczo – sportowa. Dla każdego coś dobrego. No i oczywiście każdy może przemierzać trasę w swoim tempie. Albo ekstremalnie instagramowe zaliczanie albo Grand Tour of Ślimak. Wakacje – tu jest wiatr we włosach i piegi na nosie, tu nie ma złych sposobów!

Zerknijcie, jak przebiega trasa:

Czytaj dalej …

O czasach pogardy

Już trochę czasu upłynęło, odkąd przeczytałam „Czułą przewodniczkę”. Nawet chciałam napisać artykuł tuż po lekturze, ale pomyślałam, że nie wybronię tego tematu na blogu poświęconym Szwajcarii. Tymczasem książka rosła we mnie, pracowała w głowie i sercu, towarzyszyła w upadkach i wzlotach, no i oczywiście w blogowaniu. I stało się. Coraz mocniej czuję, że uwiera mnie to, co czytam w komentarzach moich czytelników. A jaki ma to związek z „Czułą Przewodniczką”? Mam wrażenie, że jej autorka jest jedną z niewielu osób poza mną, która sprzeciwia się wszechobecnej pogardzie. Trzecią taką osobą jest Żulczyk, który z okazji Dnia Książki twittnął, że wzdryga się, gdy czyta przepełnione wyższością posty swoich kolegów i koleżanek zaczynające się od „my, czytający” (w kontrze do nieczytającego pospólstwa…). A może jest nas więcej, tylko o Was nie wiem? Halo, halo, szukam mojego stada. Alergicy na pogardę, zgłaszajcie się!

Czytaj dalej …

Szwajcaria liderem zrównoważonej turystyki

Olbrzymie hotele-pałace, których właściciele i pracownicy pochodzą z drugiego końca świata czy rodzinne hoteliki angażujące do pracy miejscowych? Zadeptywanie zabytków i cudów natury przez dzikie hordy przyjezdnych czy zrównoważona liczba turystów? Turystyczne getta – złote klatki bogactwa odseparowane murem od lokalnej biedoty czy wmieszanie turystów w autentyczną tkankę destynacji turystycznej? O wiele łatwiej wymienić grzechy współczesnej turystyki niż podać jej pozytywne przykłady. Czy turystyka może nie szkodzić faunie i florze i pomagać lokalnej społeczności? Taki jest zamysł turystyki zrównoważonej, a Szwajcarię wymienia się jako jeden z jej najznamienitszych przykładów.

Widok z Chandolin na Sierre i Vercorin.
Czytaj dalej …

Szwajcaria pierwszym krajem bez pestycydów?

To bio or not to bio – już 13 czerwca Szwajcarzy odpowiedzą na to pytanie w referendum. Jeśli odpowiedzą twierdząco – a z sondaży wynika, że jest to możliwe – Szwajcaria stanie się pierwszym „krajem bio”, w którym użycie pestycydów syntetycznych, a także import produktów wyprodukowanych z ich użyciem zostanie zabronione. Temat od wielu miesięcy rozpala szwajcarską wieś. Rozpala dosłownie – na wsi płoną plakaty zwolenników inicjatywy, a szwajcarscy rolnicy płaczą do kamer telewizyjnych, że mieszczuchy chcą ich wychowywać, jak mają wykonywać swoją pracę. Faktycznie, jak pokazują sondaże, na „TAK” planują głosować mieszkańcy miast, wieś jest raczej na „NIE”. Z drugiej strony, zwolennicy inicjatyw przeciwko pestycydom machają raportem dotyczącym zanieczyszczenia szwajcarskich wód gruntowych…

Zapraszam do wgłębienia się w temat, który w ostatnich miesiącach jest na ustach wszystkich Szwajcarów – czy zakazać użycia i importu pestycydów syntetycznych.

Czytaj dalej …

Tramwajem do nieba, czyli o Polce, co ujeżdża zuryskie tramwaje

– Tuż po tym, gdy zaczęłam jeździć bez instruktora, mój partner zrobił mi zdjęcie za kółkiem. Wiedział, o której godzinie będę przejeżdżać i specjalnie na mnie czatował na pobliskim przystanku. Gdy zobaczyłam zdjęcie, które mi zrobił po plecach przeszedł mi zimny dreszcz. Po raz pierwszy uzmysłowiłam sobie, że prowadzę trzydziestotonowy, kilkunastometrowy pojazd wypełniony ludźmi. Poczucie odpowiedzialności na moment mnie zmroziło…

Bohaterką mojego dzisiejszego artykułu jest Joanna Tutak, która codziennie za kierownicą tramwaju przemierza ulice Zurychu. Czy łatwo w wieku 37 lat zmienić swoje życie, przekwalifikować się i zasiąść za kółkiem tej imponującej maszyny? Asia przyznaje, że decyzja była trudna, rekrutacja długa i wyczerpująca, ale za to jaka teraz śliczna perspektywa zza kółka tramwaju! Ja za to po naszej rozmowie nabrałam większego szacunku dla motorniczych, którzy muszą prowadzić taki nieco zwrotniejszy pociąg kursujący w ekstremalnych warunkach zatłoczonego miasta. A ileż to ja razy przechodziłam im przed nosem, ufając w refleks i dobre oczy kierowcy. Nigdy więcej!

Czytaj dalej …

Jak zwiedzać szwajcarskie winnice?

Obszar szwajcarskich winnic Lavaux rozciąga się między Lozanną a Vevey na tarasowym zboczu schodzącym stromo do Jeziora Genewskiego obramowanego ośnieżonymi szczytami Alp. Krajobraz śródziemnomorski z górami w gratisie, ziszczona bajka, żywa pocztówka. Nic dziwnego, że Lavaux zostało objęte ochroną jako obiekt dziedzictwa kulturowego UNESCO, a nieliczne domy w winnicach są horrendalnie drogie i wpływają na ceny mieszkań w całym regionie. Może to i dobrze? W końcu ten widok jest wart miliony i w taki sposób niewiele może go zepsuć.

Winnice Lavaux, widok z Domaine Alain Chollet, z Villette
Czytaj dalej …