Ta gorsza połowa, ale połowa

Mimo że powyborcze emocje polityczne już opadły, ośmielę się dmuchnąć w przekłuty już balonik. Bardzo chciałam wypowiedzieć się nieco bardziej „na żywo”, ale jako świeżo upieczona matka szczeniaka, czuję jakbym potrzebowała 30-godzinnej doby, żeby podołać wszystkim zobowiązaniom. Wiem, wiem – podpadnę matkom młodych humanoidów, ale rozumiem Was, drogie Panie. Wstaję o 6, bo mały piszczy, wkładam na siebie pogryzione byle-co i dyskutuję ze swoim partnerem o konsystencji kupki, a najczęściej mówionym słowem jest „nie wolno”. I jak tu nie nazywać się matką?

Przeżyłam te wybory, tak jak wszyscy, jak dość traumatyczne, łamiące serce na pół wydarzenie. I zła jestem. Co gorsza, nie jestem zła na „tych drugich” tylko na „swoich”. Nie zamierzam tu się Wam identyfikować, ani zwierzać z tego, kto jest tym moim a kto jest tym innym, bo to nieistotne. Wszyscy są ślepi, bez wyjątku. A żal mam do „swoich”, bo zdają mi się bardziej inteligentni, a tymczasem dają się ponosić emocjom jak 5-latki.

Czytaj dalej …

8 tanich rzeczy w Szwajcarii

Nie wierzycie, że w Szwajcarii coś może być tanie? A jednak! Zamierzam Was dzisiaj przekonać, że niektóre produkty w Szwajcarii nie są drogie, a w niektórych przypadkach nawet są darmowe. Oczywiście umówmy się – ta taniość bywa relatywna. To nie taniość rodem z południowo-wschodniej Azji. Ale gdy zestawimy ze sobą szwajcarskie zarobki i ceny poniższych produktów, które często są niższe niż te polskie, okaże się, że nie taka zła ta Szwajcaria…

Zdjęcie: myswitzerland

W tworzeniu tego artykułu pomogli mi czytelnicy podając swoje propozycje tanich lub darmowych produktów w Szwajcarii.

Czytaj dalej …

8 rzeczy, na które w Szwajcarii stać tylko milionerów*

*Uwaga! W tekście znajduje się kilka artystycznych podkoloryzowań. Nie milionerów, a zwyczajnych bankierów, bezdzietnych pracujących na 100%, rentierów i programistów**

**to też przesada odrobinkę ***

***a odrobinkę nie…

Źródło: Unsplash, Autor: Bao Menglong

Szwajcaria jest droga – wie to każdy. Gdy przeliczymy na złotówki cenę piwa, mięsa i czereśni, przejdziemy na dietę złożoną z wody z kranu i karmy dla psa. Potem przeliczymy cenę karmy dla psa i zaczniemy googlować instruktaż czerpania energii ze słońca. Oczywiście jeśli stać nas na internet.

Czytaj dalej …

Szwajcaria z dymkiem, czyli dlaczego Szwajcarzy palą

– Alpy, tu się oddycha… – przymykamy oczy z rozmarzoną miną i bierzemy głęboki wdech – zaraz, zaraz, coś mi tu śmierdzi (i nie jest to krowa!).

Źródło: Unsplash, Autor: Nguyen Linh

Gdy myślimy o Szwajcarach, widzimy oczami wyobraźni zdrowych i krzepkich sportowców wielbiących naturę i pokój. Osoby odmalowane na tym obrazie nie trzymają w ręku papierosa. I dlatego pewnie zamiłowanie Szwajcarów do dymka jest jedną z najbardziej zaskakujących rzeczy wymienianych przez turystów odwiedzających ten alpejski kraj.

Czytaj dalej …

Moja pierwsza powieść tuż, tuż…

Już tu jest! Moja pierwsza powieść! Moja pierwsza!

TU znajdziecie linki do księgarni internetowych, gdzie możecie kupić „Gwiazdę Północy, Gwiazdę Południa”.

Mam wprawdzie na koncie trzy wydane książki, ale szlaki mam przetarte tylko w temacie Szwajcarii i non-fiction (choć Studnia Czarownic to… tiruriru 😉 ). Jeśli chodzi o beletrystykę, jestem debiutantką, świeżakiem, pierwiosnkiem.

 Mam nadzieję, że mimo to mi zaufacie i dacie się poprowadzić do krainy w mojej głowie.

Czytaj dalej …

Szwajcaria – pięknie i bez tłumów

Szwajcaria może być świetnym kierunkiem wakacyjnym w tym roku. A może nawet zawsze, gdy się nie lubi utartych szlaków i tłumów. Bo w Szwajcarii wystarczy ominąć znane nazwy, zamiast miejsc z nagłówków w przewodnikach turystycznych wybrać te z marginesów, wybrać się gdzieś wyżej, gdzie nie docierają kolejki górskie i już może się okazać, że znajdziemy się sami pośród oślepiająco pięknej natury.

Kto by powiedział, że Rezerwat Biosfery Entlebuch nie jest za bardzo popularny wśród turystów?… Zdjęcie: Adriana Czupryn

– Ale gdzie DOKŁADNIE mamy jechać? – pytają czytelnicy, gdy przekonuję ich, że Alpy są wielkie i całe puste poza popularnymi kurortami – gdzie jest to „całe puste”? Tak konkretnie! Z nazwami!

Czytaj dalej …

Półmetek krów i banków

Mówi się, że cykl życia książki trwa 3 miesiące. Potem wszystko zwalnia, a ponownie nabiera tempa dopiero, gdy czytelnicy przypominają sobie o autorze przy kolejnej książce. 25 maja miną 2 miesiące od premiery mojej najnowszej książki „Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami”. To więcej niż półmetek, więc czas na małe podsumowanie!

To były ciężkie 2 miesiące dla mnie jako autorki. Koronawirus przejechał walcem po planach promocji i sprzedaży. Uważa się, że powinny być to żniwa dla branży wydawniczej, bo zamknięci w domu czytelnicy wreszcie mają czas na czytanie. A tu klops. Według statystyk, zamknięte tradycyjne księgarnie i brak atmosfery, żeby zatopić się w lekturze wywołały jeden z większych kryzysów czytelniczych. Ogólna tendencja nałożyła się na problemy szczególne mojej książki, czyli zamknięte granice. Przez pierwsze 5 tygodni po premierze miałam w rękach tylko ebook. Wielbiciele tradycyjnych papierówek mieszkający w Szwajcarii też musieli uzbroić się w cierpliwość. A w Polsce… kto teraz czyta emigranckie opowieści, gdy granice zamknięte, a smętna rzeczywistość sprowadza wszystkie marzenia do parteru?

Czytaj dalej …

Wasze najlepsze (najgorsze) pomyłki językowe i kulturowe

Ale się uśmiałam! Każda opisana wpadka była bezkonkurencyjna i najlepsza… eeee, znaczy się, najgorsza! Wybór 3 najciekawszych komentarzy spośród 48 nadesłanych był bardzo trudny. Miałam ochotę zamknąć oczy, wyciągnąć palec i dziobać monitor. W kogo bym trafiła, ten by wygrał. Niestety, zasady to zasady! Uważnie więc przeczytałam wszystkie odpowiedzi śmiejąc się non-stop i wybrałam 3 najciekawsze.

Autor: Hannah Wright, Źródło: Unsplash

Przeczytajcie wpadki naszych zwycięzców:

Czytaj dalej …

7 urodziny bloga + konkurs z nagrodami

30 kwietnia 2013 roku napisałam pierwsze słowa na Szwajcarskim Blabliblu. Gdybym miała palantir albo koleżankę-wróżkę, która mogłaby mi podpowiedzieć, gdzie mnie to zaprowadzi, to na pewno wybrałabym inną nazwę… ale czy zrobiłabym to lepiej? Blabliblu przechodziło wraz ze mną wiele metamorfoz i nawet teraz uznaję go za nieskończone, niedoskonałe dzieło. Gdy uznam, że jest perfekcyjne, czas będzie go zamknąć!

Czytaj dalej …